-->

środa, 23 lipca 2014

Makijaż :: Letnie upiększanie z BB i CC
(Eveline, Maybelline, Under Twenty)

Jeszcze nie tak dawno temu podkład był dla mnie obowiązkowym kosmetykiem przez cały rok, również latem. Co prawda próbowałam różnych kremów tonujących, ale i tak kończyło się zawsze na którymś ze sprawdzonych w boju podkładów. Kremy tonujące zawsze okazywały się niedostatecznie kryjące, zbyt lekkie, za ciemne itd. I choć sama się dziwię, że to mówię, rewolucją okazały się dla mnie kremy BB, a ostatnio również CC. I to wcale nie te azjatyckie, a zachodnie. Ba, dwa z nich nawet polskie!



Letnie upiększanie z BB i CC



W używaniu podkładu latem nie widzę nic złego, pod warunkiem, że trzyma się dzielnie na twarzy, nie spływa tłustymi potokami na zwiewne letnie ciuchy, nie brudzi okularów przeciwsłonecznych i pozostaje na skórze niewyczuwalny. O taki podkład niestety nie tak łatwo, poza tym miło jest rano wetrzeć coś szybko w twarz zamiast precyzyjnie rozprowadzać kryjące mazidło. Czy tylko mnie latem czas jakoś szybciej płynie?

Moda na literki BB i CC jednak coś na rynku zmieniła. O ile moje pierwsze kontakty z zachodnimi wersjami tych kosmetyków były średnie – ot, przemianowane kremy tonujące, które jak kiedyś mi nie pasowały, tak nie pasują nadal, to kolejne były już bardziej udane, a kilka kosmetyków z tej kategorii na stale zagościło lub mam pewność, że zagości w mojej kosmetyczce. Dzisiaj przedstawię trzy, które naprawdę bardzo polubiłam i mogę polecić.



Letnie upiększanie z BB i CC
Letnie upiększanie z BB i CC
Letnie upiększanie z BB i CC




Maybelline, Dream Pure BB, 8-in-1 BB Cream



Ten krem chwaliłam już rok temu i nadal go lubię. Zużywam już chyba czwartą tubkę i na pewno nie będzie ona ostatnia. Chyba że – odpukać! – marka wpadnie na pomysł wycofania tego kremu. Cenię go za nadspodziewanie dobre krycie i efekt gładkiej skóry. Więcej przeczytacie w recenzji sprzed roku (jak ten czas leci!). 



Letnie upiększanie z BB i CC




Eveline, Magical Colour Correction CC Cream



Do kosmetyków Eveline podchodzę niezbyt entuzjastycznie. Odstraszają mnie przydługie opisy na opakowaniach, obietnice cudów i technologii kosmicznej, a także nagromadzenie angielskojęzycznych terminów. Nie wiem, co mnie tknęło, żeby sięgnąć po ten krem CC. Może obiecywany biohyaluron complex? Tak czy owak, krem kupiłam i okazało się, że trafiłam na prawdziwą perełkę. Po pierwsze odcień LIGHT BEIGE bardzo do mojej cery pasuje. Po drugie krem daje efekt gładkiej, wypoczętej cery. A przy tym wszystkim łatwo się rozprowadza, ładnie pachnie, nie ciemnieje w ciągu dnia, nie spływa, nie podkreśla porów, nie zapycha, świetnie nawilża. Wspomnę jeszcze, że zawiera SPF15 i jest przyjazny dla kieszeni (płaciłam około 18 zł).



