-->

niedziela, 13 stycznia 2013

Tydzień w dzień (6-12 stycznia 2013)


Niewiele działo się w minionym tygodniu na blogu. Nie z lenistwa, dopadło mnie po prostu jakieś choróbsko i zupełnie nie byłam w stanie nic robić. Niestety nie miałam pod ręką środka, który z pewnością szybko postawiłby mnie na nogi (Nadzwyczaj przyjemne bombony). Na domiar złego przyplątała mi się jeszcze infekcja oczu i po czternastu latach noszenia soczewek kontaktowych musiałam przerzucić się tymczasowo na okulary. Wrażeń z tym związanych nie mogę nazwać dyskomfortem, to po prostu koszmar. Wszystko pływa, jest zniekształcone, nie jestem w stanie robić żadnej czynności wymagającej jakiejkolwiek precyzji, a wchodzenie po schodach, kiedy każdy stopień wydaje się spadzisty i wybrzuszony to naprawdę przeżycie jak ze złego snu. Jeszcze tydzień muszę się tak pomęczyć.

Udało mi się jednak pomalować paznokcie i je obfotografować :). Pokazałam więc kolejnego ślicznotka z serii Jolly Jewels Golden Rose (Paznokcie :: Irysek (Golden Rose Jolly Jewels 105)). Wolę nie liczyć, ile już tych lakierów kupiłam, a i tak najchętniej zgarnęłabym wszystkie... Oprócz irysowego Golden Rose sięgnęłam też po lakier Maybelline, który na swoją kolej czekał nieprzyzwoicie długo (Paznokcie :: Poważnie (MNY 447)).

Zerknijcie koniecznie na Dziesięcioro przykazań dla wiecznej młodości - może zainspiruje to was do zmian w życiu :).

Życzę wam miłej lektury i udanej niedzieli.

Wasza okularnica ;)


***

Pamiętacie, że dzisiaj 21. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy? Na stronie WOŚP możecie sprawdzić, jakie atrakcje związane z finałem odbywają się w waszej okolicy. 




Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z wyszukiwarki u góry strony lub zajrzyj do katalogu.



2 komentarze:

  1. Sama noszę soczewki "dopiero" pięć lat, ale gdybym miała się teraz przerzucić na okulary to chyba musiałabym zrezygnować z pracy (jestem redaktorem w wydawnictwie) - jakiś czas temu, gdy zdjęłam soczewki, z ciekawości założyłam okulary i mimo, że mają odpowiednią moc, prawie nic nie widziałam na monitorze laptopa, do tego oczy mnie piekły, reszta wrażeń podobna jak u Ciebie. Dobrze, że omijają mnie infekcje oczu :). No i że są soczewki, których nie trzeba zdejmować na noc i dwa razy na dobę grzebać w oczach (przyznaję się: nie zdejmuję soczewek przy zmywaniu makijażu...).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pracuję przy monitorach cały dzień i w okularach to jakaś porażka zupełna! Nic nie widzę, nigdzie trafić nie mogę :(

      Też nie zdejmuję soczewek przed zmyciem makijażu, bo przecież muszę coś widzieć... Teraz z okularami to katastrofa, kiepsko sobie radzę.

      Usuń