-->

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

TAG :: Odpowiadam i pytam

Magda60005 obdarowała mnie tagiem jedenastopytaniowym (dzięki!), niniejszym odpowiadam.

niedziela, 29 kwietnia 2012

Retro :: Bój o sylwetkę


sobota, 28 kwietnia 2012

Paznokcie :: Słońca nigdy dość (My Secret, 154 Lemon Juice)

Jeśli macie ochotę na pastelowy żółty lakier do paznokci, a jednocześnie złe doświadczenia z tym kolorem (słabe krycie, smugi), przyjrzyjcie się koniecznie lakierowi My Secret z kolekcji Paradise Lagoon w odcieniu 154 LEMON JUICE [★]. To naprawdę bezproblemowy lakier, dwie warstwy świetnie kryją, kolor jest jednolity, bez żadnych smug czy zacieków. I do tego bardzo ładny!



My Secret, 154 Lemon Juice

Retro :: Lakier "Love" i usuwacz

Retro :: Lakier "Love" i usuwacz

piątek, 27 kwietnia 2012

O co chodzi z tą pandą?

Panda to gatunek drapieżnego ssaka z rodziny niedźwiedziowatych. Nie lubi towarzystwa, niespecjalnie też ma ochotę się rozmnażać, a już tym bardziej w niewoli, przez co zagrożony jest wymarciem. Żywi się bambusem, który jest w stanie strawić w zaledwie siedemnastu procentach, więc każdego dnia zdobywanie pożywienia zajmuje pandzie aż szesnaście godzin. Chyba niezbyt dobrze wychodzi na tej jarskiej diecie... Ale jaki ma to związek z blogiem urodowym? Przyjrzyjmy się tej melancholijnej pandzie:

Makijaż :: Pudełko od Golden Rose

Tak, do mnie też dotarła paczka od Golden Rose. Wiem, wyjdę na marudę, ale trochę to moje pudełko pechowe, bo nie znalazł się w nim produkt, który sama wybrałam (z powodu braków magazynowych), a dwa z pięciu kosmetyków mają zupełnie nietrafione kolory. 

czwartek, 26 kwietnia 2012

Pielęgnacja :: St. Ives, wracaj! (Beauty Formulas, Apricot Facial Scrub)

Nadal szukam godnego zastępstwa dla peelingu morelowego St. Ives. Nie był pewnie doskonały i prawdopodobnie go idealizuję, ale im dłużej go nie ma tym lepszy mi się wydaje. W każdym razie jak dotąd nie znalazłam peelingu, który bym polubiła przynajmniej w połowie tak bardzo jak peeling St. Ives.


Beauty Formulas, Apricot Facial Scrub

środa, 25 kwietnia 2012

Retro :: Pustka lalki, głupota gęsi


wtorek, 24 kwietnia 2012

Paznokcie :: Soczyście (My Secret Dragon Fruit)

Pogoda za oknem zrobiła się paskudna, ale mnie całkiem miło, bo soczysty kolor na paznokciach przywołuje na myśl lato, owoce i drinki z parasolką. Lakier My Secret w odcieniu 157 DRAGON FRUIT [★] (czyli smoczy owoc, znany również jako pitaja – bardzo smaczny) z wiosenno-letniej kolekcji Paradise Lagoon to kremowy odcień w zależności od światła wpadający w róż, czerwień, a nawet lekko w ciemny pomarańcz. Bardzo ładny i optymistyczny.





Tło na bloga?

Postanowiłam udostępnić dziewięć różnych wariantów zrobionych przeze mnie mini grafik, które mogą posłużyć jako tło na bloga. Możecie je ściągnąć i wykorzystać. Wszystkie próbki są szare, ale łatwo je zabarwić nakładając kolor we właściwie dowolnym programie graficznym. Wzory są niezbyt duże, żeby nie odciągać uwagi od treści bloga.



poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Makijaż :: Ziemia Egiptu Bikor

Puder brązujący to dla mnie jeden z najbardziej problematycznych kosmetyków. Mało który wygląda dobrze na jasnej, starannie chronionej przed słońcem cerze. Chociaż podoba mi się efekt cery "muśniętej słońcem", jednak wiele pudrów daje u mnie sztuczny efekt. Częściej pudrów brązujących używam do delikatnego konturowania twarzy, ale i tak dobór odcienia nie jest łatwy, bo niewiele pudrów ma dobry odcień lub konsystencję pozwalającą na odpowiednie wtopienie w skórę i tym samym ukrycie faktu, że te ładne kontury to tylko makijażowy trik. Przyznaję, że do Ziemi Egiptu (Egyptische Erde) Bikor podeszłam trochę jak do jeża. A jakie były moje wrażenia - o tym niżej.