Letnie upiększanie z BB i CC




Eris, Under Twenty, Anti Acne! Multifunkcyjny antybakteryjny krem BB 



"Under twenty" byłam, yhm ...naście lat temu, ale na szczęście przy kupowaniu kosmetyków nikt o dowód nie pyta i nie usłyszę, że jestem za stara. Żałuję, że marka Eris ten świetny kosmetyk umieściła w linii dla nastolatek, bo moim zdaniem znakomicie sprawdziłby się praktycznie w każdej kategorii wiekowej. O ile nie mam oporów przed lekkim odmłodzeniem się i przejrzeniem w drogerii półki z produktami skierowanymi do osób nieco ode mnie młodszych, to pokolenie mojej mamy czy starsze może po prostu tę półkę ominąć, a szkoda. Podobnie nietrafiona wydaje mi się cała "przeciwtrądzikowa" oprawa tego kremu. Po pierwsze nie jest to krem matujący, chociaż producent tak twierdzi, a zdecydowanie nawilżający (to też producent obiecuje). Nadaje skórze świetliste wykończenie, przez pierwszych pięć minut wręcz lśniące. Dlatego moim zdaniem szczególnie mogą docenić go osoby o cerze przesuszonej, odwodnionej czy dojrzałej. Nie należy się też bać określenia "antybakteryjny", kojarzonego z wysuszeniem, alkoholem, triclosanem czy czym tam jeszcze. Nie bez znaczenia jest dla mnie fakt, że krem łatwo się rozprowadza, nie ciemnieje w ciągu dnia, nie warzy się, a przy tym ładnie pachnie. Dostępny jest w dwóch odcieniach, z których 01 JASNY BEŻ jest rzeczywiści jasny (dlaczego, kiedy chcę napisać "jasny", komputer zmienia mi to na "jeansy"???).



Letnie upiększanie z BB i CC




Używacie latem podkładów?
Lubicie kremy BB i  CC?
Coś szczególnie polecacie? Przed czymś przestrzegacie?


– kosmetyku nie ma już w ofercie marki
Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z wyszukiwarki u góry strony lub zajrzyj do katalogu.

26 komentarzy:

  1. CC Olay - ostatnio mój faworyt. Wczesniej używałam BB Lirene - i też go lubię. CC ładnie kryje i nie świeci się na tłustej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja niestety nie znoszę BB i CC kremów

    OdpowiedzUsuń
  3. Używam i bardzo lubię CC Cream Bourjois :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rowniez! Bardzo go polubilam i od miesiaca sie z nim nie rozstaje:)

      Usuń
  4. Swego czasu też chwaliłam u siebie polskie wersje BB :)
    Do spółki w blogowej notce z Under20 dołączyła Perfecta :) równie sympatyczna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten z maybelline mam tylko, że różowy i na razie mam mieszane uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie przepadam za tego typu produktami, ale co mi się bardzo podoba to Twoje zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Różne próbowałam, bardzo spodobały mi się te z serii Bell Ladycode, które były dostępne w Biedronce. Spodobały na tyle, że zrobiłam zapas w postaci 3 sztuk ;)
    Żadnego z wymieniowych przez Ciebie nie miałam. No a faktycznie - o ile ja na under twenty spojrzę - mama unika półki "dla nastolatek" a z tego co opisujesz byłby to idealny kosmetyk dla niej... Eh, eh...

    OdpowiedzUsuń
  8. Używam BB Under 20. I mimo że przy mojej mieszanej cerze ze względu na to, że jest tłusty powinien sprawdzać się kiepsko, to muszę przyznać, że nawet go polubiłam. Choć bez sporych ilości pudru się nie obejdzie. Ale ma ładny odcień, który sprawia, że twarz wygląda zdrowo. Całkiem przyzwoicie kryje, choć na większe niedoskonałości muszę położyć jeszcze warstwę korektora. Gdyby miał właściwości matujące, byłby moim ideałem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja sie wlasnie w tym roku przekonalam do BB creamow. Moim numerem jeden jest jednak azjatycki produkt a mianowicie Luminous Silk marki Holika Holika: jest lekki , dobrze sie rozprowadza (nie roluje sie jak niektore!!!!), matuje i nadaje skorze zdrowy promienny wyglad. Jak na BB cream dosc dobrze kryje niedoskonalosci. Polecam, na prawde warto sprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię kremy BB, używam zazwyczaj azjatyckich- polecam Skin79 snail BB cream, Holika Holika Petit BB moisture, Missha signature wrinkle filler, missha bb cream shiny. Każdy z nich jest nieco inny, ale na mojej skórze dają super efekty. A w tym wszystkim podoba mi się również polski kosmetyk Vipera bb cream silky match maker. Ogólnie zachodnie i polskie kremy BB to po prostu lekkie podkłady i kremy tonujące, które zmieniły dla potrzeb rynkowych swoje nazwy. Znane mi zachodnie i polskie kremy BB są jednak nieporównywalne z azjatyckimi w tym sensie, że są czymś innym po prostu, i dają inne efekty na skórze .Kusi mnie wypróbowanie większej ilości dostępnych w tej chwili w każdej drogerii przeróżnych BB kremów, ale po prostu szkoda mi pieniędzy na takie sprawdzanie co też producenci popularnych marek zdecydowali się nazwać BB kremem. Na pewno kupię BB krem Ziaji, ale jeszcze nigdzie nie mogę go dostać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Under Twenty miałam i nigdy więcej, tragedia... Nietrwały, skóra się świeciła jak wiadomo co, do tego miałam po nim legiony wyprysków. Dwa pozostałe mogłabym chętnie wypróbować, chociaż na razie na lato używam CC z Bell. Nic nie przebiło jednak Orange BB ze Skin79, tylko cena oczywiście odpowiednio wyższa, więc na razie sobie odpuściłam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja latem lubię bez podkładów i pudrów :) Skóra odpocznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie używałam nigdy kremów BB ani CC :) zawsze myślę, że kolor będzie za ciemny i że nie będzie wystarczająco krył

