-->

poniedziałek, 20 lutego 2012

TAG :: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę mieć...

Dziękuję Kamili, Kleopatre i Sliverose za otagowanie, nie pozostaje mi chyba nic innego jak się wywiązać...





Zasady :
  1. napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAGu.
  2. zamieść baner TAGu i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki (akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne, bo: maja tańsze odpowiedniki, są przereklamowane, amatorkom są niepotrzebne, bo to sposób na niepotrzebne wydatki... ...i krótko wyjaśnij swój wybór.
  3. zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek.

Tradycyjnie nikogo nie taguję, za to zapraszam do zabawy wszystkich chętnych.


***

Od razu muszę zastrzec, że w odniesieniu do świata kosmetycznego postanowiłam nigdy nie mówić nigdy, bo lubię mieć pole manewru i możliwość eksperymentów. Niemniej poniższe punkty to moja twarda deklaracja :)


1/ Palety NAKED i NAKED 2 Urban Decay

Kiedyś miałam na nie straszną ochotę, raz mi się nawet śniło, że NAKED kupuję (paleta była naked, ja ubrana :P). Ale najnormalniej w świecie już mi się przejadły obie (wszyscy na YT je mają!), chociaż nigdy nie miałam żadnej w ręce. 

2/ Touche Éclat YSL

Trochę nagnę zasady, bo akurat ten dziwny twór mam, dostałam kiedyś w prezencie. Nigdy o nim nie marzyłam, w dodatku nie okazał się żadnym objawieniem, a ile kosztuje - wolę nie wiedzieć. Nie będę płakać jak się skończy. Ani korektor, ani rozświetlacz, ani rozświetlający korektor, ani korygujący rozświetlacz. Zupełnie zbędny.

3/ Kosmetyki Kérastase 

Kąpiel, cement, sublimator, nektar termiczny... – seriously? Naprawdę wystarczy mi szampon, odżywka, maska, serum etc, w dodatku w cenach do przełknięcia przez zwykłego śmiertelnika. Więcej jestem skłonna wydać na dobry produkt do stylizacji włosów. 

4/ Drogie pędzle do makijażu

Szczerze mówiąc jestem zadowolona z tych, które mam (głównie Inglot i Sephora, parę Hakuro) i wcale nie czuję się jakoś pędzlowo nieszczęśliwa. Chętnie przygarnę więcej pędzli, może coś z Maestro, ale jeśli mam wydać 100 zł to na parę pędzli, nie jeden.

5/ Opalenizna

To co prawda nie rzecz, ale wiąże się z kosmetykami. Nie szukam super samoopalaczy ani innych metod na bezpieczne opalanie. Owszem, podoba mi się opalona skóra (oczywiście nie mam tu na myśli solaryjno-leżakowych skwarków), ale nie na mnie. 

6/ Tipsy (gratis)

Po prostu mi się nie podobają, a widok kobiet otwierających grube kartony pancernymi sztucznymi pazurami (widziałam to na własne oczy!!!) mnie przeraża. Wolę swoje naturalne wątlaczki.



EDIT
Jeśli lubicie opalać lub nosicie tipsy to absolutnie nie obrażajcie się o punkty 5 i 6. To są po prostu rzeczy, których JA nie chcę, bo nie są w moim guście. Dodaję to tak na wszelki wypadek :)


Podziel się!

40 komentarzy:

  1. Mnie śniło się kiedyś, że NADKED /UD/ przyszła do mnie ze Stanów i była w połowie zużyta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koszmar!!! Zrobiłaś chociaż we śnie awanturę?

      Ciekawe czy komuś jeszcze się NAKED śniła :D

      Usuń
    2. Haha - musiałam to powiedzieć, bo myślałam, że tylko mnie śnią się takie rzeczy :D
      Nie zrobiłam awantury, chyba miałam zbyt mocno złamane serce :D

      Usuń
    3. Dobrze, że się przyznałaś, bo już myślałam, że coś ze mną nie tak :D

      Następnym razem zrób awanturę, bo co to ma znaczyć! :P

      Usuń
    4. Hehe, strasznie mnie rozbawił opis Twojego snu :)

      Usuń
  2. A ja Naked mam i jest to moja ukochana paleta :) Ale fakt, Naked 2 już mnie totalnie nie rusza. Co za dużo to niezdrowo. Zgadzam się z większością Twoich niechcianych rzeczy, chociaż nad tymi pędzlami to się przez chwilę zatrzymałam: podobają mi się drogie pędzle, ale to fakt, teraz można za niską cenę kupić równie dobre. Z czasów, kiedy pędzle Sephory jeszcze były słabe, a Maestro/Hakuro/Everyday Minerals jeszcze nie istniało (nie na taką skalę jak teraz), mam tylko jeden drogi pędzel (z MAC). Nie żałuję, ale też nie jest on dla mnie niezbędny. Teraz myślę o zakupie zestawu podróżnego 7 pędzli Maestro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, gdybym miała NAKED albo ktoś mi ją dał to pewnie bym używała i kochała. Ale wyleczyłam się już z żądzy jej posiadania :)

      Te podróżne Maestro strasznie mnie kuszą i już od dłuższego czasu!