Bikor, Ziemia Egiptu

niedziela, 22 kwietnia 2012

Paznokcie :: Essencowe błyskotki na wampirzej bazie

Jednym z lakierów, którym zachwycam się od jakiegoś czasu, jest 04 THE DAWN IS BROKEN z wampirzej limitowanki Essence. Za pierwszym razem, kiedy zobaczyłam go w sklepie, zupełnie mi nie wpadł w oko, kupiłam wtedy dwa inne lakiery. Ale jakiś czas później znowu natknęłam się na ten lakier i w końcu wylądował w koszyku. Jest piękny! To cementowa szarość ze srebrnymi drobinami, które na paznokciach wyglądają bardziej na jakiś piasek, bo nie mienią się. 





sobota, 21 kwietnia 2012

Makijaż :: Róż i khaki [FOTD]


Dzisiaj makijaż w dużej mierze mineralny, z wykorzystaniem jednego z moich żelaznych bezpiecznych zestawień kolorystycznych, czyli khaki i różu, w tym przypadku brudnych, odrobinę brązowawych odcieni z ulubionej paletki Bourjois, którą odgrzebałam po paru miesiącach. Nie wiem, czemu nie używałam jej tyle czasu, chyba tylko dlatego, że w ręce wpadło mi mnóstwo nowych cieni. W każdym razie z przyjemnością do niej wróciłam, bo jest naprawdę piękna. Na ustach mam pomadkę-błyszczyk Celii, z którą się po prostu nie rozstaję. Szkoda, że Celię tak trudno zdobyć, kupiłabym chyba wszystkie odcienie ich pomadek - są niedrogie i świetnej jakości. Na rzęsach mam tusz Bourjois Volume Glamour Maxi Definition, o którym już kiedyś wspominałam. Jest bardzo fajny, chociaż zmycie go wymaga sporo zachodu i bywa irytujące.



Użyte kosmetyki: 
mineralny rozświetlacz Lily Lolo Stardust
mineralny róż Lily Lolo w odcieniu Candy Girl
mineralny cień Lily Lolo w odcieniu Khaki Sparkle
paleta cieni Bourjois Smoky Eyes Trio Eyeshadow, 05 Rose Vintage
kredka Effet Smoky, Ultra Black
Paint Pot MAC w odcieniu Quite Natural jako baza
tusz Bourjois Volume Glamour Maxi Definition



Przepraszam, że nie ma zbliżeń oczu, ale niestety wszystkie zdjęcia wyszły zupełnie nieostre :(


ZOBACZ TEŻ:



piątek, 20 kwietnia 2012

Retro :: Wieczór z książką – tylko którą?

Źródło: FBC 

Pielęgnacja :: Złuszczanie? Dax Perfecta SPA Cukrowy peeling do ciała

Jeśli chodzi o peelingi do ciała, moje wymagania sprowadzają się tak naprawdę do jednego: ma porządnie złuszczać skórę. Niekoniecznie musi być drapakiem, chociaż takie lubię najbardziej, ale skóra ma być po peelingu gładka i miękka.

Nowości :: Beauty'Full Volume - nowy tusz Bourjois

W maju na rynku pojawi się nowy tusz do rzęs marki Bourjois - Beauty'Full Volume. Ma być idealny dla osób, które oczekują nadania rzęsom dużej objętości, a jednocześnie cenią łatwość użytkowania. Beauty'Full Volume jest pierwszą elastyczną maskarą dziesięciokrotnie powiększającą objętość rzęs. Dzięki formule musu i specjalnej cylindrycznej szczoteczce tusz można nakładać warstwami, zachowując miękkie, jedwabiste i nieposklejane rzęsy. 

Tusz został stworzony na bazie naturalnych wosków, wzbogacono go również o witaminę B5 i pochodne witaminy E. Nie zawiera parabenów. Jest odpowiedni nawet dla osób o wrażliwych oczach i noszących soczewki kontaktowe. 

Beauty'Full Volume Mascara ma być dostępna w sklepach od maja tego roku w sugerowanej cenie 29,99 zł, w odcieniu intensywnej czerni.



