-->

piątek, 17 czerwca 2011

Makijaż :: Cztery razy Bell

Przyszła pora na podsumowanie testowania kosmetyków Bell. W firmowej torebeczce znalazły się: puder brązujący Sun Bronze Powder nr 025, cień do powiek nr 2 z wiosennej pastelowej kolekcji, błyszczyk żelowy Wow! w kolorze 1 i owocowa pomadka ochronna Sweet Fruits.





Bell, Bronze Sun Powder, 025


Puder brązujący to kosmetyk, który zawsze mnie przeraża. Niby chciałabym używać, żeby latem wyglądać na lekko muśniętą słońcem, ale z drugiej strony się boję, bo trudno mi trafić na brązer, który nie jest za ciemny i za pomarańczowy dla mojej jasnej karnacji.




Do brązująco-rozświetlającego pudru Bell podeszłam więc jak do jeża, tym bardziej, że to chyba najciemniejszy odcień w serii. A tu miłe zaskoczenie – ma ładny złocisty kolor i delikatnie nałożony na twarz imituje muśnięcie słońca. Maleńkie złote drobinki nikną na twarzy, nie powodując efektu bombki choinkowej. Puder zawiera pantenol, ma przyjemną gładką konsystencję, dobrze się nakłada (używam do tego pędzla-wachlarzyka z Sephory lub 27TG Inglot). Utrzymuje się parę godzin. Nie zatkał porów, nie podrażnił.

Kosztuje 18,14 zł (9 g) w sklepie internetowym Bell.

Skład: TALC, MICA, ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, ISOCETYL STEAROYL STEARATE, OCTYLDODECTYL STEARATE, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, KAOLIN, PANTHENOL, PROPYLENE GLYCOL, PEG-8, TOCOPHEROL, ASCORBYL PALMITATE, ASCORBIC ACID, CITRIC ACID, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN +/- CI 77891, CI 77491, I 77492, CI 77499, SILICA





Bell, Pastel Palette Eyeshadow, 2 (edycja limitowana)


Cień pochodzi z wiosennej limitowanej kolekcji Pastel Palette. Obejmowała ona pięć kolorów cieni do oczu i pięć kolorystycznie dopasowanych do nich lakierów do paznokci. Według producenta, "dzięki zawartości zmikronizowanych cząsteczek miki [...] zapewniają trwały makijaż oczu. Kremowe w dotyku, rozprowadzają się równomiernie, nie tworząc nieestetycznych plam. Zachwycają gładkością aplikacji i intensywnością koloru. Nie zawierają parabenów."










Cień numer 2 to delikatny pastelowy fiolet. W opakowaniu wygląda na dosyć połyskliwy, natomiast nałożony na skórę robi się bardzo subtelny. Nie mogę powiedzieć, że kolor jest intensywny, daje raczej stonowany efekt, nadaje się więc do dyskretnego makijażu na co dzień. Cień dobrze się nakłada, rozciera i łączy z innymi kolorami. Zgodnie z obietnicą producenta ma gładką, jednolitą konsystencję i nie tworzy plam. Nie zauważyłam żadnego osypywania, a na bazie pod cienie (w tej chwili Essence z limitowanki You Rock) trzyma się cały dzień.

Skład: TALC, MICA, DIMETHICONE, ISOCETYL STEAROYL STEARATE, OCTYLDODECTYL STEARATE, ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, MAGNESIUM STEARATE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PEG-8, TOCOPHEROL, ASCORBYL PALMITATE, ASCORBIC ACID, CITRIC ACID [+/- CI 77891, CI 19140, CI 77510, CI 77449, CI 15850, CI 77491, CI 77492, SILICA]






Bell, Wow! Gelly Lip Gloss, 1


Kolejnym kosmetykiem, który znalazł się w przesyłce od Bell był błyszczyk Wow! W zabawnym, dziewczęcy opakowaniu znajduje się gęsty i przejrzysty błyszczyk o delikatnym smaku i zapachu.

