-->

poniedziałek, 14 maja 2012

KWC w telefonie

Chyba każda dziewczyna w Polsce trafiła kiedyś na olbrzymią bazę recenzji portalu wizaz.pl, czyli KWC (Kosmetyk Wszech Czasów). Portal, wraz z drogeriami Rossmann, udostępnił właśnie bezpłatną aplikację na smartphony, zarówno w wersji dla iPhone'ów (KLIK) jak i telefonów z systemem Android (KLIK). Aplikacja daje mobilny dostęp (jeśli macie internet) do bazy recenzji KWC, pozwala na ich wyszukiwanie i dodawanie do ulubionych. Oprócz tego w aplikacji znajdziemy zakładkę z produktami promowanymi przez Rossmanna (w lewej kolumnie artykuły dostępne w promocji). Najciekawszą natomiast funkcją jest możliwość wyszukiwania recenzji produktu w sklepie poprzez zeskanowanie kodu paskowego. Działa elegancko, przeskanowałam przed chwilą wszystkie kosmetyki, które miałam pod ręką. Zaznaczam jednak, że wyszukiwane w ten sposób są najwyraźniej jedynie produkty marek dostępnych w drogeriach Rossmann, czyli na przykład krem z The Body Shop znajdziecie, ale wpisując jego nazwę, nie skanując kod.






Aplikacja jest estetyczna, przemyślana, sprawnie działa. Nie wiem jak spisuje się na niższych wersjach Androida – na 4.0.4 (Ice Cream Sandwich) hula aż miło. 


Zrzuty ekranów pochodzą z play.google.com


***

Zainstalowałam aplikację, ale nie wiem czy stanie się moim przewodnikiem podczas zakupów. Nie ufam w stu procentach wizażowym recenzjom, choć brzmi to pewnie dla wielu z Was jak niezła herezja. Recenzje mają być wiarygodne "dzięki pracy dziesiątek moderatorów i restrykcyjnym zasadom wystawiania opinii" i właśnie z tymi restrykcyjnymi zasadami mam pewien problem.

Teoretycznie im więcej recenzji danego produktu tym bardziej wiarygodna powinna być uśredniona ocena, a baza recenzji na Wizażu jest olbrzymia (ponad pół miliona) i ciągle rośnie. Ale pewne zapisy w Kodeksie Recenzentki, który sam w sobie jest oczywiście potrzebny i dobrze, że istnieje, moim zdaniem podważają wiarygodność całego KWC. Chodzi mi o zapisy w punkcie 2 Kodeksu dotyczące okresu testowania kosmetyku przed napisaniem recenzji, uprawniające moderatorów do usuwania recenzji, w którym podano "nieregulaminowy" czas stosowania produktu.
Jeżeli producent zaleca określony czas używania kosmetyku, potrzebny do uzyskania efektów, NIE wystawiaj oceny wcześniej niż zalecany czas kuracji (dotyczy to zwłaszcza preparatów przeciw zmarszczkom, przebarwieniom, rozstępom, cieniom pod oczami trądzikowi i innym problemom wymagającym długotrwałej kuracji).
Ok, zgadzam się. Pisanie, że trzydziestodniowa kuracja po dziesięciu dniach nie przyniosła efektów mija się z celem, bo taka ocena jest zupełnie niewiarygodna. Niestety dalej jest gorzej:
Jeśli nie ma zaleconego czasu używania kosmetyku, to: 
I. kosmetyki pielęgnacyjne (kremy, odżywki, maseczki, balsamy, środki do pielęgnaci włosów itp.) oceniaj po co najmniej 1 miesiącu regularnego stosowania, ponieważ taki jest cykl odnowy komórek naskórka i minimalny czas potrzebny na stwierdzenie, czy produkt nie powoduje skutków ubocznych, jaka ma wydajność itp.) lub po zużyciu jednego opakowania (np. maseczki)  
II. kosmetyki kolorowe (także farby do włosów i samoopalacze), akcesoria kosmetyczne i kosmetyki do stylingu oceniaj po czasie nie krótszym niż 7 dni, tak aby dokładnie zapoznać się z ich właściwościami i sposobem użycia, a najlepiej po sprawdzeniu w różnych warunkach, które mogą mieć znaczący wpływ na Twoją opinię (chłodno/upały, praca/impreza, zmywanie koloru itp.). W przypadku środków do koloryzacji włosów czy samooplaczy ważna jest też informacja, jak się spłukują, czy nie barwią ubrań itp., więc nie oceniaj ich natychmiast po koloryzacji.  
I tutaj mam naprawdę zastrzeżenia. Bo jeśli szczerze napiszę, że krem Y, który miał być ultranawilżający, po tygodniu stosowania wysuszył moją skórę na wiór i z tego powodu musiałam go odstawić i sięgnąć po coś innego, to moja recenzja może zostać zgłoszona do usunięcia i usunięta. Czy naprawdę takim produktem musiałabym się katować przez miesiąc lub do dna słoika, skoro po tygodniu ewidentnie widać skutki jego działania? Przecież to nie ma sensu! A jeśli moja recenzja i inne jej podobne zostaną usunięte, to jest duże prawdopodobieństwo, że w KWC będą widnieć tylko recenzje pozytywne, czyli te napisane przez osoby, które z produktu od samego początku były zadowolone i nie odczuły negatywnych skutków jego działania. Czyli w efekcie ogólna ocena będzie sztucznie zawyżona. Podobnie w przypadku na przykład farby do włosów. Czy jeśli na włosy w mysim odcieniu zastosuję farbę w odcieniu określanym przez producenta jako "kasztan", a uzyskam kolor zielony to mam czekać siedem dni, żeby zobaczyć jak się kolor wypłukuje? Nie mogę po prostu napisać od razu, że farba była łatwa w użyciu, nie podrażniła, ale niestety kolor wyszedł skrajnie inny od oczekiwanego? 

W odpowiedzi na problem alergii i wrażliwości skóry 10 lutego 2011 roku do Kodeksu został dodany podpunkt 3.:
III. (2011-02-10) NOWY PUNKT! Warunkowo dopuszczamy recenzje wystawione po krótszym czasie używania, jeśli kosmetyk podrażnił lub uczulił cerę bez skłonności do podrażnień/alergii oraz jeśli takie reakcje wywołał kosmetyk hypoalergiczny, pod warunkiem, że informacja o uczuleniu jest tylko częścią oceny, a w recenzji znajduje się zapis o stopniu wrażliwości cery.
Sęk w tym, że "Nowy punkt" pojawił się 10 lutego 2011 roku, czyli wszystkie recenzje napisane do tego momentu można właściwie uznać za niewiarygodne. Bo jeśli do tamtego momentu usunięto ileś tam recenzji produktu X ze względu na nieregulaminowy okres stosowania (bo np. kogoś produkt X uczulił po trzech dniach i został z tego powodu odstawiony) to ogólne oceny tych produktów są tak naprawdę sztucznie zawyżone.

Tak, czytam wizażowe recenzje, ale zawsze mam na względzie wymienione przeze mnie wyżej czynniki, więc jeśli rozważam zakup jakiegoś produktu sprawdzam różne źródła, zaglądam również na blogi. Nie mam absolutnie żadnych pretensji do wizażanek, które szanuję za ogrom pracy wkładanej w pisanie recenzji. Wierzę, że wszystkie są szczere i tym bardziej boli mnie, jeśli nagle recenzje znikają (jedna z moich recenzji również została jakiś czas temu skasowana :/). Popieram usuwanie recenzji typu "Śmierdziel, żałuję, że kupiłam", bo to faktycznie bezwartościowa ocena, ale kasowanie długiej recenzji tylko dlatego, że recenzentka nie chciała kłamać i napisała otwarcie, że produkt musiała po tygodniu odstawić to w dużej mierze manipulowanie ostateczną oceną produktu. Rozumiem potrzebę kodyfikacji, ale wydaje mi się, że akurat w przypadku KWC restrykcyjność regulaminu i (nad)gorliwość moderatorów robi więcej szkody niż pożytku.


Korzystacie z KWC? Co myślicie o nowej aplikacji? 




51 komentarzy:

  1. Kurcze a przy wyborze telefony sobie pomyślałam "na co mi Android" przecież i tak nie gram w te głupie gry", a teraz by się przydał :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już sobie nie wyobrażam innego telefonu, a w gry nie gram :).

      Usuń
    2. oj zgadzam się, telefon bez androida to jak komputer bez windowsa. Niby działać może na innym systemie, ale przyjemności z tego żadnej ;p ja też nie gram, a mimo to uważam, że android uzależnia

      Usuń
    3. strasznie załuje ze nie mam androida, smartfon bez androida to nie prawdziwy smartfon. co do recenzji - ja czytam twoj blog a potem pisze swoje opinie:)

      Usuń
  2. Ciekawa opcja, ale nie na mój telefon. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tym usuwaniem recenzji rzeczywiscie jest dziwna sprawa i stwarza pole do naduzyc(?)
    Ja sie ostatnio zniechecilam do kwc, kupilam sobie dwufazowy tonik oczyszczajaco - odswiezajacy czy jakos tak (firme zmilcze), niestety nie jestem go w stanie uzywac, pozostawia na skorze warstwe w moim odczuciu klejacego brudu, natychmiast po uzyciu po prostu MUSZE umyc na nowo twarz bo nie jestem w stanie scierpiec tego kleiszcza. Nic dziwnego ze taki efekt daje bo ma w skladzie chyba na 2 miejscu silikon, kupilam go w stanie chyba jakiegos zamroczenia.
    Napisalam ladna dluga recenzje, napisalam ze pare razy sie zmusilam aby go uzyc ale zawsze musialam zmyc.
    No i mi skasowaly.
    A taka recenzja by sie przydala, ze to bubel nad buble, skora sie klei, jakbym polmaraton przebiegla i w ogole nie warto nawet tych 6 zl wydac, bo i tak bedzie do wylania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że jest w ogóle pewna pula kosmetyków tak fatalnych, że przy takiej moderacji nigdy się recenzji nie doczekają, bo każdy je wyrzuca po paru użyciach :D

      Usuń
  4. bardzo fajna aplikacja ;) za chwilę sobie ściągnę.

    odnośnie recenzji na KWC to często je czytam przed wyborem kosmetyku, ale nie traktuję ich jako wyroczni. recenzje nie zawsze są w 100% wiarygodne, ale w wielu przypadkach pokrywały się z moją opinią o danym produkcie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za info o tej aplikacji :-) Zainstaluję!

    Co do KWC... Ja w dużej mierze kieruję się tym podczas zakupów. Ale oprócz tego szukam informacji na blogach.

    Zwróciłaś uwagę na ciekawy problem, który faktycznie w jakimś stopniu rzutuje na wiarygodność recenzji...

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacja, można wygodnie buszować po KWC na nudnym wykładzie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na kwc rzucam okiem często, ale biorę poprawkę na wszystkie opinie.
    Nie wiedziałam, że wpisy są aż tak moderowane.. Nie jest to korzystne.

    Pomysł z aplikacją wydaje mi się dobry, ale niestety mój obecny telefon nie ma androida.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa czy działałaby na Windowsie, ale osobiście się nie przekonam, bo taka aplikacja jest mi zbędna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Masz telefon z Androidem?

      Usuń
    2. Tak:) i wstyd się przyznać, ale nie potrafię zainstalować tej aplikacji z Twojego linku, a jak wpisuję w Android market na telefonie nazwę aplikacji, to nic takiego nie znajduje...

      Usuń
    3. Agnieszko, przez link można zainstalować, jeśli jest się zalogowanym na swoje konto Google (telefon z Androidem jest z nim powiązany). Wtedy klikasz ściągnij i automatycznie aplikacja pobierana jest przez telefon.

      Jeśli próbujesz znaleźć w markecie wpisz "kwc wizaz". Powinno wyskoczyć. Ale jeśli nic się nie pokazuje, to znaczy, że masz jakąś niekompatybilną wersję Androida. Zauważyłam, że jeśli aplikacja nie jest dostosowana do jakiejś wersji to po prostu się w markecie nie pokazuje :(

      Usuń
  10. Fajny gadżet na wyjścia do drogerii =)

    OdpowiedzUsuń
  11. ściągnę, zobaczę czy na moim telefonie działa bez zarzutów, bo mam starszą wersję androida :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie mam androida, a szkoda;o

    OdpowiedzUsuń
  13. Dlatego ja zwykle szukam recenzji na blogach lub na YT. Wizaż zawsze traktowałam z przymrużeniem oka. Zwykle to co miało świetne oceny na Wizażu, u mnie totalnie się nie sprawdzało.

