-->

wtorek, 29 maja 2012

Makijaż :: Róż Soft&Silky Golden Rose w odcieniu 08 Coral Rose

Dzisiaj przedostatni kosmetyk z pudełka od Golden Rose: róż Soft&Silky w odcieniu 08 Coral Rose. Niestety, podobnie jak pomadka, którą pokazywałam jakiś czas temu, jest nietrafiony dla mnie kolorystycznie.


Róż Soft&Silky Golden Rose 08 Coral Rose


Opakowanie jest estetyczne, chociaż nieco tandetne za sprawą prześwitującej złotej farby na wieczku. Ale wygodnie się otwiera i zamyka, nie sprawia problemów (oj, z różami Sleek się ciągle mocuję).

Róż ma całkiem przyjemną konsystencję, chociaż nabiera się na pędzel dość nierównomiernie i trzeba uważać przy nakładaniu go na policzki, bo bardzo łatwo o plamy, a rozciera się go niezbyt dobrze. 

Niestety trafił mi się zupełnie nieodpowiedni dla mnie kolor. Niby nazywa się Coral Rose, ale nie ma w nim ani zbyt wiele z koralu ani z róży. W opakowaniu wygląda jak przygaszona cegła delikatnie złamana brudnym różem, natomiast im bardziej roztarty tym bardziej kolor staje się marchewkowy. Zupełnie nie nadaje się dla jasnej karnacji. A szczerze powiedziawszy wydaje mi się, że naprawdę niewiele osób wyglądałoby w takim odcieniu korzystnie. Na marginesie dodam, że nie mogę pojąć dlaczego wiele Polek (głównie w wieku tzw. średnim) jeśli już sięgają po róż to właśnie po odcienie ceglaste i marchewkowe, które nijak nie pasują do przeciętnej polskiej karnacji, wyglądają sztucznie i często gaszą i tak blade twarze. Moim zdaniem już lepiej przesadzić z różem a'la Barbie – przynajmniej taki kolor trochę ożywia, a to moim zdaniem podstawowe zadanie różu. 

Wracając do różu Golden Rose. Daje na skórze matowe wykończenie, chociaż wyraźnie widać w nim złote drobinki. Trwałość jest średnia, po około pięciu-sześciu godzinach róż zaczyna znikać, zostawiając jednak w spadku drobinki, co wygląda nieszczególnie atrakcyjnie. Róż testowałam w domu, ze względu na zupełnie nie pasujący mi kolor nie zdecydowałabym się pokazać się publicznie, trudno mi więc powiedzieć, jak spisałby się w "biegu" – słońce, deszcz, pot. Ale domowe użytkowanie pozwala mi na werdykt "średniak".


Róż Soft&Silky Golden Rose 08 Coral Rose
Róż Soft&Silky Golden Rose 08 Coral Rose
Róż Soft&Silky Golden Rose 08 Coral Rose
Róż Soft&Silky Golden Rose 08 Coral Rose


W internetowym sklepie Golden Rose róż kupicie za 18,90 zł. Dostępnych jest aż dziesięć odcieni. Niemniej radziłabym obejrzeć je na żywo, bo nawet sam sklep zastrzega, że "Prezentowane kolory mają charakter poglądowy i mogą odbiegać od rzeczywistych".

Skład: TALC, MICA, LAUROYK LYSINE, ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, ZINC STEARATE, NYLON-12, PHENYL TRIMETHICONE, CETEARYL OCTANOATE, SORBITAN ISOSTEARATE, ETHYLHEXYL PALMITATE, TRIDECYL TRIMELLITATE, ALLANTOIN, DICHLOROBENZYL ALCOHOL, PHENOXYETHANOL. MAY CONTAIN [+/-]: CI:77891, CI:77491, CI:77492, CI:77499, CI:15850:1, CI:77007, CI:17200.

Podsumowując, na mój ogólny odbiór tego różu duży wpływ ma niestety nietrafiony kolor. Starałam się ocenić trwałość i wykończenie, ale po prostu dla mnie ten róż nic pozytywnego nie robi – nie ożywia karnacji, nie podkreśla rysów.

***

Przy okazji dodam, że na Facebooku można głosować na najlepszy, zdaniem fanek Golden Rose, blog/vlog.






52 komentarze:

  1. Brzydal, nie dziwię się testom domowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam tę recenzję i cały czas się bałam, że pierwszy komentarz będzie w rodzaju "śliczny kolorek" :P Dziękuję, Idalio, za poparcie w tej kwestii :)

      Usuń
    2. Hahahaha, "śliczny kolorek", skąd my to znamy ;)

      Usuń
    3. Nie mam nic przeciwko takim komentarzom, jeśli komuś się kolor podoba to może to wyrazić. Akurat w przypadku tego różu bałam się, że będę musiała jakoś bronić swojej niechęci do marchewy :D

      Usuń
    4. Atqo, nie ma za co, moja reakcja nie mogła być inna.;)
      Miałam kiedyś do czynienia z takim pseudo koralem, w opakowaniu był ciekawy i zapowiadał się na twarzowy, niestety na twarzy robił 'piękną' cegiełkę.
      Taki kolor kojarzy mi się ostatnio wyłącznie z remontem - przy zbijaniu kafelek w łazience ze ścian sypie się taki rudy pył.:DDD

      Usuń
    5. Idalio, to dokładnie taki kolor, skuwane kafelki :D

      Usuń
  2. ,,śliczny kolorek" :)) nie no, ale mówiąc serio, nigdy nie zdecydowałabym się na taki kolor, jestem za jasna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brr, brzydka cegiełka. Nie lubimy. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. I jak to ma być Coral to ja jestem święta, powinni go nazwać po prostu cegła xd

      Usuń
    2. I to taka brudna cegła :)

      Usuń
  4. ale powiem ci, że w podobnym kolorze był mój pierwszy róż -.-' niestety nie miałam wtedy pojęcia o tym jak dobrać kolor do karnacji i wzięłam co mi pani w inglocie wcisła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, panie w sklepach potrafią wcisnąć różne dziwne rzeczy...

      Usuń
    2. potrafią być też niesamowicie zabawni! ostatnio byłam w sephorze po krem pod oczy i dopadła mnie miła pani, która wciskała i wciskała mi tysiące kremów jeszcze zanim zdążyłam powiedzieć "nie, dziękuję, sama sobie poradzę". Kiedy w końcu udało mi się powiedzieć, że mój dermatolog pilnuje mojej skóry i chcę tylko ten jeden krem, usłyszałam: "Ci dermatolodzy... CO ONI WIEDZĄ...(westchnięcie)"

      a ten kolor? róż? ugh, bez opisu stwierdziłabym, że wyjątkowo szkaradny cień do powiek...

      Usuń
    3. P., dobre :D

      W ogóle panie z perfumerii i drogerii to generator anegdot. Mnie rozbroiła kiedyś pani w Douglasie. Kupowałam lakier Essence, który kosztuje przecież grosze, a ona do mnie: "Może jeszcze jakiś drobiażdżek? Mamy świetne bibułki matujące Kanebo" :D :D :D No tak, bo przecież skoro kupuję coś za parę złotych to czemu nie dorzucić drobiażdżku za 40 :D

      Usuń
    4. uwielbiam to ;)
      a najbardziej bawi mnie mój tata, który chcąc coś kupić w Douglasie dla mnie czy mojej mamy daje sobie WSZYSTKO wcisnąć, więc pewnie wysłany po lakier z essence wróciłby i z bibułkami matującymi :D chyba to wyjątkowo babskie miejsce bardzo go osłabia...

      Usuń
    5. a jeszcze przypomniało mi się jak szukałam dobrego odcienia podkładu (jakieś 2 lata temu) i pani cały czas przechadzając się po sklepie mruczała pod nosem "taki dziwny kolor skóry. taki dziwny. dziwny dziwny" i po chwili zwracając sie już bezpośrednio do mnie rzuciła: "a może jednak jakiś samoopalacz?" :D

      Usuń
    6. :D :D :D

      Mam w zanadrzu kilka takich historii z życia wziętych, podzielę się niedługo ;)

      Usuń
  5. Mnie też kolor zupełnie nie odpowiada..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie, nie wiem komu miałby się podobać i pasować ten odcień :/

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Biedny kolor, tak na mnie teraz łypie okiem, chyba mu przykro. Ale co poradzę, że taki brzydal?

      Usuń
  7. moja mama lubie takie kolory, ja natomiast niezbyt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak oceniasz, pasują Twojej mamie takie odcienie czy nie?

      Usuń
  8. Zdecydowanie nie moja bajka. Uciekam od takich kolorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, nigdy bym sama takiego nie wybrała...

      Usuń
  9. a wg mnie wcale taki brzydki ten kolor nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ten odcień do jakiejś bardzo ale to bardzo ciemnej karnacji i zgadzam się z Tobą w 100% ,że niestety polki lubią ceglaste odcienie a mało komu on odpowiada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem skąd się to bierze. Może z jakiegoś dziwnego przekonania, że cerę trzeba "ocieplić"? Tyle że taka marchewa wcale nie ociepla, raczej podkreśla ziemistość cery itd.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Jak w mordę strzelił, jak mówi mój tata :D

      Usuń
  12. Trochę taki nie wiadomo jaki ani róż, ani cegła, ani brąz...

