Celia
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Celia. Pokaż wszystkie posty
Paznokcie :: HIT! Top Coat lepszy niż Seche Vite!*
Nie pamiętam, kiedy ostatnio (o ile w ogóle) zdarzyło mi się takie olśnienie kosmetyczne, żebym naprawdę nie mogła się doczekać, żeby o nim opowiedzieć.
Pielęgnacja :: Demakijaż de luxe?
(Celia de Luxe Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu)
Odkąd na rynku pojawiły się płyny micelarne, używam ich nieustannie. Nie jestem w stanie nawet przypomnieć sobie, jak wykonywałam demakijaż w czas "przedmicelarnych". Mleczko? Nie, nigdy nie lubiłam mleczek. Olejki? Nie było. Chyba sięgałam po prostu po płyny do demakijażu oczu, ale co z resztą twarzy? Aż strach myśleć... Dzisiaj uznaję tylko podwójne oczyszczanie twarzy: najpierw staranny demakijaż, a później mycie żelem czy emulsją. A do demakijażu, o ile nie mam na sobie kosmetyków wodoodpornych, tylko micele.
Pielęgnacja :: Rączka rączkę smaruje,
czyli kilka godnych polecenia specyfików do rąk
Jesień i zima to niezbyt dobra pora dla skóry dłoni. Bywa czerwona, szorstka, powodując "przygnębienie uzasadnione". Przez cały rok staram się dbać o nią jak najlepiej, ale kiedy robi się chłodniej intensyfikuję działania. Kremy do rąk mam wszędzie: w łazience, na biurku, przy łóżku, w torebce. W tej chwili używam dziewięciu różnych i każdy zasługuje na uwagę.
Paznokcie :: Też jesiennie
(Celia Woman Summer 11)
Owszem, jest jesień, ale przecież żółty to też jesienny kolor, prawda? Lakier Celia Woman numer 11* pochodzi co prawda z letniej serii, jednak wydał mi się na dzisiaj odpowiedni.
Paznokcie :: Letnia Celia (lakier Woman Summer nr 4)
Pewnie zauważyłyście, że przez dość długi czas nie pokazywałam żadnych lakierów. Niestety coś złego znowu działo się z moimi paznokciami i praktycznie nie miałam okazji, żeby malować je na kolorowo. Łamały się, łuszczyły – obraz nędzy i rozpaczy. Teraz jest już jednak lepiej, więc od razu rzuciłam się do lakierowego pudełka. Wyjęłam z niego jedną z najnowszych zdobyczy, czyli lakier numer 4 ★ z letniej kolekcji Celii.
Koniec końców, czyli garść mini recenzji (część 1: twarz)
Od poprzednich "śmieciowych" wpisów minęło dość niewiele czasu, a już torba na puste opakowania zdążyła się zapełnić, pora się więc z jej zawartością rozprawić. Dzisiaj pierwsza porcja.
Koniec końców, czyli wielka torba mini recenzji 7 (część 3)
Makijaż :: Przeciętniara
(Celia Woman Tusz pogrubiający)
Jakiś czas temu od Dax Cosmetics dostałam przesyłkę z kilkoma produktami marki CELIA. Kilka z nich znałam już wcześniej (mój ulubiony tonik Kolagen+nagietek, pomadka Nude, lakier Woman), nowością był natomiast dla mnie pogrubiający tusz Woman★.
Koniec końców, czyli garść minirecenzji 4
Minęło niewiele czasu od poprzedniego takiego wpisu, a znów nazbierała mi się pełna torba opakowań po zużytych kosmetykach, pora więc na minirecenzje.
Paznokcie :: Pomidor! – Celia Tropic nr 4
Niedawno od firmy Dax Cosmetics dostałam małą przesyłkę, a w niej cztery lakiery Celii. Rzuciłam się od razu na lakier Tropic o numerze 4. Dla mnie ten odcień to śliczny nie całkiem dojrzały pomidor, nic tropikalnego.
Koniec końców, czyli garść minirecenzji 2
Znowu zebrałam torbę pustych opakowań po zużytych kosmetykach, pora więc na minirecenzje.