    OdpowiedzUsuń
  14. jejj ja sie bardzo ciesze ze powstala ta aplikacje, nie wiedzialam o tym, dziekuje :)

    nie ufam tez wizazowi w 100% ale przez zakupem kosmetyku czytam recenzje stamtad. zawsze jednak zagladam tez na blogi.
    czy przez ta aplikacje mozna rowniez pisac recenzje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jezeli chodzi o moderacje, myslisz ze te recenzje faktyczniesa tak skrzetnie usuwane, jezeli ktos za krotko testowal produkt?

      Usuń
    2. Marie, nie, nie można pisać recenzji, nie ma opcji logowania się na wizażowe konto. To tylko dostęp do bazy KWC.

      A co do moderacji, zauważyłam, że często moderowane skrzętnie są produkty nowe, promowane. Tak było np. w przypadku kremu BB Garniera. Moderator z doskoku wziął się za recenzje, w których dziewczyny pisały, że używają tydzień, parę dni, że po dwóch dniach je wysypało, etc., trochę ich wyleciało i ogólna ocena produktu od razu wzrosła...

      Usuń
  15. Jasne, że wchodzę! Zanim coś kupie, albo szukam jakiegoś konkretnego rodzaju kosmetyku, a nie chciałabym się zawieść, to właśnie tam zaglądam.
    Cudnie, że wymyślili tą aplikacje, bo już nie będę się musiała męczyć z moją
    mini Operą".

    OdpowiedzUsuń
  16. Dostałam właśnie mail od Kasi, ale zwraca mi odpowiedź, więc zamieszczę to tutaj:

    "Skanować kody KWC można też w każdym innym sklepie, nie tylko w Rossie (jeśli tylko kod kreskowy jest przypisany w bazie KWC do kosmetyku) :)"

    Kasiu, najwyraźniej bazę kodów udostępnił Rossmann, bo przeskanowałam sporo kosmetyków (a trochę ich mam) i jakimś dziwnym trafem żaden kosmetyk spoza rossmannowej oferty nie został odnaleziony. Tzn. przy samym skanowaniu pokazuje się komunikat "znaleziono produkt" (czyli, że kod został odczytany), ale później pokazuje się ekran z komunikatem "Zeskanowaliśmy Twój kod, ale niestety nie znaleźliśmy produktu". Dlatego wyciągam wniosek, że kody udostępnił Rossmann i część bazy KWC jest w ten sposób wyłączona.

    OdpowiedzUsuń
  17. moje życie właśnie zmieniło się na lepsze! dotąd będac w sklepie żeby coś sprawdzić to albo musiałam to wyszukiwać normalnie przez przeglądarkę, co trwało zawsze dłużej, a w przypadku zagranicznych kosmetyków korzystałam z aplikacji make up alley (którą też polecam, ale bardziej ufam recenzjom moich rodaczek) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często korzystam z Make Up Alley, ale z wersji przeglądarkowej. Mają aplikację mobilną? W markecie nic mi nie wyskakuje, może tylko na iPhone'a?

      Tak czy owak również polecam Make Up Alley :)

      Usuń
    2. ja mam iPhone, więc może rzeczywiście na ma na androidzie

      Usuń
    3. a nawet jeśli jest wersja na androida, to może nie na wszystkie telefony. Ja mam HTC i niektóre aplikacje, które są w markecie Motoroli czy Samsunga, u mnie nie występują ;/ Być może wersja androida ma tu znaczenie.

      Usuń
    4. lovehermadly, widocznie Makeup Alley jest tylko na iPhone'a :(

      neli, szukasz tej wizażowej aplikacji? Patrzysz w Android Market (teraz nazywa się Sklep Play)?

      Usuń
  18. To super, że powstała taka aplikacja. Właśnie ją pobrałam i teraz bawię się w skanowanie kodów kosmetyków :) Na pewno będę z niej korzystać, zwłaszcza, że bardzo często sprawdzam recenzje na kwc zanim zrobię zakupy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wiesz, ja mam też głębszy problem z KWC - wydaje mi się po prostu, że absolutna większość recenzji jest nieprzydatna. Pisane są przez osoby niemające pojęcia o kosmetykach, o ich przeznaczeniu, składach, nieznające nawet swojej własnej skóry. Np. dziewczyny z jednym pryszczem na miesiąc wieszają psy na podkładach korygujących tak jak byłyby to produkty dla nich przeznaczone. Oczywiście, każdy ma prawo do negatywnej opinii, ale jaki jest sens publikowania dwusetnej recenzji pt. "straszna tapeta"? Potem taki trądzikowiec jak ja musi przekopywać się przez wszystkie te bezwartościowe komentarze, żeby w końcu trafić na opinię osoby, dla której taki podkład był przeznaczony. Albo powtarzane w kółko "nie zapycha" - ręce opadają, fakt że użytkowniczki "migotka666" - o której nic nie wiem - krem nie zapchał nie świadczy o tym, że nie zapycha. Generalnie, nie patrzę nigdy na ocenę ogólną produktu, ale wyszukuję rozbudowanych i rozsądnych recenzji osób z podobnymi do mnie problemami. I takich recenzji nie jest dużo...