***

Lubię tusze Bourjois, a ten zapowiada się świetnie. Już nie mogę się go doczekać, szczególnie, że wydaje się być odpowiedzią na wszystkie moje tuszowe potrzeby :)


* artykuł na podstawie informacji prasowej

czwartek, 19 kwietnia 2012

Paznokcie :: First Leaf Sensique

Moje paznokcie wracają powoli do formy, nie mogłam już dłużej czekać i rzuciłam się na kolorowe lakiery, a konkretnie na jeden, który stał przede mną na biurku od jakiegoś czasu i kusił, czyli lakier Sensique 268 First Leaf z wiosennej kolekcji Nature Code. 

Retro :: Piękny okaz!



środa, 18 kwietnia 2012

Makijaż :: Wielki Elektronik, czyli Smashbox Artificial Light

Zdarzają się Wam kosmetyki, których nie lubicie i nie możecie skończyć, a jednocześnie nie macie serca wyrzucić? Bo na przykład trudno było je zdobyć, dużo kosztowały, były prezentem etc.? Dla mnie takim problematycznym kosmetykiem jest emulsja rozświetlająca Artificial Light Smashboxa w odcieniu Diffuse. Kupiłam ją już dawno temu i nie mogę zużyć, a wyrzucić mi szkoda. Chyba nigdy nie miałam takiego problemu ze zużyciem 20 ml kosmetyku...

wtorek, 17 kwietnia 2012

Makijaż :: Różowe rozświetlenie – róż Joko Universe 374

Róż Joko mam zaledwie od paru dni, ale jestem pewna, że na długi czas zagości wśród moich ulubieńców. Właściwie słowo "róż" nie jest dobrym określeniem dla tego produktu, nie jest to też stricte rozświetlacz, raczej różo-rozświetlacz.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Makijaż / Nowości :: Nowe kredki My Secret z bliska / Nowa kolekcja Paradise Lagoon

Od jakiegoś czasu w sprzedaży są nowe kredki do oczu Satin Touch Kohl marki My Secret, dostępnej w Drogeriach Natura. Kolorów jest siedem – cztery klasyczne (czerń, brąz, granat i ciemna zieleń) i trzy neonowe (jasna zieleń, fuksja i żółć). 

niedziela, 15 kwietnia 2012

Retro :: On i ona – zadowoleni!

"On i ona – zadowoleni! Oboje znają to miłe uczucie" – nie, to nie to, o czym myślicie!


Pielęgnacja :: Ziaja – co za ulga...

...że płyn micelarny Ulga udało mi się nareszcie skończyć! Sięgałam po niego z autentyczną niechęcią.





sobota, 14 kwietnia 2012

Makijaż :: Sobotni żuczek [EOTD]


Jak w tytule – żuczek. Mieni się jak pancerzyk, mimo że nie użyłam cieni-duochromów. Dwukolorowy efekt daje jedynie kredka Gosh, która raz wygląda na jaskrawy róż, a raz na fiolet.



tusz: Max Factor, False Lash Effect Mascara
cienie: L'Oréal, Colour Infaillible, 09 Permament Khaki i 004 Forever Pink
baza: Mac, Paint Pot, Quite Natural
kredka (górna powieka): Bourjois, Effet Smoky, Ultra black
kredka (dolna powieka): Gosh, Tropical Eye Pencil, 101 Pure Pink



Retro :: Śpiewająco z panną Janką


piątek, 13 kwietnia 2012

Makijaż :: Pomadki L'Oréal Rouge Caresse raz jeszcze (102 i 203)

Jakiś czas temu pisałam o pomadce Rouge Caresse w odcieniu 403 Hypnotic Red. Tak mi się spodobała, że przybyły mi dwa nowe odcienie, tym razem z rodziny fioletów. Odcień 102 Mauve Cherie kupiłam, a 203 Rock'n Mauve dostałam w świątecznym prezencie (dziękuję :*). 

102 Mauve Cherie to neutralny naturalny róż. Idealny bezpieczny kolor, który można nałożyć na usta nawet bez pomocy lusterka. 203 Rock'n Mauve natomiast to kolor bardziej odważny, wpadający w fiolet. 


L'Oréal Rouge Caresse 102 Mauvie Cherie
L'Oréal Rouge Caresse 203 Rock'n'Mauve


A tak prezentują się wszystkie trzy odcienie w mojej "ustnej" kolekcji:





ZOBACZ TEŻ:

– produkt wycofany z produkcji

czwartek, 12 kwietnia 2012

Retro :: Nie tyję



środa, 11 kwietnia 2012

22% zniżki w The Body Shop!