      Usuń
  3. Zgadzam sie z Toba we wszystkich punktach, a w tym gratisowym to juz w ogole na 110% ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mam straszną ochotę na paletki Naked, w ogóle chciałabym wypróbować cienie tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się nie obraziła, gdyby wpadły mi w ręce, ale już o nich nie marzę :)

      Usuń
  5. ja myślałam na tipsami żelowymi jak kosmetyk nietestowany na zwierzętach (grrr) zniszczył mi na pół roku paznokcie i palce. Wszystko mi się łamało, sypało i wyglądało ohydnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha,ha, dobre! Z tymi tipsami masz racje, pozostałe nie są mi jeszcze znane :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi paletki Naked się jeszcze nie śnią po nocach, ale i tak mam ogromną chrapkę na którąś.
    Mam takie samo zdanie co do ostatniego punktu. Najobrzydliwsze co widziałam ( w Rozmowach w Toku) jak jedna pindzia mieszała mięso, któe wchodziło jej pod te szpony, fuj.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, chyba nie zjem dzisiaj obiadu... Kompletnie mi apetyt odebrałaś! :D

      Usuń
  8. Mnie też się Naked śniła :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję że odpowiedziałaś na TAG :) W każdej kwestii się zgadzam. Natomiast Touche Éclat kiedyś planowałam kupić mamie. Strasznie często o nim wspominała jak o jakimś cud produkcie. Podobno wszędzie był taki zachwalany. Ileś razy już miałam go jej kupić, ale za każdym razem uznawałam, że za te 150 zł (czy ile on tam kosztował) mogę jej kupić więcej innych rzeczy. I całe szczęście. W końcu gdzieś kiedyś przy okazji miałyśmy możliwość go razem sprawdzić. Okazało się, że ten produkt niczego nie kryje. Jak tylko mama wypróbowała go na ręce, od razu go zdyskwalifikowała. I tu się zgadzam również w 100%, bo sama nie wiem do dziś co to jest - bo ani rozświetlacz do końca, ani tym bardziej korektor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jestem odosobniona :) Poważnie, zupełnie nie wiem do czego miałby Touche Éclat służyć, tym bardziej, że po prostu zupełnie na mojej skórze niknie (mam odcień 1) nie dając kompletnie żadnego efektu :/

      Usuń
  10. ja jestem bardzo zadowolona z moich hakuro! nie wyobrażam sobie wydać na jeden pędzel, gąbeczkę czy szczotkę do włosów 100zł:/

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwszych trzech punktów nie znam, na widok tipsów przechodzą mnie ciarki, do szczęścia wystarczy mi jeden pędzel, a opalona lubię być:)

    OdpowiedzUsuń
  12. oj tipsy tez budza u mni emieszane uczucia...:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pod szóstką podpisuję zdecydowanie :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też wolę naturalne paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się ze wszystkim oprócz palet UD, mam na nie wielką ochotę, bo bardzo lubię takie neutralne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Ale nie śniła Ci się jeszcze ta paleta?

      Usuń
  16. Zgadzam się z każdym punktem :) Co do nr 2 - miałam możliwość 2 razy przetestować ten korektor - nic specjalnego za dużą kasę :/

    OdpowiedzUsuń
  17. zgadzam sie co do opalenizmy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Haha, aż się uśmiechnęłam jak przeczytałam punkt o kosmetykach Kerastese. Już nie raz czytałam o tych rewelacyjnych cementach, które mają odbudować spalone włosy, ale jakoś wierzyć mi się nie chciało;)

    OdpowiedzUsuń
  19. nie chce to zbyt mocne słowo, bo gdybym mogła, to wykupiłabym pół drogerii, ale nie mam jakiegoś szczególnego paracia na pierdółki z Lush, zapachowe świeczuszki, bardzo kolorowe linery i cienie, tony lakierów do paznokci i wszystko co sztuczne, czyi tipsy, włosy (brrr!) i rzęsy (takie doklejane metoda 1 na 1, na jedną imprezę mogą być)

    OdpowiedzUsuń
  20. zgadzam się co do tipsów, brrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) O tym samym chciałam napisać ;)

      Usuń
  21. kiedyś sama miałam żelowe paznokcie, ale 'dorosłam' i stawiam na naturalność. :D tipsy skutecznie obrzydziła mi koleżanka, nosiła zawsze okropnie długie szpony w kształcie 'V' z kilogramami różnych ozdób- brokaty, kamienie, fuj! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Urban Decay Naked kocham i wszytskim polecam, a co do tipsów i opalenizny zgadzam się w 100%!

    OdpowiedzUsuń
  23. Naked mogłaby mi się chociaż przyśnić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz o niej intensywnie myśleć :)

      Usuń
  24. A mi się też naked przyśniła ;D Normalnie zakładam klub i jutro zostawiam tu komentarz z linkiem :D

    OdpowiedzUsuń