-->

środa, 17 października 2012

Retro :: Pasta "Cud"





Uwaga kierowcy, motocykliści, turyści!
Pasta "Cud" "Miraculum"
to nowoczesny środek służący do zmywania zabrudzonych rąk bez konieczności użycia wody, mydła i ręcznika.
Pasta "Cud" – przyjemna i ekonomiczna w użyciu – jest niezbędnym środkiem w podróży. Zawartość tuby wystarcza ba 25-krotne umycie rąk.
Pasta "Cud" posiada bardzo delikatny zapach czystej wody kolońskiej.
Pasty "Cud" – żądajcie w drogeriach, perfumeriach, kioskach "RUCHU" oraz we wszystkich stacjach benzynowych CPN. 
Reklama prasowa, 1960.

***

Okazuje się, że oparte na alkoholu antybakteryjne środki do mycia rąk bez wody były kiedyś w Polsce produkowane i nie jest to taki świeży wynalazek. Ciekawe jest jednak to, że adresowane są do kierowców, motocyklistów i turystów, jakby tylko w podróży można było ubrudzić ręce.

Z komentarzy pod postem o myciu rąk wynika, że większość z Was nosi przy sobie antybakteryjny żel lub chusteczki. Ja lubię żel Isana, ale jakoś ostatnio nie widziałam go w żadnym Rossmannie.

Macie swoje ulubione czy kupujecie to, co akurat jest w sklepie? 



Podziel się!

13 komentarzy:

  1. Cudo!
    Uwielbiam takie retro reklamy.
    Podoba mi się to hasło "Pasty "Cud" żądajcie w drogeriach". ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. jako posiadaczka bardzo problematycznych dłoni nie używam takich żeli ze względu na wysokie stężenie wysuszającego alkoholu. zdecydowanie wolę umyć ręce mydłem, po czym je dobrze nakremować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś dla mnie - motocyklistki :))) Motocykl trzeba zazimować, wyczyścić także na pewno się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasta jest z tego co pamiętam jakaś dostępna w słoikach i pomaga w odtłuszczeniu dłoni ze smarów, ale niestety nie pamiętam nazwy ale chętnie ją znowu kupię.

      Usuń
    2. To, o czym mówisz, to chyba bardziej pasta BHP, którą można zmyć tłuste zabrudzenia, np. smary?

      Usuń
  4. Ja biorę, co podleci, jeśli chodzi o żele. Nie mam pojęcia, na czym polegają różnice między jednym tego typu kosmetykiem a drugim, więc, co akurat jest w sklepie i nie powala ceną, to biorę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moich obserwacji wynika, że różnią się wyłącznie zapachem, ale te różnice bywają znaczące. Miałam żel, nie pamiętam niestety jakiej marki, ale wiem, że jak go zobaczę, to zapali mi się czerwona lampka, w którym tak bardzo starano się substancją zapachową zamaskować alkohol, że po prostu żel był nie do używania, czuć go było na kilometr.

      Usuń
  5. Ja preferuję chusteczki, a żele kupuję ''w ciemno'' ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja juz nie kupuje i nie uzywam... Raczki mojej skorzanej torebki LV zaczely sie luszczyc wlasnie dzieki takiemu specyfikowi na bazie alkoholu mimo, ze niby juz rece wyschnely, alkohol zostal i niszczyl skore. Dobrze, ze mi raczki wymienili :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, jak dobrze, że nie mam torebki LV :D :D :D

      Usuń
  7. Ja nosze ze sobą zwykłe chusteczki higieniczne i mydło w kostce, które nie wysusza moich rąk:) Jakoś nie jestem przekonana do stosowania na co dzień chusteczek czy żeli antybakteryjnych;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale one nie są do stosowania na co dzień, tylko awaryjnie. Co robisz, kiedy nie masz dostępu do wody?

      Usuń