-->

czwartek, 28 lipca 2011

Makijaż :: L'oreal Color Infaillible – nie do zdarcia

Na cienie L'oreal Color Infaillible!!! czaiłam się już od dawna. Miały pojawić się w sprzedaży w lipcu, ale niestety okazało się, że jedynie w wybranych sklepach. Mnie udało się je kupić bielskim Rossmannie, w dodatku w promocji.


OD PRODUCENTA (informacje ze strony lorealparis.pl)
"Cienie do powiek Color Infaillible zawierają 4 razy więcej substancji wiążącej niż klasyczne cienie pudrowe. To nadaje im konsystencję pośrednią między pudrem a kremem i sprawia, że cienie są delikatne i aksamitne a ich aplikacja niezwykle prosta. [...] Formuła cieni Color Infaillible została oparta o technologię Color Reveal, która podkreśla i uwydatnia kolor. Pigmenty są bardzo intensywne, dzięki czemu cienie zapewniają idealne pokrycie i żywy kolor. [...] Cienie Color Infaillible utrzymują się na powiece przez 24h, niczym druga skóra. Wytrzymują 11 tysięcy mrugnięć. Są odporne na ścieranie i wodę, lecz przy tym łatwe w demakijażu. Nie obsypują się, nie gromadzą się w załamaniu powieki. [...] Color Infaillible najłatwiej nakładać opuszkiem palca. Aby uzyskać delikatny efekt, należy po prostu rozetrzeć cienie na powiece. Głębszy, bardziej intensywny kolor można osiągnąć przez wklepanie produktu w powiekę, kilkakrotnie nabierając go na palec. Aby uzyskać efekt wieczorowy, kontur oka dobrze jest najpierw obrysować czarną kredką. Na dolną powiekę wygodniej będzie nakładać cień za pomocą aplikatora z gąbeczką. [...] Cienie do powiek Color Infaillible to coś pomiędzy tzw. cieniami tłustymi, a tradycyjnymi – prasowanymi. Taka formuła doskonale się sprawdza, ponieważ pozwala uniknąć wad, a zachować zalety tych produktów. Tłuste, kremowe cienie są zazwyczaj nietrwałe – szybko zbierają się w załamaniu powieki. Color Infaillible niezawodnie trzymają się na skórze, a jednocześnie nadal łatwo aplikują – nawet opuszkiem palca. Nie obsypują się przy nakładaniu, jak niektóre tradycyjne, prasowane cienie i można nimi wykonać nawet bardziej intensywny makijaż typu smoky eyes."






Cienie pakowane są w bardzo eleganckie plastikowe słoiczki. Po odkręceniu wieczka okazuje się, że cień dociśnięty jest do dna specjalną nakładką, którą producent radzi zachować. Faktycznie, lepiej jej nie wyrzucać, bo cień może się pokruszyć, na szczęście przyciśnięcie go nakładką sprasowuje go do stanu wyjściowego.






Cienie mają bardzo dziwną konsystencję. Nie są ani kremowe, jak na przykład cienie Aqua Cream Make Up For Ever, ani sypkie, ani prasowane. To taka wypadkowa tych trzech typów. W dotyku sprawiają wrażenie lekko wilgotnych jak cienie kremowe, ale na skórze wyglądają jak intensywnie napigmentowane cienie prasowane lub sypkie pigmenty.

Przyklejają się do skóry, dosłownie. Porównanie do drugiej skóry, którego użył producent jest jak najbardziej na miejscu. Żadnego rozmazywania, osypywania, po prostu trwają dokładnie tam, gdzie je nałożymy. Od razu zaznaczam, że nie planuję sprawdzać, czy wytrzymują dwadzieścia cztery godziny, nie będę też liczyć mrugnięć, ale osiem godzin wytrzymują bez problemu, co uważam za naprawdę dobry wynik. I nie mam na myśli jedynie faktu, że nie zbierają się w załamaniu powieki, ale przede wszystkim to, że kolor nie blaknie, co zdarza mi się właściwie w przypadku wszystkich "tradycyjnych" cieni różnych marek, które po paru godzinach robią się szarawe.






Zgadzam się z producentem – cienie Color Infaillible najlepiej nakładać palcem. Rozcierać dla delikatnego efektu, dla mocnego – wklepywać, dociskać do skóry. Pędzlem osiągnięcie efekt mało wyrazisty, bo cień włazi między włosie i nie za bardzo ma ochotę stamtąd wyjść. Mam wieloletnią praktykę w nakładaniu cieni palcami, nie jest więc to dla mnie żaden problem, jeśli jednak nie lubicie tego sposobu aplikacji lub chcecie na przykład narysować kreskę polecam gęste pędzelki syntetyczne i lateksowe aplikatory.

Jeżeli chcecie cień rozetrzeć trzeba działać bardzo szybko, bo zastyga błyskawicznie i naprawdę nie daje się ruszyć. Z tego powodu to bardziej cienie dla miłośniczek mocniejszych akcentów kolorystycznych niż zwolenniczek miękkich przejść tonalnych, chociaż i takie da się osiągnąć, jeśli sięgniecie po tradycyjne cienie, a Color Infaillible potraktujecie jako bazę. Ciekawostką jest fakt, że cienie Color Infaillible nie łączą się z wodą i nie da się ich stosować na mokro. W przeciwieństwie do tradycyjnych cieni nie zmyjecie ich samą wodą, ale każdy płyn do demakijażu poradzi sobie bez problemu.



Od prawej: SephoraInglotSephoraQVS


Cienie dostępne są w ośmiu pięknych kolorach. Wybrałam 004 Forever Pink i 005 Purple Obsession, ale mam straszną ochotę jeszcze na 09 Permanent Khaki.



Źródło: lorealparis.pl

004 FOREVER PINK to trochę metaliczny łososiowy róż o złotawym połysku. Pięknie rozświetla oczy, sprawdza się również jako rozświetlacz na łuku brwiowym i policzkach, ale radzę nakładać go bardzo delikatnie, żeby nie uzyskać przerysowanego efektu.









005 PURPLE OBSESSION jest głębokim metalicznym fioletem. Świetnie nadaje się do smokey eyes, używam go głównie do rysowania kresek (metodą "dociskową").





!!! – kosmetyku nie ma już w ofercie marki
Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

19 komentarzy:

  1. Szkoda , że tak mało odcieni ;( Przydałby mi się taki do dziennego makijażu, ale Forever Pink wydaje mi się za ciepły. Ale na pewno obejrzę je sobie na żywo ;) Świetna recenzja i świetne info, bo produkt zdecydowanie dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają szalenie zachwycająco. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś oTAGowana:)
    szczegóły http://kosmetykiatiny.blogspot.com/2011/07/tag-make-up-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Iwetto
    Gdyby było więcej odcieni to wiele osób by zbankrutowało, w tym ja :P

    Forever Pink jest dość ciepły, fakt. Może podpasowałby się odcień 02 Hourglass Beige albo 16 Coconut Shake (długo się nad nim zastanawiałam, ale w końcu wzięłam Pink).

    @ lusterko-em
    Są zachęcające :-)

    @ Anita
    Dziękuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. 005 jest bardzo ładny i konsystencja mnie ciekawi jeszcze takich nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo interesujący blog !




    zapraszam odwiedź mojego bloga

    http://www.e-spolecznosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten forever pink wygląda kusząco do codziennego makijażu. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Purpurowy jest piękny! Ciekawa jestem konsystencji, może uda mi się je obczaić w drogerii.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mnie ciekawiły te cienie, Twoja recenzja przesądziła i właśnie kliknęłam na all 4 testery (nowe):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam je, też o nich pisała, Boskie, prawda?
    Mam też ten fioletowy i czarny.

    Zapraszam na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja mam juz za duzo cieni :( nie moge sobie pozwolic zeby tak szalec :)


    http://bajeczneopowisci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. kuszą mnie już od dawna a teraz jeszcze TY :)

    OdpowiedzUsuń
  13. zostalas oTAGowana :) http://nietylkokosmetycznie.blogspot.com/2011/07/tag-make-up-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Zostałaś nominowana: http://impossiblekate.blogspot.com/2011/07/makeup-blogger-award.html
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ten fiolet jest cudny, bardzo ładny odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oba kolorki bardzo mi się podobają. :) Muszę się im bliżej przyjrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. @ Agnieszka
    Ciekawe jakie będzie Twoje pierwsze wrażenie :-)

    @ marketingowiec
    Dziękuję. Czy to już spam? :-)

    @ Czarodzielnica
    Jest niby taki niewinny, a bardzo efektowny.

    @ simply_a_woman
    ;-)

    @ Idalia
    Koniecznie popróbuj, to dobry produkt :-)

    @ Anonyme
    Na pewno będziesz zadowolona :-)

    @ Pieknoscdniablog
    Super są, muszę sobie sprawić jeszcze więcej kolorów :-)

    @ Ewela
    Cieni nigdy nie ma się za dużo, ani pomadek, ani błyszczyków itd. :-D

    @ Beauty Wizaz
    :-D

    @ pierniczkowa & Kate =)
    Dziękuję :-)

    @ Paula
    Piękny jest!

    @ Sonnaille
    Koniecznie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też mam Forever Pink,ładny beżowo-różowy kolor, zdecydowałam sie na zakup własnie dlatego,że jest ciepły.

    OdpowiedzUsuń