    OdpowiedzUsuń
  13. Taki kolor, to bym nawet na usta nie zarzuciła, no może na oko jako dodatek ;)
    Jestem różową tradycjonalistką i wszystkie moje róże są różowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo kto to wymyślił, żeby róż nie był różowy :P

      Usuń
  14. Nie mogę się przekonać do kolorówki GR, ale lakiery bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałaś coś z kolorówki i nie polubiłaś, czy nie możesz się przemóc, żeby kupić?

      Usuń
    2. To drugie właśnie. Chyba opakowania mnie zniechęcają.

      Usuń
  15. w opakowaniu wyglada calkiem ok ale na dloni jak typowa cegla - lubie ciemne kolory ale ten odpada.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hm, jestem trochę taka zmieszana :D a już Ci piszę dlaczego: wydaje mi się (ale bazuję tylko na tym, co pokazuje mi monitor:]), że ten kolor jest trochę zbliżony do mojego ukochanego bourjois 03 brun cuivre. a dodam, że jestem porcelanową jasną blondynką o niebieskich oczach i imo dobrze mi on robi na policzkach (lepiej niż różowy róż) :) może moje postrzeganie jest wypaczone i wyglądam dziwnie, ale od 4 lat jak stosuję go nikt nie zwrócił uwagi "co ty masz na twarzy" :D :D taka tylko moja opinia, pozdrawiam :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sabino, wyguglowałam sobie róż Bourjois Brun Cuivre i mogę powiedzieć, że wygląda inaczej niż mój nieszczęśnik z Golden Rose, który jest zdecydowanie bardziej pomarańczowy. Tutaj dziewczyna ma ładne swatche chyba wszystkich odcieni Bourjois. Brun Cuivre (czyli ciemna miedź) nie jest taki pomarańczowy i ma moim zdaniem trochę różowych tonów, natomiast Coral Rose GR roztarty jest po prostu marchewkowy.

      Usuń
    2. Tak jak wspomniałam wcześniej, wszystko kwestia ustawień komputera, ale z ciekawości jak będę przy stoisku GR to zobaczę ten róż - jak wygląda w rzeczywistości. Nazwa bourjois urokliwa (tak, też znam francuski), ale on na pewno nie jest ciemną miedzią :)
      ps. mam takie wrażenie, że nawet jeżeli wcześniej darzyłaś sympatią tę firmę, to po tej akcji pudełkowej całkowicie ich znielubiłaś :) ja ich nie bronię, nawet nic od nich nie mam (ani jednego lakieru nawet :])

      Usuń
    3. No pewnie, że ustawienia monitora mają znaczenie, tego nie podważam :) Z tą ciemną miedzią to sorry, miał być w nawiasie znak zapytania, który mi zjadło, bo właśnie kompletnie nie pasuje mi ta nazwa do tego co przed sobą widzę :D

      Dotąd mój kontakt z GR ograniczał się do dwóch lakierów (niezbyt fajnego brokatu i całkiem fajnego "pękacza"), więc nie miałam o tej marce właściwie żadnego zdania. Pech chciał, że dwie rzeczy, które w pudełku do mnie przyszły kompletnie nie pasują mi kolorystycznie, z czego jedna jest też koszmarnej jakości (pomadka), więc siłą rzeczy mam mieszane uczucia :/

      Usuń
    4. Byłam, zmacałam tester i podzielam Twoje zdanie :D jest koszmarny, na dłoni daje kolor niezdrowego rumieńca, przy tym jest taki badziewny w konsystencji i jakości, że szok :D w niczym nie przypomina bourjois, to tylko złudzenie fotkowe było :]

      Usuń
  17. Pomarańczowy odcień pomarańczowemu nierówny:) Ja jestem bladą szatynką ozielonych oczach i w różu z Essence nr 30 chyba(taki brzoskwiniowy kolor) wyglądam na serio dobrze :) Jednak ten róż z GR za bardzo przypomina cegłe,aż chce się zanucić "Another brick in the wall" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście :) Ten jest niestety w zależności od światła ceglasty lub marchewkowy, naprawdę niekorzystny.

      Usuń
  18. Ja się trochę wyłamie, bo wg mnie ten kolor najgorszy nie jest :)

    OdpowiedzUsuń