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam ten krem BB z Under Twenty i jestem z niego bardzo zadowolona, lekkie krycie, satynowy efekt i zadowalająca trwałość :). Jedyne co mi trochę przeszkadza, to trochę tępa konsystencja. Miałam poprzednio BB z Garniera, ale był zbyt tłusty. Ja zamiast lekkiego krycia kremami BB wolę korektor+mocniej kryjący puder, aczkolwiek nie zaprzeczam iż jeszcze w moje ręce coś wpadnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Używam tego samegi z under 20 i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawił mnie ten CC z Eveline już wcześniej, ale nigdzie w stacjonarnych sklepach go nie spotkałam. Pocieszające jest to, że kolor jasny jest jasny. Ziaja wypuściła ostatnio serię BeBików , ale z kolorami zupełnie nie trafili...

    OdpowiedzUsuń
  17. BB od Garniera skutecznie mnie zniechęcił do dalszych prób, ostatnio królują u mnie minerały, moja nowa miłość (pierwsze zetknięcie) i na razie tak zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja cera niestety wymaga podkładu nawet na lato.. Ale całkiem nieźle sprawdził się Rimmel Stay Matte :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja średnio przepadam za kremami BB i CC :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie poszukuję idealnego dla siebie bb

    OdpowiedzUsuń
  21. ja się z U20 przerzuciłam na CC z Bell. I to był mega trafny wybór!

    OdpowiedzUsuń
  22. Moim ulubieńcem był wycofany już 'podkład' Essence Make up to match oraz BB z Miss Sporty, którego używam aktualnie :) Under 20 na mojej mieszanej skórze to niestety zupełna katastrofa :< Zupełnie nie chce mi się 'trzymać' twarzy. A szkoda, bo kolor (01) ma świetny...

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham kremy BB i CC, najbardziej ten od Bell - moj zdecydowany faworyt :)

    OdpowiedzUsuń
  24. tak :) mam własnie ten cc z eveline i z under twenty. Krem CC jest rewelacyjny! Szczerze to używam go teraz jako baza pod podkład, ponieważ ma trochę zbyt małe krycie, ale gdy się na prawdę spieszę moge bez problemu go na szybko, wręcz bez lustra nałożyć jak zwykły krem i do tego.. nie muszę użyć pudru matującego, co w przypadku U20 jest konieczne. Korzystam z CC już 3 miesiące codziennie i mam już końcówkę, ale na pewno będzie to już mój stały produkt ;) Co do U20... hmmm, no jak używam go przez kilka dni to jest w porządku. potem niestety, skóra źle zaczyna go przyswajać i czuję, że zapycha mi pory oraz,że nie wchłania się do końca i pozostawia tłustą, lepką, maziowatą poświatę. Zapłaciłam grosze za niego, bo ok 11 zł za 75 ml!! Kryje na pewno lepiej, jednak pozwala prześwitywać niedoskonałością. W końcu kiedyś go wykończę, ale mam teraz kilka innych podkładów no i CC i jakoś wolę nie zawracać sobie nim głowy. Sięgam po niego gdy zaczyna mi się zbytnio przesuszać skóra i nie mogę już używać ciężkiego podkładu co mi ją wysusza. Dodam, że ten CC zostawia promienną, rozświetloną i wypoczętą cerę, z U20 jakoś nie czuję żadnego dodatkowego aspektu na mojej twarzy. Ogólnie jest to dośc prosty produkt i nie zachęcam ani nie polecam. :)

    OdpowiedzUsuń