Makijaż :: Róż i khaki [FOTD]
Dzisiaj makijaż w dużej mierze mineralny, z wykorzystaniem jednego z moich żelaznych bezpiecznych zestawień kolorystycznych, czyli khaki i różu, w tym przypadku brudnych, odrobinę brązowawych odcieni z ulubionej paletki Bourjois, którą odgrzebałam po paru miesiącach. Nie wiem, czemu nie używałam jej tyle czasu, chyba tylko dlatego, że w ręce wpadło mi mnóstwo nowych cieni. W każdym razie z przyjemnością do niej wróciłam, bo jest naprawdę piękna. Na ustach mam pomadkę-błyszczyk Celii, z którą się po prostu nie rozstaję. Szkoda, że Celię tak trudno zdobyć, kupiłabym chyba wszystkie odcienie ich pomadek - są niedrogie i świetnej jakości. Na rzęsach mam tusz Bourjois Volume Glamour Maxi Definition, o którym już kiedyś wspominałam. Jest bardzo fajny, chociaż zmycie go wymaga sporo zachodu i bywa irytujące.
Użyte kosmetyki:
mineralny rozświetlacz Lily Lolo Stardust
mineralny róż Lily Lolo w odcieniu Candy Girl
mineralny cień Lily Lolo w odcieniu Khaki Sparkle
paleta cieni Bourjois Smoky Eyes Trio Eyeshadow, 05 Rose Vintage
kredka Effet Smoky, Ultra Black
Paint Pot MAC w odcieniu Quite Natural jako baza
tusz Bourjois Volume Glamour Maxi Definition
Przepraszam, że nie ma zbliżeń oczu, ale niestety wszystkie zdjęcia wyszły zupełnie nieostre :(
ZOBACZ TEŻ:
- Makijaż :: Pierwsze wrażenia, czyli ostatnie makijażowe zakupy
- Makijaż :: Ulubieńcy stycznia, lutego i marca
- Makijaż :: Pokład mineralny Lily Lolo
Makijaż :: Ulubieńcy stycznia, lutego i marca
Od dawna nie robiłam miesięcznych podsumowań ulubionych produktów. Nie z lenistwa, ale po prostu dlatego, że nie lubię wpadać w rutynę i często kosmetyki zmieniam. Trzy miesiące to już przedział czasowy, w którym jestem w stanie stwierdzić czego używałam najczęściej.
Tak prezentuje się makijażowe podsumowanie pierwszego kwartału 2012 roku:
.:: Cera::.
1/ Lioele, Dollish Veil Vita BB SPF25 PA++, 1 Purple
Przedziwny krem BB, który ma rozjaśniać i ożywiać zmęczoną cerę. Wyciśnięty z flakonika jest jasnofioletowy, a na skórze zmienia się w jasny beż, który pięknie się wtapia, wyrównując koloryt i faktycznie nadając zdrowy wygląd. Krycie jest raczej delikatne, ale dla mnie zupełnie wystarczające. Używam go zamiast podkładu, ale na inne produkty pielęgnacyjne, które codziennie stosuję, nie zamiast. Wkrótce więcej o kremach BB. ♥♥♥♥♥ (4,5/5)
Nie wierzę w obiecane magiczne właściwości przedłużające młodość, ale nadal uważam, że jest bardzo udanym podkładem. Więcej w recenzji. (Z opakowania zeszły wszystkie białe napisy, dlatego możecie mieć wrażenie, że flakonik wygląda jakoś inaczej...) ♥♥♥♥♥ (4,5/5)
3/ theBalm, Sexy Mama Anti-shine Translucent Powder
Bardzo skutecznie matuje skórę, czyli robi dokładnie to, do czego został stworzony. Nałożony w umiarkowanej ilości wygląda bardzo naturalnie. ♥♥♥♥♥ (4/5)
4/ Lily Lolo, Mineral Foundation, Porcelain
Wielkie zaskoczenie i odkrycie. Dotychczas z podkładami mineralnymi niespecjalnie się dogadywałam, nie podobał mi się efekt, jaki dawały na mojej skórze, a największym problemem było dobranie odpowiedniego odcienia, bo wszystko okazywało się za ciemne. Podkład Lily Lolo ma kolor stworzony dla mnie, na skórze wygląda przepięknie, nie daje sztucznego pudrowego wykończenia ani płaskiego matu. Nakładam go flat topem H50 Hakuro i zajmuje to dosłownie minutę. Wkrótce recenzja produktów Lily Lolo. ♥♥♥♥♥ (5/5)