22 kwietnia 2012 roku obchodzić będziemy po raz kolejny Dzień Ziemi. Z tej okazji The Body Shop promuje nową akcję WOOD POSITIVE, będącą zobowiązaniem do ochrony różnorodności biologicznej na świecie.




Papier i pulpa, z której produkowany jest papier wykorzystywany przez The Body Shop, pochodzą z recyclingu, lub ze źródeł związanych z FSC (Forest Stewardship Council) – organizacją promującą odpowiedzialne gospodarowanie zasobami leśnymi świata. W ramach inicjatywy WOOD POSITIVE The Body Shop podtrzymuje swoje zobowiązanie do wykorzystywania materiałów do produkcji opakowań pochodzących wyłącznie ze sprawdzonych źródeł FSC, oraz do redukowania ilości opakowań, jeżeli jest to tylko możliwe. O tym, które produkty The Body Shop objęte zostały inicjatywą WOOD POSITIVE, dowiemy się już niedługo dzięki specjalnemu logo umieszczanemu na opakowaniach.

A teraz coś, co każdą fankę kosmetyków The Body Shop ucieszy najbardziej: przez miesiąc, tj. od 13 kwietnia do 11 maja przynosząc do sklepu The Body Shop puste opakowanie po dowolnym kosmetyku, dostaniemy 22% zniżki na kupowane tego dnia produkty. Wszystkie zebrane opakowania zostaną poddane recyklingowi.

Skusicie się na coś?


Adresy sklepów The Body Shop:
  • Bydgoszcz, C.H. Focus Mall 
  • Gdańsk, Galeria Bałtycka
  • Gdynia, C.H. Klif
  • Katowice, C.H. Silesia City Center
  • Kraków, Galeria Kazimierz
  • Łódź, Manufaktura
  • Szczecin, C.H. Galaxy 
  • Warszawa, Galeria Mokotów, C.H. Sadyba Best Mall, C.H Złote Tarasy, C.H. Arkadia, C.H. Blue City, C.H Targówek, C.H. Wola Park, C.H Janki Mall, C.H Promenada
  • Wrocław, C.H. Magnolia Park, Pasaż Grunwaldzki.



UPDATE:
Wyraźnie nie wszystkie sklepy The Body Shop wiedzą o promocji :(. Dostałam potwierdzenie, że trwa ona od 13 kwietnia do 11 maja - nie skończyła się, nie została przełożona, nic z tych rzeczy. Jeśli przyniesiecie puste opakowania po kosmetykach macie dostać 22% rabatu. 


Pielęgnacja :: Cicaplast i ...Cicaplast

Cicaplast Pro-Recovery Skincare to jeden z kosmetyków, które zawsze mam w pogotowiu. O jego wszechstronnych zastosowaniach już kiedyś pisałam, ale w skrócie to preparat ochronny przyspieszający regenerację naskórka, idealny po zabiegach dermatologicznych. Świetnie sprawdza się na skórze podrażnionej na przykład kosmetykami z kwasami, z powodzeniem zastępuje bazę pod podkład. Używam go również na zajady, które niestety teraz wiosną mnie zaatakowały, i na zmaltretowane katarem skrzydełka nosa. Jakiś czas temu w ofercie La Roche-Posay pojawił się nowy produkt – kojący balsam regenerujący Cicaplast Baume B5, więc warto wiedzieć czym się różnią, tym bardziej, że opisy na opakowaniach brzmią w sumie dość podobnie.




:: Czym się różnią? ::

Cicaplast Pro-Recovery Skincare ma chronić uszkodzoną skórę niczym plaster i faktycznie tak działa. Tworzy delikatny film ochronny, który separuje podrażnione miejsce od niekorzystnych czynników zewnętrznych. Producent poleca stosować go na zmiany naskórka, takie jak podrażnienia skóry, sucha, popękana skóra oraz po zabiegach dermatologicznych. Nie natłuszcza skóry, nadaje się pod makijaż.

