-->

sobota, 7 grudnia 2013

Pielęgnacja :: Indyjska herbata po niemiecku, czyli krem do ciała Balea

Kosmetyki Balea opanowały ostatnio polskie blogi. W sumie nic dziwnego – chociaż w Polsce niedostępne, kuszą swoją różnorodnością, przyjemnymi zapachami, przyzwoitymi składami i dobrą ceną. Postanowiłam sama wyrobić sobie o nich zdanie i jakiś czas temu zrobiłam zakupy w czeskim DM-ie. Jednym z kosmetyków, które wpadły mi wówczas do koszyka, był krem do ciała Indian Chai.



Balea • Indian Chai • Bodycreme



Mam raczej suchą skórę ciała, która w sezonie jesienno-zimowym staje się dość wymagająca. Krem Balea natomiast przeznaczony jest do skóry normalnej i skusił mnie zapach, a właściwie moje wyobrażenie o nim. Pierwszy kontakt z kremem był rozczarowujący – po pierwsze spodziewałam się zapachu o mocy porównywalnej na przykład z kosmetykami The Body Shop, a po drugie konsystencja kremu wydała mi się bardzo lekka i byłam przekonana, że jednak dla mojej skóry będzie niewystarczająco nawilżająca i natłuszczająca. Na szczęście szybko przekonałam się, że zapach – delikatnie korzenny, z bardzo subtelną herbacianą nutą – ma swój urok i jednak czuję go przez jakiś czas na skórze, jak również, że krem całkiem nieźle działa na moją skórę – nawilża i wygładza. Dość lekka konsystencja pozwala go łatwo rozprowadzić na skórze i nie muszę długo czekać, aż kosmetyk się wchłonie. Nie pozostawia tłustej warstwy, nadaje się więc na dzień. Opakowanie to ładny dwustu mililitrowy plastikowy słoik z metalową zakrętką.



Balea • Indian Chai • Bodycreme



Nie wiem, czy kupię ten krem ponownie, podejrzewam, że nie – z dwóch powodów: po pierwsze Balea ma w swojej ofercie mnóstwo kosmetyków, które chciałabym wypróbować, a po drugie to edycja limitowana i pewnie już na niego nie trafię.


Skład: AQUA, ETHYLHEXYL STEARATE, MYRISTYL ALCOHOL, BUTYLENE GLYCOL, GLYCERIN, GLYCERYL STEARATE, STEARIC ACID, PALMITIC ACID, PHENOXYETHANOL,MYRISTYL MYRISTATE, PARFUM, TOCOPHERYL ACETATE, SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, CERA MICROCRISTALLINA, CAPRYLYL GLYCOL, DIMETHICONE, SODIUM CARBOMER, LINALOOL, LIMONENE.


Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

13 komentarzy:

  1. W pierwszym momencie pomyślałam,że to jakiś balsam do ust, gdy zobaczyłam miniaturkę ;> ja miałam wersję borówkową i brzoskwiniową- polubiłam obie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no to skoro zapędzasz się na Balee to polecę od siebie szampon jagodowy do codziennej pielęgnacji, taki niepozorny, a TAKI dobry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego akurat nie mam (na razie!), ale w szampony również się zaopatrzyłam. Jestem pod wrażeniem szamponu i odżywki z olejkiem arganowym, oraz kokosowego zwyklaczka :)

      Usuń
    2. już wycofany niesttey ten jagodowy szmapon :(

      Usuń
  3. Obecnie poszukuję przyzwoitego nawilżacza, który sprawdzi się jako krem na dzień. Zależy mi na szybkim wchłanianiu, ponieważ rano każda minuta jest na wagę złota;) Wieczorem mogę sobie pozwolić na treściwe masło. Krem marki Balea wygląda obiecująco:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z balea miałam energetyzujący balsam z pomarańczą i też sprawdzał się całkiem nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże ludzie...nie kuście kolejnym balsamem , bo ja mogłabym ich mieć całą szafkę...a musze wykorzystać do końca te, które już tam leżą! :( Choć chcę już nowy.... :D

    www.cukrowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmmm, ten zapach bardzo mnie intryguje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Będąc w słowackim DMie również skusiłam się na trochę kosmetyków Balea, ale były to głównie żele pod prysznic i kosmetyki do pielęgnacji włosów. Może szkoda jednak, ze nie skusiłam się na coś z pielęgnacji ciała :)

    OdpowiedzUsuń

  8. Niestety nie ma już go od dawna w DM-ach, bardzo fajnie uzupełniał peelingujący żel pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w zapasach borówkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam go w zeszłym roku i bardzo się z nim polubiłam :)
    Zarówno podobał mi się zapach jak i poziom nawilżenia skóry.

    OdpowiedzUsuń