Od dawna mój ulubiony puder, nie wiem jak to się dzieje, ale prawie go nie ubywa z opakowania. Więcej w recenzji porównawczej. ♥♥♥♥♥ (5/5)
6/ Lily Lolo, Stardust
Rozświetlający puder mineralny, który stosuję na kości policzkowe i łuk brwiowy razem z podkładem mineralnym tej samej marki (4), niekiedy też na dekolt. Nie daje efektu tafli, ale pięknie się mieni. ♥♥♥♥♥ (5/5)
7/ Revlon, PhotoReady Concealer, 02
Świetny korektor w sztyfcie. Używam go czasem pod oczy, ale najczęściej nakładam do cienkim pędzelkiem na małe niedoskonałości. Świetnie kryje i długo się trzyma. ♥♥♥♥♥ (5/5)
Cudowny puder rozświetlający, dający trwały efekt tafli. Czasem używam go również jako rozświetlającego cienia do oczu. Więcej w recenzji. ♥♥♥♥♥ (5/5)
9/ Missha, Perfect Cover BB Cream SPF42 PA+++, 13 Bright Beige
Dość treściwy krem BB, nadający skórze wygląd spod znaku PS. Kolor numer 13 jest dla mnie lepszym dopasowaniem kolorystycznym niż większość europejskich podkładów. Daje dość niezłe krycie. Podobnie jak BB krem Lioele stosuję go zamiast podkładu na skórę "zgaruntowaną" serum i kremem. ♥♥♥♥♥ (5/5)
10/ theBalm, Time Balm Concealer, Lighter Than Light
Bardzo miękki i łatwy do rozprowadzenia korektor, który dość dobrze kryje cienie pod oczami, a jednocześnie przyjemnie nawilża i wygładza skórę. ♥♥♥♥♥ (5/5)
.:: Cera ::.
11/ Lily Lolo, Mineral Blush, Candy Girl
Cukierkowy, transparentny i połyskujący róż w raczej chłodnym odcieniu. Nadaje odrobinę rumieńca i piękną różowawą taflę. Używam go na mineralny podkład tej samej marki (4). Wkrótce recenzja. ♥♥♥♥♥ (4/5)
Piękny, mocno napigmentowany i zdumiewająco trwały matowy róż. Więcej w recenzji. ♥♥♥♥♥ (5/5)
13/ theBalm, Hot Mama! Shadow/Blush
Cudowny róż w ciepłym odcieniu ze złotawym połyskiem. Świetnie ociepla cerę i dodaje świeżości. Lubię używać go również na powieki. ♥♥♥♥♥ (5/5)
.:: Oczy ::.
Piękna paleta świetnej jakości cieni. Więcej w niedawnej recenzji. ♥♥♥♥♥ (4,5/5)
Gładkie, trwałe, dobrze napigmentowane cienie i świetna czarna kredka. Więcej w minirecenzji. ♥♥♥♥♥ (4,5/5)
16 i 17/ Sleek Makeup, Storm i Oh So Special
Uwielbiam obie palety, są bardzo uniwersalne i można wykreować za ich pomocą tysiące makijaży. Więcej w recenzji. ♥♥♥♥♥ (4/5)
18, 19, 20 i 21/ L'Oréal, Colour Infaillible, 002 Hourglass Beige, 014 Eternal Black, 021 Sahara Treasure, 004 Forever Pink
Po prostu kocham te cienie! Są niesamowicie trwałe i piękne. Czerni, która jest dość nowym nabytkiem, używam niemal codziennie do rozcierania kreski wzdłuż linii rzęs. ♥♥♥♥♥ (5/5)
22/ Bourjois, Smoky Eyes Trio Eyeshadow, 05 Rose Vintage
Mam tę trójkę już od dawna, wygrzebałam ją z szuflady i z przyjemnością używam. Cienie są różowe, ale zgaszone, jakby przybrudzone. Świetnie się z nimi pracuje, są też trwałe. ♥♥♥♥♥ (5/5)
Baza pod cienie, która wyparła cienie w kremie i paint poty. Cienie świetnie się na niej trzymają. Więcej w recenzji. ♥♥♥♥♥ (4/5)
24/ Lily Lolo, Mineral Eyeshadow, Khaki Sparkle
Piękna zgniła zieleń, mocno połyskliwa. Często używam jej z Sephorową kredką Jumbo w odcieniu Kaki (29). ♥♥♥♥♥ (4/5)
.:: Oczy ::.
