Niedawnolinia cieni Velvet Touch marki Sensique została rozszerzona o nowe odcienie, teraz sześć nowych kolorów znajdziemy również w regularnej linii Diamond Shine.
Do mojego zbioru brokatowych lakierów do paznokcidołączył nowy. Edward z Essence okazał się świetnym dodatkiem do dość ponurego lakieru Sally Hansen Insta-Dry w odcieniu 22 Jumpin' Jade.
Halloween już jutro, nie będę jednak silić się na żaden specjalny makijaż, w zamian pokażę mistrza. Nie wiem czy znacie z YouTube genialnego Josha Petrilude. To niesamowicie uzdolniony człowiek, co roku czekam, co zaproponuje na Halloween. Poniżej zamieszczam najlepsze i najbardziej makabryczne (no, może z wyjątkiem ostatniego, czyli smutnej lalki) tutoriale. Miłego oglądania!
Lakier 151 Stormy Clouds pochodzi z limitowanej kolekcji My Secret Denim Love. Trochę się go obawiałam, bo odcienie szarawe czasem wyglądają u mnie dość upiornie, ten jednak okazał się całkiem korzystny. Jest perłowy, ale nie wygląda tandetnie. Odcień jest zaskakująco ładny, nie srebrzysty, raczej ołowiany, jak chmury niosące ulewę (brawa za naprawdę trafioną nazwę). Odcień w gruncie rzeczy dość podobny do lakieru Hean Duo Chromatic numer 603, nieco ciemniejszy, nie ma też fioletowych drobinek.
Nie mam "antychemicznej" fobii, cenię jednak kosmetyki naturalne i sięgam po nie, jeśli mam okazję. Latem kupiłam Savon Noir firmy Organique, głównie dlatego, że intrygowały mnie jego opisy i przedziwny wygląd. Niestety, dla mnie zupełna klapa.
Używacie baz pod cienie? Ja tak, bez nich makijaż roluje się i zbiera w załamaniu powieki bez względu na to, czy cienie są nisko, średnio czy wysokopółkowe. Kiedy pojawiła się nowa baza Essence od razu ją kupiłam.
Odcień 264 JEWEL OF THE ORIENT★ z limitowanej kolekcji Oriental Dream to śliczny lakier typu duochrome – perłowy jasny błękit, mieniący się na żywy jasny fiolet. Bardzo spodobał mi się w wersji stonowanej Frosting Top Coat Catrice.