Producent zachęca "Zostań królową pocałunków!" Obawiam się, że akurat z tym błyszczykiem to się nie uda, bo nieco się klei, a chyba nikt nie lubi całowania kleistymi ustami. Z resztą wszelkie mazidła do ust są raczej utrudnieniem w całowaniu, prawda? Błyszczyk trzyma się tyle co inne błyszczyki - ani lepiej, ani gorzej. Jego ogromną zaletą jest fakt, że nie przemieszcza się poza kontur ust jak niektóre błyszczyki o lżejszej konsystencji. Dla mnie jest trochę za ciężki na obecne upały, ale na jesień czy zimę będzie akurat.

Błyszczyk dostępny jest w pięciu wariantach, w tym jeden bezbarwny. Numer 1 jest dla mnie trafiony, sama bym go wybrała. Dodaje ustom odrobinę koloru, ale wygląda bardzo naturalnie i pasuje do każdego makijażu. Może z "wow" to trochę przesada, ale jest to przyjemny produkt.




Błyszczyki kosztują 9,58 zł w sklepie internetowym Bell.

Skład: POLYBUTENE, PARAFFINUM LIQUIDUM, DIISOSTEARYL MALATE, LITHIUM MAGNESIUM SODIUM SILICATE, HYDROXYSTEARIC ACID, QUATERNIUM-18 HECTORITE, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, PROPYLENE CARBONATE, PARFUM, METHYLPARABEN, BHT, PROPYLPARABEN, HEXYL CINNAMAL, LINALOOL, DIMETHICONE/METHICONE COPOLYMER, ALUMINUM HYDROXIDE +/- CI 16035, CI 45410, CI 77742, CI 77891





Bell, Lip Care, Pielęgnacyjna pomadka ochronna, Sweet Fruits


Ostatnim kosmetykiem z paczki od Bell jest zimowa pomadka ochronna. Oprócz wersji Sweet Fruits występuje również w wariancie Natural, który jest bardziej unisex.



Sweet Fruits jest delikatnie zabarwiona na różowo, ale na ustach wygląda na zupełnie bezbarwną. Jest dość zwarta, nie tłusta. Ma bardzo delikatny smak i zapach, który szybko znika. Mimo, że mamy teraz zupełnie inną porę roku testowałam ją jako balsam do ust. Producent obiecuje, że pomadka chroni przed mrozem i wiatrem, czego sprawdzić teraz nie mogę. ma działać kojąco na spierzchnięte i popękane usta, nawilżać oraz chronić przed utratą wilgoci. Niestety, pomadka ma bardzo słabe działanie. Na co dzień używam balsamów do ust firmy The Body Shop, ostatnio próbowałam też pomadki ochronnej Eveline i muszę przyznać, że te produkty spisują się lepiej.

Skład: PARAFFINUM LIQUIDUM, CERA MICROCRISTALLINA, HYDROGENATED POLYISOBUTENE, PETROLATUM, HYDROGENATED POLYDECENE, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, SYNTHETIC WAX, ISOPROPYL PALMITATE, CERA ALBA, PARFUM, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, BHT, BENZYL ALCOHOL, CI 16035






Kosmetyki Bell znajdziecie w drogeriach, a także w sklepie internetowym bell-kosmetyki.pl.

Kosmetyki otrzymałam od marki Bell, nie ma to jednak wpływu na moją ocenę produktów.




7 komentarzy:

  1. Mnie się bardzo podobają obie pomadki oraz cienie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm ja do tej pory trafiłam w jednej drogerii na Bell, ale nie było tych najciekawszych kosmetyków =[

    OdpowiedzUsuń
  3. @ F000U
    No właśnie żałuję, że nie mam wszystkich cieni z tej kolekcji...

    @ Natasza Miszczuk
    Niestety na tym polega problem z wieloma polskimi firmami :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się podoba ten błyszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetna recenzja, zresztą jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. błyszczyk wygląda bardzo ładnie :) bronzer również.

    OdpowiedzUsuń
  7. @ adrianna
    Są godne polecenia!

    OdpowiedzUsuń