25/ Sleek Makeup, Brow Kit, Light
Bardzo fajny zestaw do poprawiania brwi. W środku cień, barwiony wosk, dwa pędzelki i malutka pęseta. Cień ma dla mnie całkiem niezły kolor, wosk jest trochę zbyt ciepły. Wkrótce recenzja. ♥♥♥♥♥ (3/5)
26/ Max Factor, False Lash Effect Mascara
Z przyjemnością wracam do tego tuszu (to już chyba szóste opakowanie). Pięknie podkreśla rzęsy, nie skleja, jest bardzo trwały. ♥♥♥♥♥ (5/5)
27/ Bourjois, Volume Fast&Perfect Mascara
Tusz z elektrycznie obracaną szczoteczką. Faktycznie efekt pięknie pogrubionych i wydłużonych rzęs można uzyskać błyskawicznie. ♥♥♥♥♥ (5/5)
Trwałe i uniwersalne kredki, pozwalające na błyskawiczne stworzenie efektownego makijażu. Więcej w recenzji. ♥♥♥♥♥ (5/5)
30/ Make Up For Ever, Aqua Eyes, 0L Noir Mat
Bardzo trwała wodoodporna, a jednocześnie miękka kredka. ♥♥♥♥♥ (4/5)
31/ Bourjois, Effet Smoky, Ultra Black
Miękka kredka, którą można łatwo rozcierać. Zakończona bardzo fajnym pędzelkiem. ♥♥♥♥♥ (4/5)
32/ L'Oréal, Super Liner
Rewelacyjny eyeliner we flamastrze. Można namalować nim precyzyjną kreskę dowolnej grubości, jest trwały i przystępny cenowo. ♥♥♥♥♥ (5/5)
.:: Usta ::.
Kupiłam ją w połowie marca i od tej pory używam niemal codziennie. Pasuje do wszystkiego i świetnie nawilża. Szkoda, że tak trudno pomadki Celii zdobyć. Więcej tutaj. ♥♥♥♥♥ (5/5)
W sumie to małe oszustwo, bo kupiłam ją pod prawie koniec marca, ale sięgam po nią za każdym razem, kiedy mam ochotę na odrobinę koloru na ustach i przez to byłam pewna, że mam ją znacznie dłużej, dopiero pisząc ten post zorientowałam się, że coś mi się czasowo nie bardzo zgadza... W każdym razie uważam, że jest naprawdę świetna, przybyły jej ostatnio dwie siostry, co chyba o czymś świadczy :D. Więcej w recenzji. ♥♥♥♥♥ (5/5)
Piękna pomadka w odcieniu odrobinę ciemniejszym od mojego naturalnego koloru ust. Więcej w recenzji. ♥♥♥♥♥ (5/5)
36 i 37/ Essence, Stay With Me Longlasting Lipgloss, 08 Deep Rose i 02 My Favorite Milkshake
Błyszczyki z serii SWM nie leją się, są w miarę trwałe jak na błyszczyk. Przypadł mi do gustu nawet jeden z nowych kolorów (08 Deep Rose), pomimo, że ma błyszczące drobinki. ♥♥♥♥♥ (4/5)
Makijaż :: Celia, Pomadka-Błyszczyk Nude (602)
Podsumowanie roku 2011, część siódma :: Makijaż (usta)
Ogólnie wolę błyszczyki niż pomadki, bo zazwyczaj stawiam na makijaż oczu i nie chcę, żeby konkurowały z nim usta. Ale w minionym roku przybyło mi trochę takich, które pokochałam, w tym również pomadki w bardzo zdecydowanych odcieniach. Oto moi ulubieńcy 2011 roku:
Podsumowanie roku 2011, część trzecia :: Bazy, top coaty i efekty specjalne
Nowy rok się zaczął, a ja nie zdążyłam jeszcze podsumować mijającego, dzisiaj więc kolejny post o przeszłości :)
Podsumowanie roku 2011, część druga :: Pielęgnacja cery
Kolejna część podsumowania roku – pielęgnacja cery. Zebrało się tego naprawdę sporo, ale brakuje żelu do mycia twarzy, bo po prostu żaden mnie w tym roku szczególnie nie zauroczył. Niektóre z poniżej wymienionych kosmetyków to tegoroczne odkrycia, inne to część mojego żelaznego zestawu, czyli produkty, do których ciągle wracam.


















![Makijaż :: Róż i khaki [FOTD]](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjQQnxsVFHva62j2cE19G5tLpAbEIvfFIUXBgf7O1e4hz5BOrqxyFoVjFRn8lKQXzu9N_6Dh9r3rgk2EU6fHIf9DehD_2_uYArUPzqKZyIMYfG4aHl_FVIJJoYOStqw5ZLlh9qHRvSGAXrJ/s1600/atqabeauty.com-khaki_makeup_01.png)












