Pielęgnacja :: Trzy balsamy do demakijażu (Fluff, Dr Skin Clinic, FaceBoom)

Balsamy do demakijażu, jako pierwszy etap wieczornego oczyszczania twarzy, to ostatnio moja wielka miłość. O ile przyjemniej jest wymasować twarz, jednocześnie rozpuszczając cały makijaż, niż pocierać skórę wacikami zamoczonymi w zimnym płynie micelarnym! Dzisiaj przedstawiam trzech przedstawicieli tej kategorii kosmetycznej, których ostatnio używałam. Opisuję je w kolejności chronologicznej.


Balsamy do demakijażu: Fluff / Dr Skin Clinic / FaceBoom


Spis treści


FLUFF Superfood Balsam do demakijażu, maliny z migdałami


Rzucił mi się w oczy od razu, kiedy pojawił się w Rossmannie. Mały, zgrabny słoiczek bez zbędnych kartoników i folii zdecydowanie na plus. Do tego krótki, z grubsza naturalny skład i deklaracja wegańskości.



Balsam ma przyjemny, aczkolwiek trochę mdły zapach, zapewne z powodu przebijającej się nuty migdałów. Konsystencja jest nieco grudkowata. Pod wpływem ciepła palców topi się, zmieniając w delikatny olejek, który łatwo rozprowadza się na twarzy. Świetnie radzi sobie z rozpuszczeniem makijażu i kremu z filtrem, jednak powoduje lekkie zamglenie oczu, co bardzo mnie denerwowało. Ma rozpuszczać również makijaż wodoodporny, jednak z moim wodoodpornym tuszem Bambi Eyes L'Oreal radzi sobie średnio i musiałam domywać go płynem dwufazowym do demakijażu oczu (mój ulubiony to MIXA, nawet nie wiem, która to już butelka, bardzo polecam). Balsam Fluff nie podrażniał mi skóry, nie spowodował żadnego wysypu, co najlepiej świadczy o tym, że skutecznie oczyszcza skórę, bo moja jest wyjątkowo wrażliwa na niedomycie i odwdzięcza się białymi wypryskami.

W cenie regularnej kosztuje 25 zł/ 50 ml.

W pięciopunktowej skali daję mu cztery serduszka, odejmując jedno za zamglenie oczu i nieskuteczne usuwanie makijażu wodoodpornego, chociaż obiecuje to producent.
♥♥♥♥♥ (4/5)

Skład (INCI): COCOS NUCIFERA OIL, THEOBROMA CACAO SEED BUTTER, SHOREA ROBUSTA SEED BUTTER, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, SODIUM COCOYL ISETHIONATE, CETYL ALCOHOL, TOCOPHERYL ACETATE, PARFUM, CI 45100.


Dr Skin Clinic Masło mycie i demakijaż 


Wspaniały kosmetyk. Zużyłam dwa opakowania i chętnie do niego wrócę, jeśli uda mi się upolować go w promocji, najlepiej stacjonarnie (ma być dostępny w wybranych drogeriach Rossmann). 



Masło ma przyjemny, delikatny zapach i zbitą konsystencję. Pod wpływem ciepła palców, jak to balsam do demakijażu powinien, topi się i pięknie rozprowadza się na twarzy. Znakomicie oczyszcza skórę z makijażu i kremu z filtrem. Nie powoduje zamglenia oczu i dobrze radzi sobie z kredką, cieniami i tuszem do rzęs. Jednak wodoodporny tusz trzeba jeszcze trochę domyć płynem dwufazowym, co wybaczam, bo producent nie obiecuje zmywania kosmetyków wodoodpornych. Pozostawia skórę miękką, gładką i naprawdę dobrze oczyszczoną. Nie podrażnia, nie powoduje uczucia ściągnięcia ani najazdu nieprzyjaciół. Wielkim plusem jest też wydajność, bo na umycie twarzy wystarcza naprawdę niewielka ilość masła.

W cenie regularnej kosztuje 42 zł/ 90 ml. Kupowałam w oficjalnym sklepie Bandi. Podobno ma też być dostępne w wybranych Rossmannach, jednak w Bielsku jeszcze nie widziałam.

♥♥♥♥♥ (5/5)

Skład (INCI): CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, PEG-20 GLYCERYL TRIISOSTEARATE, C10-18 TRIGLYCERIDES, TRIPELARGONIN, C13-15 ALKANE, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, TOCOPHERYL ACETATE, RUBUS FRUTICOSUS (BLACKBERRY) FRUIT EXTRACT, RUBUS IDAEUS (RASPBERRY) FRUIT EXTRACT, FRAGARIA ANANASSA (STRAWBERRY) FRUIT EXTRACT, ASCORBYL PALMITATE, GLYCERYL CAPRYLATE, PARFUM/FRAGRANCE.


FaceBoom Superstar Masło do demakijażu


Drogeryjne cudo. Zawiera 99% składników pochodzenia naturalnego i jest wegańskie


Ślicznie pachnie i ma w opakowaniu zabawny jagodowy kolor, który na skórze znika. W kontakcie z ciepłem palców zmienia się w olejek. Znakomicie radzi sobie z oczyszczeniem skóry z makijażu i kremu z filtrem. Bez podrażnień i zamglenia usuwa makijaż oczu. Co ciekawe, całkiem nieźle zmywa wodoodporny tusz, choć niewielkie poprawki płynem dwufazowym zazwyczaj są potrzebne. Skóra po jego użyciu jest miękka i czysta. Bielendo, oby tak dalej! 

Balsam kosztuje 22,50 zł/ 40 g w cenie regularnej, ale z tego, co zauważyłam, często jest w promocji. Obecnie kończę drugie opakowanie i poluję właśnie na promocję, żeby kupić kolejne.

♥♥♥♥♥ (5/5)

Skład (INCI): BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA BUTTER), ORBIGNYA OLEIFERA (BABASSU) SEED OIL, POLYGLYCERYL-4 OLEATE, THEOBROMA CACAO (COCOA) SEED BUTTER, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, EUPHORBIA CERIFERA (CANDELILLA) WAX, MANGIFERA INDICA (MANGO) SEED BUTTER, TOCOPHEROL, BETA-SITOSTEROL, SQUALENE, ASCORBYL PALMITATE, GLYCINE SOJA (SOYBEAN) OIL, PARFUM, LINALOOL, LIMONENE, CI 60725.



Jak oczyszczam twarz?


Nabieram ze słoiczka niewielką ilość balsamu do demakijażu, rozcieram go w palcach, żeby zmiękł i masuję twarz. Dłuuuuuuugo, bo to bardzo przyjemnie. Następnie moczę w ciepłej wodzie delikatną ściereczkę i bardzo ostrożnie zmywam nią balsam z twarzy. Jeśli jest konieczność, domywam oczy płynem dwufazowym. Kolejny krok to dokładne umycie twarzy żelem – moje ulubione w tej chwili to Dr Skin Clinic Żel oczyszczanie i Tołpa Authenic Żel do mycia twarzy.









Używacie balsamów/maseł do demakijażu?
Znacie powyższe?
A może coś polecacie?


4 komentarze:

  1. Nigdy nie stosowałam balsamu do demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tej trójki znam tylko Fluff ale używałam już kilku innych balsamów do demakijażu jednak żaden mnie jakoś bardzo nie zachwycił. Zainteresowałaś mnie Faceboom i po niego sięgnę następnym razem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój kometarz :)