Jego brat – Balsam Cicaplast Baume B5 – przeznaczony jest do skóry podrażnionej, ale podrażnienia wynikające z suchości skóry, spękania, otarcia i szorstkie plamy. Można stosować go zarówno u dorosłych jak i u dzieci i niemowląt. Cicaplast Baume B5 ma cięższą konsystencję, w przeciwieństwie do swojego żelowego brata jest lekko tłustawy i zostawia na skórze lekki połysk, chociaż świetnie się wchłania. Nawilża i natłuszcza skórę, idealnie nadaje się na usta i suche dłonie, stosuję go również na wszelkie otarcia, na przykład od szorstkich ubrań. Można stosować go również na skrzydełka nosa przy katarze, ale niestety u mnie spowodował powstanie zaskórników. Polecam go na podrażnienia po depilacji czy goleniu, świetnie koi i goi.

Jeśli szukacie regenerującego ochronnego preparatu do twarzy sięgnijcie po Cicaplast Pro-Recovery Skincare, jeśli natomiast potrzebujecie czegoś do ciała lub lekko natłuszczającego do twarzy wybierzcie Cicaplast Baume B5. A najlepiej mieć w domu oba - na wszelki wypadek.

Cicaplast Pro-Recovery Skincare kosztuje około 50 zł/ 40 ml, natomiast Cicaplast Baume B5 około 30 zł/ 40 ml, 60 zł/ 100 ml. Ceny w aptekach potrafią się bardzo różnić (nawet o 15-25 zł!), zanim kupicie zróbcie rekonesans.

Dla mnie oba to ideały: ♥♥♥♥♥ (5/5).


:: Skład ::

Cicaplast Baume B5
AQUA, HYDROGENATED POLYISOBUTENE, DIMETHICONE, GLYCERIN, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER / SHEA BUTTER, PANTHENOL, BUTYLENE GLYCOL, ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, PROPANEDIOL, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, TRISTEARIN, ZINC GLUCONATE, MADECASSOSIDE, MANGANESE GLUCONATE, MAGNESIUM SULFATE, DISODIUM EDTA, COPPER GLUCONATE, ACETYLATED GLYCOL STEARATE, POLYGLYCERYL-4 ISOSTEARATE, SODIUM BENZOATE, PHENOXYETHANOL, CHLORHEXIDINE DIGLUCONATE, CI 77891 / TITANIUM DIOXIDE

Cicaplast
AQUA, GLYCERIN, CYCLOPENTASILOXANE, CYCLOHEXASILOXANE, DIMETHICONE, C30-45 ALKYL DIMETHICONE, SODIUM CITRATE, PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE, PANTHENOL, ZINC GLUCONATE, MADECASSOSIDE, DIMETHICONOL, MANGANESE GLUCONATE, SODIUM HYALURONATE, DISODIUM EDTA, COPPER GLUCONATE, CITRIC ACID, POLYSORBATE 20, SODIUM BENZOATE.



Od lewej: Cicaplast Pro Recovery, Cicaplast Baume B5
Góra: Cicaplast Baume B5, dół: Cicaplast Pro Recovery


ZOBACZ TEŻ:



wtorek, 10 kwietnia 2012

TAG: 50 pytań do Atqi


Zostałam pytaniowo otagowana przez kosmetycznerecenzje i Kawaii-doll, dzięki. Cóż, jedziemy z tym koksem (kokosem?)!


Zasady:
  1. Napisz od kogo otrzymałaś tag i zamieść link do bloga osoby, która Cię wyróżniła (Wykonano!). 
  2. Wklej logo tagu wpisując wcześniej swój nick (oryginalne logo tagu umieściłam na końcu tego posta).
  3. Odpowiedz szczerze na 50 pytań zadanych w komentarzach pod notką (Zastrzegam sobie prawo do odmowy odpowiedzi na pytania niewygodne lub zbyt prywatne :D).
  4. Nominuj dowolną ilość blogerek, o których chcesz się czegoś dowiedzieć :) (Tradycyjnie umywam się od tagowania na siłę, kto chce, niech się przyłączy :D).


No dobra, to co chcecie wiedzieć (o ile cokolwiek chcecie widzieć)



***

Oryginalne (czyste) logo tagu:




Zobacz też:


poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Makijaż :: Ulubieńcy stycznia, lutego i marca

Od dawna nie robiłam miesięcznych podsumowań ulubionych produktów. Nie z lenistwa, ale po prostu dlatego, że nie lubię wpadać w rutynę i często kosmetyki zmieniam. Trzy miesiące to już przedział czasowy, w którym jestem w stanie stwierdzić czego używałam najczęściej. 

Tak prezentuje się makijażowe podsumowanie pierwszego kwartału 2012 roku:


.:: Cera::.



