-->

środa, 6 kwietnia 2011

Makijaż :: Opętana przez cienie Inglota


Pewnego dnia postanowiłam skompletować paletę. Ruszyłam więc do sklepu, tam zdecydowałam się na nowy typ palet, ponieważ nie ma zawiasów a jakoś do tego typu opakowań nie mam szczęścia. Uprzejma pani wręczyła mi magnetyczną podkładkę i poinformowała, że paleta może składać się z dwóch, czterech, pięciu lub dziesięciu cieni. Dziesięciu?! Naprawdę miałabym wybrać AŻ tyle cieni? Eeee, niemożliwe.

Zaczęłam przebierać w kolorach, odkładać te, które wpadły mi w oko i bez których na pewno nie mogłabym wrócić do domu, bo uschłabym chyba z żalu. I co? Na podkładce doliczyłam się dwunastu kostek. Przez jakieś piętnaście minut próbowałam zdecydować, które biedactwa zostają w sklepie (ale na wypadek wygranej w lotka zapisałam sobie ich numery). Wróciłam do domu, trzęsącymi się rękami wyjęłam z kartonika paletę dziesiątkę i zamiast uczucia spełnienia poczułam dojmującą tęsknotę za wszystkimi zostawionymi przeze mnie w sklepie cieniami-sierotkami. W lotka nie wygrałam, ale po jakimś czasie ponownie pojechałam do Inglota po kolejną paletę (tym razem miała to być piątka, w tym dwa cienie, które wybrałam poprzednim razem). I jak się historia potoczyła? Mam w tej chwili pięć palet, każda po dziesięć prostokątnych cieni, czyli razem pięćdziesiąt (!). Dużo? Na stronie Inglota widnieje informacja, że w systemie Freedom można wybierać spośród 158 kolorów i odcieni więc na pewno nie mam jeszcze wielu bardzo potrzebnych, bez których się nie obejdę, którym zimno i ciemno w sklepowych szufladach... A przecież przygarnianie ich to niesamowita frajda!

O jakości mogę napisać jedno – nie mam żadnych zastrzeżeń. Cienie są mięciutkie, łatwo dają się rozetrzeć, stosunek ceny do jakości jest bardzo korzystny. Uwielbiam też nowoczesne magnetyczne opakowanie, największą chyba jego zaletą jest przezroczysta pokrywka, dzieki której szybko mogę rozróżnić moje palety. Cienie nie zawierają parabenów, nie są też testowane na zwierzętach (przynajmniej przez firmę Inglot, bo niestety nic nie wiadomo o surowcach, z których korzysta).

Swache wrzuciłam w osobnym poście.


A oto moje palety