-->

środa, 17 lipca 2013

♂ Męskie dbanie :: Kremy Q10 Plus Nivea

Dzisiaj wyjątkowa recenzja gościnna autorstwa mojego męża, właściciela męskiej dość wrażliwej mieszanej cery. Wpis otwiera specjalny dział na moim blogu: "Męskie dbanie", w którym pojawiać się będą od czasu do czasu męskie opinie. 



Kremy Q10 Plus Nivea


Nivea Visage, Q10 Plus, Przeciwzmarszczkowy krem nawilżający na dzień SPF 15

Nivea Visage, Q10 Plus, Przeciwzmarszczkowy krem nawilżający na noc


Od jakiegoś czasu używam dwóch kremów. Jak na kogoś, kto z trudem przyzwyczaił się do stosowania jednego to duży, kosmetyczny postęp. Mowa o kremach Nivea z Q10 na dzień i na noc. Do korzystania z obu przekonało mnie chyba to, że są z jednej serii, co daje wrażenie, że się uzupełniają. Marka też kojarzy mi się dobrze – z nieśmiertelnym kremem w okrągłym pudełku, który stał się niemalże symbolem podstawowej pielęgnacji. Mimo że nie są to kosmetyki z serii dla mężczyzn, to absolutnie nie ma się wrażenia, że to damskie kremy. Brakuje może tej całej literatury, która obiecuje, że po użyciu danego kosmetyku mężczyzna stanie się pełen energii, nabierze witalności, poszerzy mu się klatka piersiowa, a na twarzy będzie miał wypisany czysty sukces. Nie, zaraz, nie brakuje :)

Jest jeszcze słynny koenzym Q10 – ważny składnik każdej komórki naszego ciała. Wiem trochę o jego działaniu na układ nerwowy, suplementacja Q10 zalecana jest przez niektórych lekarzy, jako skuteczny sposób na utrzymanie w dobrej kondycji mózgu. Nie jestem pewien, jak dokładnie koenzym ma działać na moją skórę, ale zdaje się, że lepiej mieć go więcej niż mniej (szczególnie na tak eksponowanym miejscu ciała, jak twarz). No i jeszcze jedna rzecz – Q10 brzmi dobrze. Trochę technicznie kojarząc się z profesjonalną ochroną, za pomocą jakiejś futurystycznej broni.

Konsystencja kremów jest gęsta, co mi odpowiada, bo mam wrażenie, że wcieram w skórę coś konkretnego, nie jakąś wodnistą maź. Wcieram zresztą to dobre słowo, Atqę zawsze śmieszy, jak energicznie wmasowuję krem w skórę (tak, jakby mógł wtedy dotrzeć głębiej). Zapach obu kremów jest neutralny (czyli kremowy). Dla mnie to OK, bo nie lubię na sobie czuć ogórka, cytryny czy innych rzeczy jadalnych, kiedy mam właśnie położyć się spać, a nie wędrować do lodówki. I tak, po wtarciu kremu, twarz nie jest ani tłusta, ani niczym specjalnym nie pachnie – to dla mnie definicja neutralnego kosmetyku.

A efekty? Poza psychologicznymi (wierzę, że funduję sobie dłuższą młodość magicznym Q10), skóra jest nawilżona i mam wrażenie, że podrażnienia po goleniu szybciej ustępują. W sumie – polecam.  



O autorze:
Mateusz – czynny konsument dobrego jedzenia i dobrej muzyki. Autor bloga jadalnepijalne.pl.

Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

10 komentarzy:

  1. Zajrzałam na Jego bloga - kobieto, ale masz dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cztery rzeczy: Mąż pisze bardzo fajnie; mąż nadużywa przecinków :D ; Czy Ty jesz mięso? Miałam zakodowane, że nie, ale na blogu męża jest go sporo :) ; Jaki kolor Nearly Naked byś chciała? Akurat są na promocji kosmetyki Revlon (-40%), więc zamiast 9,99 zapłacę jakieś 6,5$ (podatek doliczany przy kasie, uroki USA :P )

    Pozdrawiam z 40stopni odczuwalnych w cieniu ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem przecinki są na swoich miejscach :) Tak, jem mięso, jestem jak najbardziej mięsożerna. Za to nie jem glutenu i nabiału (wyjątek: czasem mleko w kawie, lody).

      Jeśli chodzi o podkład, to waham się między Ivory i Vanilla i podejrzewam, że najbardziej pasować będzie mi mieszanka. Jeśli nie jest to dla Ciebie problem, to kup mi oba. Będę Ci baaaaardzo wdzięczna :*

      40 stopni w cieniu? Aż mi się gorąco zrobiło z wrażenia :D

      Usuń
    2. Kupiony Revlon w dwóch kolorach, ale tylko jeden za 6$, drugi za 10, bo w sklepie z promocją nie było koloru Vanilla. Jeszcze jakieś życzenia? Tu kosmetyków pod dostatkiem :D

      40 w cieniu, a ja i tak blada! Ciężko opalać się w ogrodzie na takim upale, aż się prosi o wodę. Basen siostrzenic o głębokości 50cm jest niewystarczający ;)

      Usuń
    3. Przepraszam, że odpowiadam dopiero teraz, przepadł mi Twój komentarz.

      Pytając, czy mam jeszcze jakieś życzenia, postępujesz nierozsądnie :D :D :D Postaram się wykazać silną wolę i pozostać przy tych podkładach.

      Usuń
  3. Taka recenzja jest bardzo przystępna i zabawna :). Mimo, że lubię czytać kobiece przemyślenia odnośnie kosmetyków to ten post mnie urzekł. Pozdrowienia dla Twojego męża :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przyjemnie się to czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dość ciekawie zapowiadają się te kremy :)

    OdpowiedzUsuń