1/ Lioele, Dollish Veil Vita BB SPF25 PA++, 1 Purple
Przedziwny krem BB, który ma rozjaśniać i ożywiać zmęczoną cerę. Wyciśnięty z flakonika jest jasnofioletowy, a na skórze zmienia się w jasny beż, który pięknie się wtapia, wyrównując koloryt i faktycznie nadając zdrowy wygląd. Krycie jest raczej delikatne, ale dla mnie zupełnie wystarczające. Używam go zamiast podkładu, ale na inne produkty pielęgnacyjne, które codziennie stosuję, nie zamiast. Wkrótce więcej o kremach BB. ♥♥♥♥♥ (4,5/5)

Nie wierzę w obiecane magiczne właściwości przedłużające młodość, ale nadal uważam, że jest bardzo udanym podkładem. Więcej w recenzji. (Z opakowania zeszły wszystkie białe napisy, dlatego możecie mieć wrażenie, że flakonik wygląda jakoś inaczej...) ♥♥♥♥♥ (4,5/5)

3/ theBalm, Sexy Mama Anti-shine Translucent Powder
Bardzo skutecznie matuje skórę, czyli robi dokładnie to, do czego został stworzony. Nałożony w umiarkowanej ilości wygląda bardzo naturalnie. ♥♥♥♥♥ (4/5)

4/ Lily Lolo, Mineral Foundation, Porcelain
Wielkie zaskoczenie i odkrycie. Dotychczas z podkładami mineralnymi niespecjalnie się dogadywałam, nie podobał mi się efekt, jaki dawały na mojej skórze, a największym problemem było dobranie odpowiedniego odcienia, bo wszystko okazywało się za ciemne. Podkład Lily Lolo ma kolor stworzony dla mnie, na skórze wygląda przepięknie, nie daje sztucznego pudrowego wykończenia ani płaskiego matu. Nakładam go flat topem H50 Hakuro i zajmuje to dosłownie minutę. Wkrótce recenzja produktów Lily Lolo. ♥♥♥♥♥ (5/5)

Od dawna mój ulubiony puder, nie wiem jak to się dzieje, ale prawie go nie ubywa z opakowania. Więcej w recenzji porównawczej. ♥♥♥♥♥ (5/5)

6/ Lily Lolo, Stardust
Rozświetlający puder mineralny, który stosuję na kości policzkowe i łuk brwiowy razem z podkładem mineralnym tej samej marki (4), niekiedy też na dekolt. Nie daje efektu tafli, ale pięknie się mieni. ♥♥♥♥♥ (5/5)

7/ Revlon, PhotoReady Concealer, 02
Świetny korektor w sztyfcie. Używam go czasem pod oczy, ale najczęściej nakładam do cienkim pędzelkiem na małe niedoskonałości. Świetnie kryje i długo się trzyma. ♥♥♥♥♥ (5/5)

Cudowny puder rozświetlający, dający trwały efekt tafli. Czasem używam go również jako rozświetlającego cienia do oczu. Więcej w recenzji♥♥♥♥♥ (5/5)

9/ Missha, Perfect Cover BB Cream SPF42 PA+++, 13 Bright Beige
Dość treściwy krem BB, nadający skórze wygląd spod znaku PS. Kolor numer 13 jest dla mnie lepszym dopasowaniem kolorystycznym niż większość europejskich podkładów. Daje dość niezłe krycie. Podobnie jak BB krem Lioele stosuję go zamiast podkładu na skórę "zgaruntowaną" serum i kremem. ♥♥♥♥♥ (5/5) 

10/ theBalm, Time Balm Concealer, Lighter Than Light
Bardzo miękki i łatwy do rozprowadzenia korektor, który dość dobrze kryje cienie pod oczami, a jednocześnie przyjemnie nawilża i wygładza skórę. ♥♥♥♥♥ (5/5) 



.:: Cera ::.



11/ Lily Lolo, Mineral Blush, Candy Girl
Cukierkowy, transparentny i połyskujący róż w raczej chłodnym odcieniu. Nadaje odrobinę rumieńca i piękną różowawą taflę. Używam go na mineralny podkład tej samej marki (4). Wkrótce recenzja. ♥♥♥♥♥ (4/5)

Piękny, mocno napigmentowany i zdumiewająco trwały matowy róż. Więcej w recenzji♥♥♥♥♥ (5/5)

13/ theBalm, Hot Mama! Shadow/Blush
Cudowny róż w ciepłym odcieniu ze złotawym połyskiem. Świetnie ociepla cerę i dodaje świeżości. Lubię używać go również na powieki. ♥♥♥♥♥ (5/5)



.:: Oczy ::.




