piątek, 17 maja 2013

Koreański romans, część 3 (oczyszczanie z Suiskin)

Niedawno pisałam o dość niekonwencjonalnym peelingu marki Skin79, dzisiaj pora na przedstawienie równie dziwnego kosmetyku – pudru do mycia.


:: Suiskin, Enzyme Powder Wash ::

Kosmetyk zawiera papainę, która delikatnie złuszcza naskórek. Oprócz tego między innymi sok z aloesu, ekstrakt z kory wierzby, ekstrakt z oczaru wirginijskiego. No i SLS, który nie każdego w tym składzie zachwyci. Przeznaczony jest do wszystkich typów skóry, chociaż polski dystrybutor poleca go raczej cerom zanieczyszczonym, trądzikowym, problematycznym. Nie jest to wcale posunięcie dziwne, bo proszek naprawdę solidnie oczyszcza i dla cery wrażliwej czy suchej może okazać się zbyt mocny.

Puder zamknięty jest w szczelnej plastikowej butelce, przypominającej trochę opakowanie przypraw.


Suiskin, Enzyme Powder Wash
Suiskin, Enzyme Powder Wash


Jak umyć twarz proszkiem? Można by się spodziewać, że będzie trochę jak peeling mechaniczny, tymczasem pod wpływem wody zmienia się w pieniącą się emulsję. 


Suiskin, Enzyme Powder Wash
Suiskin, Enzyme Powder Wash


Po pierwszych dwóch użyciach byłam pewna, że to kosmetyk nie dla mnie. Na czole pojawiła się drobna swędząca wysypka i automatycznie powiązałam ją z pudrem Suiskin. Odstawiłam go na jakiś czas, skóra wróciła do normy, sięgnęłam ponownie po proszek i już nic złego się nie działo. Był to najwyraźniej zbieg okoliczności – może uczuliło mnie jakieś jedzenie lub kolorówka. W każdym razie enzymatyczny proszek bardzo mojej skórze służy. Używam go co dwa lub trzy dni na noc, żeby solidnie skórę oczyścić. Po spłukaniu proszku, a przyznaję, że pieni się tak mocno, że chwilę trzeba temu poświęcić, skóra jest gładka i miła w dotyku. Oczywiście od razu po myciu używam toniku, nakładam serum i krem, bo mam już taki nawyk.

Nie powiem, że to must have, ale bardzo lubię pudru używać i nie mam mu nic do zarzucenia. No, może poza ceną, bo do tanich nie należy (ok. 78 zł/ 140 g), biorąc jednak pod uwagę niezwykłą wydajność kosmetyku, jest ona do zniesienia.

Skład: LACTOSE, ZEA MAYS (CORN) STARCH, SODIUM LAURYL SULFATE, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, SALIX ALDA (WILLOW) BARK EXTRACT, CARICA PAPAYA (PAPAYA) FRUIT EXTRACT, HAMAMELIS VIRGINIANA (WITCH HAZEL) BARK/LEAF/TWIG EXTRACT, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED EXTRACT, BETAINE, CITRIC ACID, SODIUM COCOYL SARCOSINATE, TEA COCOYL GLUTAMATE, SODIUM MYRISTOYL GLUTAMATE, TEA-LAUROYL GLUTAMATE, METHYLPARABEN, PAPAIN, IMIDAZOLIDINYL UREA, ALLANTOIN, PANTHENOL, WINE EXTRACT, TOCOPHERYL ACETATE, CI 77742.


Enzyme Powder Wash Suiskin dostępny jest w sklepie myasia.pl.

Kosmetyki dostałam od sklepu myasia.pl. Więcej o recenzjach na atqabeauty.com.


ZOBACZ TEŻ:



czwartek, 16 maja 2013

Paznokcie :: F&F Texas Hold'Em

W swojej lakierowej kolekcji mam dwa lakiery F&F. Pierwszym, który kupiłam, był srebrzysty Casino Nights. Ponieważ przypadł mi pod każdym względem do gustu, niedługo po nim skusiłam się jeszcze na  inny hazardowy odcień – Texas Hold'Em. Nie jest może specjalnie wiosenny, ale nie można odmówić mu urody. Kojarzy mi się z czarnymi czereśniami – słodkimi, pełnymi plamiącego soku. Drobne glass flecki sprawiają, że lakier nie jest płaski i cierpiętniczo ciemny. Jeśli chodzi o kwestie techniczne, nie mam mu nic do zarzucenia. Świetnie się rozprowadza, dobrze kryje, zabezpieczony top coatem dobrze się trzyma. 


F&F Texas Hold'Em
F&F Texas Hold'Em
F&F Texas Hold'Em
F&F Texas Hold'Em



ZOBACZ TEŻ:


środa, 15 maja 2013

Fryzura codzienna i wieczorowa



Żeby nie było wątpliwości: to, co widzicie powyżej, to fryzura codzienna. Upiększenia wieczorowe, wykonane z włosów "utrwalonych specjalnym lakierem", prezentują się następująco:





Przed Zwierciadłem (Dodatek do Gazety Fryzjerskiej), sierpień 1932.



ZOBACZ TEŻ: