-->

środa, 20 kwietnia 2011

Makijaż :: Inglot, AMC Pure Pigment Eye Shadow


Poza prasowanymi cieniami jednym z moich ulubionych produktów Inglota są sypkie cienie. Zebrałam już ich dwanaście (kiedy ja to wszystko zużyję?):  31 (perłowa, głęboka ciemna zieleń), 88 (matowa czerń z diamentowymi drobinami), 75 (perłowa biel), 30 (bardzo jasne złoto), 21 (fiolet), 14 (perłowy złotawy beż), 12 (perłowy różowawy beż), 52 (perłowy jasny brąz z oliwkowym połyskiem), 34 (perłowa fuksja), 48 (perłowy ciemny róż wpadający w miedź), 70 (matowy turkus), 85 (perłowa miedź z oliwkowym połyskiem – przepiękna!!!). Nie przypadły mi do gustu oba matowe pigmenty (turkus i czerń). Źle się je nakłada, osypują się i nie są na skórze odpowiednio intensywne. Ale to chyba w ogóle cecha wielu matowych cieni.

Za co przede wszystkim cenię pigmenty? Są niezwykle wszechstronne. Można użyć ich jako cieni do oczu – na sucho lub na mokro (z wodą lub płynem Duraline, który niestety mnie strasznie szczypie) – przepiękny opalizujący efekt daje nałożenie ich na jakąś ciemną bazę, na przykład roztartą ciemną kredkę. Na mokro można ich użyć jako eyelinera. Nałożone delikatnie niezbyt dużym pędzlem idealnie sprawdzają się jako super błyszczący rozświetlacz do twarzy (polecam kolory 12, 14 i 75), można też zrobić kremowy rozświetlacz mieszając odrobinę z podkładem. Czasem dodaję odrobinę pigmentu do lakierów do paznokci, żeby dodać im trochę opalizujących właściwości. Taki lakier każdorazowo przed nałożeniem trzeba solidnie wstrząsać przez parę minut, żeby proszek się dobrze zmieszał z lakierem.

Jak już pisałam nie wiem kiedy je zużyję i to nie tylko dlatego, że mam tyle kolorów, ale przede wszystkim z powodu niezwykłej wydajności pigmentów. Opakowanie zgrabne, wygodne, eleganckie. Nie miałam nigdy pigmentów MACa, ale dzięki Inglotowi jakoś się wcale na nie nie napalam. Niestety ostatnio zdrożały, jak chyba wszystko w Inglocie – kupowałam jeszcze za 26 zł a teraz podobno cena dobiła do 30 zł.







1 komentarz:

  1. szkoda, że te pigmenty są takie drogie, bo raczej do codziennego makijażu używać nie będę, ale dwa kolory strasznie mi się podobają, ten brąz opalizujący na zielono, oraz fiolet

    OdpowiedzUsuń