Piękna paleta świetnej jakości cieni. Więcej w niedawnej recenzji♥♥♥♥♥ (4,5/5)

Gładkie, trwałe, dobrze napigmentowane cienie i świetna czarna kredka. Więcej w minirecenzji♥♥♥♥♥ (4,5/5)

Uwielbiam obie palety, są bardzo uniwersalne i można wykreować za ich pomocą tysiące makijaży. Więcej w recenzji♥♥♥♥♥ (4/5)

18, 19, 20 i 21/ L'Oréal, Colour Infaillible, 002 Hourglass Beige, 014 Eternal Black, 021 Sahara Treasure, 004 Forever Pink
Po prostu kocham te cienie! Są niesamowicie trwałe i piękne. Czerni, która jest dość nowym nabytkiem, używam niemal codziennie do rozcierania kreski wzdłuż linii rzęs. ♥♥♥♥♥ (5/5)

22/ Bourjois, Smoky Eyes Trio Eyeshadow, 05 Rose Vintage
Mam tę trójkę już od dawna, wygrzebałam ją z szuflady i z przyjemnością używam. Cienie są różowe, ale zgaszone, jakby przybrudzone. Świetnie się z nimi pracuje, są też trwałe. ♥♥♥♥♥ (5/5)

Baza pod cienie, która wyparła cienie w kremie i paint poty. Cienie świetnie się na niej trzymają. Więcej w recenzji♥♥♥♥♥ (4/5)

24/ Lily Lolo, Mineral Eyeshadow, Khaki Sparkle
Piękna zgniła zieleń, mocno połyskliwa. Często używam jej z Sephorową kredką Jumbo w odcieniu Kaki (29). ♥♥♥♥♥ (4/5)



.:: Oczy ::.



25/ Sleek Makeup, Brow Kit, Light
Bardzo fajny zestaw do poprawiania brwi. W środku cień, barwiony wosk, dwa pędzelki i malutka pęseta. Cień ma dla mnie całkiem niezły kolor, wosk jest trochę zbyt ciepły. Wkrótce recenzja. ♥♥♥♥♥ (3/5)

26/ Max Factor, False Lash Effect Mascara
Z przyjemnością wracam do tego tuszu (to już chyba szóste opakowanie). Pięknie podkreśla rzęsy, nie skleja, jest bardzo trwały. ♥♥♥♥♥ (5/5)

27/ Bourjois, Volume Fast&Perfect Mascara
Tusz z elektrycznie obracaną szczoteczką. Faktycznie efekt pięknie pogrubionych i wydłużonych rzęs można uzyskać błyskawicznie. ♥♥♥♥♥ (5/5)

Trwałe i uniwersalne kredki, pozwalające na błyskawiczne stworzenie efektownego makijażu. Więcej w recenzji♥♥♥♥♥ (5/5)

30/ Make Up For Ever, Aqua Eyes, 0L Noir Mat
Bardzo trwała wodoodporna, a jednocześnie miękka kredka. ♥♥♥♥♥ (4/5)

31/ Bourjois, Effet Smoky, Ultra Black
Miękka kredka, którą można łatwo rozcierać. Zakończona bardzo fajnym pędzelkiem. ♥♥♥♥♥ (4/5)

32/ L'Oréal, Super Liner
Rewelacyjny eyeliner we flamastrze. Można namalować nim precyzyjną kreskę dowolnej grubości, jest trwały i przystępny cenowo. ♥♥♥♥♥ (5/5)



.:: Usta ::.



Kupiłam ją w połowie marca i od tej pory używam niemal codziennie. Pasuje do wszystkiego i świetnie nawilża. Szkoda, że tak trudno pomadki Celii zdobyć. Więcej tutaj♥♥♥♥♥ (5/5)

W sumie to małe oszustwo, bo kupiłam ją pod prawie koniec marca, ale sięgam po nią za każdym razem, kiedy mam ochotę na odrobinę koloru na ustach i przez to byłam pewna, że mam ją znacznie dłużej, dopiero pisząc ten post zorientowałam się, że coś mi się czasowo nie bardzo zgadza... W każdym razie uważam, że jest naprawdę świetna, przybyły jej ostatnio dwie siostry, co chyba o czymś świadczy :D. Więcej w recenzji♥♥♥♥♥ (5/5)