    OdpowiedzUsuń
  20. Nawet nie wiedziałam, że jest taka aplikacja :)
    A opakowanie maski, fakt, niezbyt udane.

    OdpowiedzUsuń
  21. Osobiscie czesto korzystam z recenzji na wizazu, jednak jak juz kolezanka wyzej wspomniala dla mnie rowniez nie jest ostateczna wyrocznia, jednak bardzo czesto wizazowe recenzje pokrywaja sie z moim gustem, choc sama zaliczylam kilka bubli, ktore byly zachwalane - niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Interesujące, ciekawe, czy mój staruszek to dźwignie.
    Nie będę płakała, jeżeli nie, bo na KWC i tak zaglądam coraz rzadziej.
    Cieszę się, że zwróciłaś uwagę na ten zapis w kodeksie. Ja nawet nie wiedziałam, że taki kodeks istnieje, taka ze mnie ignorantka. XD

    OdpowiedzUsuń
  23. ja również do kwc podchodzę ostrożnie; niejednokrotnie zdarzyło się np. że jakiś kosmetyk się u mnie sprawdzał, a na KWC był objeżdżany od góry do dołu

    OdpowiedzUsuń
  24. mimo wszystko dzięki za info :> też coraz mniej mnie na wizazu no ale nie wystrzegam sie go w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio coraz rzadziej korzystać z KWC na wizażu, bo nie raz, nie dwa kupiłam produkty, które według wizażanek były rewelacyjne a to po prostu buble jak się patrzy. nie wiedziałam o tym zapisie w regulaminie, tym bardziej wydaje mi się, że większość kosmetyków w ogólnej ocenie wypada za dobrze niż powinno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tylko nie ja widzę problem. To o czym piszesz, czyli zbyt wysokie oceny biorą się moim zdaniem właśnie stąd, że osoby, którym kosmetyk nie pasuje lub po prostu szkodzi czy ma działanie sprzeczne z obietnicami producenta nie chcą się nim katować w imię regulaminowości, w związku z czym ich recenzje bywają kasowane i w ten sposób ogólna ocena wystawiana jest tak naprawdę przez osoby, u których dany produkt się sprawdził :(

      Usuń
  26. super :) już sobie zainstalowała. ja w sumie najpierw czytam blogi a dopiero potem KWC jeśli nie jestem przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. o ka Cię, kocham twórcę aplikacji :D i Ciebie też kocham za głoszenie dobrej nowiny :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie korzystam z KWC. Opieram się raczej na blogach, zwłaszcza tych sprawdzonych. Wiem, że tych kilka blogerek na pewno piszą prawdę i do nich zaglądam jak chce się czegoś dowiedzieć. A najczęściej idę w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ech, ten Android... Bardzo fajna sprawa z tą aplikacją, ja jutro idę kupować nowy telefon ale jestem zdecydowana jednak na model z Symbianem, pewnie będę żałować... ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Co raz więcej tych ciekawych aplikacji, trzeba wymienić telefon na nowszej generacji :P Do recenzji na kwc podchodzę ostrożnie, za dużo się naczytałam o płaceniu za wystawianie opinii w sieci. Ale jakiś pogląd na kosmetyk dają...

    OdpowiedzUsuń
  31. ooo, fajnie wiedzieć :) sama lubię poczytać KWC, ale też nie traktuję tego jako ostatecznej wyroczni :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Rewelacyjna sprawa, dzięki za info! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale fajnie :)
    Zaraz sobie zainstaluję!

    OdpowiedzUsuń
  34. jaki to model telefonu;>

    OdpowiedzUsuń
  35. sweet-niunia@wp.pl możesz odpisać jeśli będziesz miała chwile i napisać jaki to model.Dzięki

    OdpowiedzUsuń