Cieni do oczu używam codziennie, ale niezależnie od marki, zawsze sięgam po bazę pod cienie lub produkty, które mogą taką funkcję pełnić (Aqua Cream MUFE, Paint Pot MAC etc.). Bardzo cenię bazę Lumene, zużyłam kilka opakowań jej starszej wersji, niespecjalnie zadowolona byłam z Artdeco i Virtual (szybko się zbryliły, na powiekach nieprzyjemnie się wałkowały), zachwyciła mnie złotobeżowa baza Essence z limitowanki You Rock. Lubię też bardzo bazę NYX i dzisiaj właśnie o niej chcę Wam opowiedzieć.
Stało się, sleekowe szaleństwo dopadło również mnie. W moje ręce trafiły cztery palety cieni, aż się dziwię, że dopiero teraz. Bardzo mi się podobają! Nie spodziewałam się cudów i cuda to nie są, ale to naprawdę fajne cienie.