Piękna pomadka w odcieniu odrobinę ciemniejszym od mojego naturalnego koloru ust. Więcej w recenzji♥♥♥♥♥ (5/5)

36 i 37/ Essence, Stay With Me Longlasting Lipgloss, 08 Deep Rose i 02 My Favorite Milkshake
Błyszczyki z serii SWM nie leją się, są w miarę trwałe jak na błyszczyk. Przypadł mi do gustu nawet jeden z nowych kolorów (08 Deep Rose), pomimo, że ma błyszczące drobinki. ♥♥♥♥♥ (4/5)



Uff, trochę się tego zebrało...




Retro :: Udany śmigus

Kobieta w Świecie i w Domu, 1931, Nr 7, źródło FBC

niedziela, 8 kwietnia 2012

Świąteczna wizyta zajączka

Moja Przyjaciółka, 1938, źródło: FBC

sobota, 7 kwietnia 2012

Wesołych świąt!


Spędźcie ten czas miło i nie przeziębcie się, bo pogoda płata figle!

Naokoło Świata, 1928; źródło: FBC




Retro :: Na Wielkanoc bez kłopotu

Źródło: FBC

piątek, 6 kwietnia 2012

Kwietniowy GlossyBox (uwaga, spoilery!!!)

W moje ręce trafił dzisiaj kwietniowy GlossyBox. Jeśli zamówiłyście i jeszcze czekacie, a nie chcecie psuć sobie niespodzianki, nie czytajcie dalej! A ciekawskich zapraszam :)



Retro :: Policzki zwisające

PUNKT-ROLLER, reklama prasowa 1928

czwartek, 5 kwietnia 2012

Makijaż :: Nowe cienie Sensique Nature Code z bliska

Częścią wiosennej kolekcji marki Sensique jest sześć mineralnych cieni do powiek zawierających filtry UVA i UVB. W sumie spodziewałam się bardziej wyrazistych kolorów, chociaż na zdjęciach promocyjnych też nie wyglądały na szczególnie intensywne.


Sensique Nature Code
Sensique Nature Code


Jak widać na zdjęciach powyżej kolory wyglądają całkiem nieźle. Cienie mają przyjemną jedwabistą konsystencję, nie osypują się, dają satynowy efekt. Ale niestety po nałożeniu na powiekę mocno rozczarowują. Pigmentacja niknie przy blendowaniu (cienie nałożone na bazę), a co gorsza cienie tracą też swoje kolory i stają się fioletowo-bure. Jak myślicie, ile kolorów (nie licząc czarnej kredki) mam na powiekach na zdjęciu poniżej?




Pięć! 277 na całej ruchomej powiece, 230 powyżej czarnej kreski roztarty w górę, 231 nałożony na środek powieki, 229 w wewnętrznym kąciku oka i 228 wzdłuż dolnej linii rzęs. Nie widać, prawda? Można oczywiście nałożyć jeden cień, ale kolor i tak jest bardzo delikatny i z upływem czasu szybko blednie.

Niestety nie jest to udany produkt, cienie z zeszłorocznej kolekcji  Exotic Flower były zdecydowanie lepsze, lepsze są też cienie ze stałej oferty. Plusem cieni Nature Code jest cena  (7,59 zł/ 4 g).

♥♥♥♥ (1/5)


***
Nowości Sensique - tusze do rzęs

Dzisiaj w Drogeriach Natura powinny pojawić się tusze Sensique w nowej odsłonie.




Sensique Lash Extension Mascara to wydłużający tusz wzbogacony witaminą E, prowitaminą B5 i proteinami jedwabiu. Dostępny w kolorze czarnym w cenie 7,99 zł/ 8 ml.

Sensique Max Volume Mascara to tusz pogrubiający i zagęszczający rzęsy, zawierający mikrosfery, keratynę i D-panthenol. Cena: 8,99 zł/ 10 ml.

Sensique Trendy Care Mascara to odżywczy bezbarwny tusz do rzęs i brwi. Cena: 7,99 zł/ 10 ml.

Sensique XXL Volume Colour Care Mascara ma nadać rzęsom maksymalną objętość i intensywny kolor. Tusz dostępny w kolorze czarnym w cenie 8,99 zł/ 11 ml. 



* Cienie otrzymałam od firmy Polbita.

ZOBACZ TEŻ: