-->

środa, 6 lutego 2013

Pielęgnacja :: O Matricium Biodermy raz jeszcze

MATRICIUM Biodermy★ jest naprawdę jednym z moich największych odkryć pielęgnacyjnych ever. Najpierw miałam okazję stosować kurację piętnastodniową (relacja), później dostałam jeszcze kolejną porcję ampułek – pełne opakowanie na trzydzieści dni i dzisiaj opowiem właśnie o tej pełnej kuracji.



Bioderma, Matricium



Czym jest Matricium pisałam już jakiś czas temu, odsyłam więc po więcej informacji do tego posta. W skrócie: to sterylny wyrób medyczny złożony ze składników naturalnie występujących w skórze. Przeznaczony do stosowania jako kuracja po zabiegach dermatologicznych i kosmetycznych, w przypadku podrażnień, oparzeń i problemów związanych z zaburzeniami hormonalnymi, objawiających się na skórze (utrata jędrności etc.).

Dość spore i masywne pakowanie trzydziestodniowej kuracji wykonane jest z przezroczystego plastiku.  W środku poukładane są ampułki, a całość prezentuje się naprawdę okazale. Mój mąż zapytał, czy nie jest to przypadkiem nie arsenał jądrowy Korei Północnej. Ampułki są sterylne, żeby je otworzyć trzeba ukręcić jej łepek. Na szczęście ampułkę można ponownie zamknąć, wystarczy łepek założyć odwrotnie, dzięki czemu preparat można zużyć na dwa razy (zawartość otwartej ampułki można przechowywać do 12 godzin). 



Bioderma, Matricium
Bioderma, Matricium



Koniec już z tymi technikaliami, pora na efekty, które u siebie zauważyłam. Matricium naprawdę wpływa na jakość skóry. Już po tygodniu skóra była gładsza, bardziej napięta i nawilżona, wyglądała też na jaśniejszą i bardziej jednolitą, zarówno pod względem kolorytu, jak i faktury. Po miesiącu stosowania ampułek (połowa porcji rano, połowa wieczorem, zawsze pod aktualnie używane serum i krem – również Biodermy) szczególną różnicę widziałam na obszarach, gdzie skóra była wcześniej niejednolita (drobne blizny i przebarwienia po wypryskach) oraz cienka i delikatna (okolice oczu). Kondycja skóry zdecydowanie się poprawiła, cera stała się jakby bardziej napompowana od środka i wyraźnie bardziej elastyczna.

Trudno mi powiedzieć, jak długo utrzymywały się efekty, bo na szczęście nie jest tak, że kiedy ampułki się kończą skóra od razu wraca do stanu wyjściowego. Jak już wspominałam w poście o kosmetykach, których najczęściej używałam w styczniu, moja skóra ostro oprotestowała zimę i suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach, niestety nie miałam już wówczas Matricium (skończyłam opakowanie jakoś na początku stycznia), a przydałoby się bardzo, bo – jak pisałam już we wcześniejszym poście o Matricium – preparat działa kojąco i regenerująco. Jeśli finanse pozwolą, to przy kolejnym buncie skóry od razu ruszę do apteki po Matricium. Myślę też, że sięgnę po ampułki również wiosną, żeby dostarczyć skórze zastrzyk energii na nową porę roku.

Podsumowując, naprawdę polecam, chociaż cena boli (w zależności od apteki waha się od 130 do nawet 240 złotych, warto więc przed zakupem porównać ceny).



Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

18 komentarzy:

  1. jest to bardzo dobra pozycja a prezent na dzien Matki :) musze zapamietac

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam ten produkt :) ... wkrotce zrobie sobie powtorke z rozrywki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czytam coraz więcej dobrych opinii, może się przyjrzę temu bliżej, ale to za jakiś czas, bo chwilowo testuję coś innego :-)

      Usuń
    2. Maus, wcale się nie dziwię :)

      Maka, warto spróbować :) A co teraz testujesz ciekawego?

      Usuń
  3. Ja na razie ratukę się ekoampułką Pat&Run do cery suchej i wrażliwej oraz treściwymi kremami. Ale w przyszłości nie wykluczam, że sięgnę po coś innego. Zainteresowałaś mnie Matricium. Mojej skórze przydałoby się wyrównanie kolorytu i faktury:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się spisuje ekoampułka? Czytałam wiele pozytywnych opinii, jestem ciekawa tego produktu. Matricium naprawdę polecam. Kurczę. Muszę sobie kupić, im dłużej go nie mam, tym bardziej mi go brakuje :)

      Usuń
  4. a ja chyba podejdę jak kot do jeża, choć nie wykluczone, że kiedyś przetestuję, bo moja cera ostatnio płata mi straszne figle, z jednej strony mam urodzaj niedoskonałości największy od 3 lat, a z drugiej jest tak odwodniona, że po przyciśnięciu palca do policzka odbijają mi się linie papilarne;], o poduszce nie wspominam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jeśli jest tak odwodniona to ratuj ją czymś! W tej chwili używam nawilżającego kremu z serii Emolient Linum Dermedic i mogę Ci go polecić Jest niby do suchej skóry, ale na mojej mieszanej się świetnie spisuje i nie zapycha. Spryskuję skórę obficie wodą termalną i od razu na mokrą skórę nakładam krem. Cena do przełknięcia, około 25 złotych.

      Usuń
  5. strasznie mnie kusi ta kuracja, ale ta cena ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest niestety wysoka. Gdyby była niższa, to pewnie stosowałabym Matricium cały czas, a nie jako kurację :)

      Usuń
  6. Posiadam jeszcze kilka ampułek, może wrócę do nich, być może tym razem to będzie ich czas.

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie ta cena powoduje natychmiastowe złapanie się za portfel...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Przydałby się Mikołaj, albo inny zasobny święty.

      Usuń
  8. Na pewno wypróbuję. Ogromnie zachęcająca recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę cena faktycznie boli. Chyba będę musiała jednak poszukać czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń