Koniec końców, czyli pełna garść minirecenzji (listopad)

Koniec końców, czyli pełna garść minirecenzji (listopad)

Takiego wpisu nie było już dawno, co wcale nie znaczy, że nie zużywałam kosmetyków do końca. Jakoś po prostu kiepsko szło mi odkładanie pustych opakowań. Ale teraz trochę mi się zebrało i najwyższa pora podzielić się opinią.



Koniec końców, czyli pełna garść minirecenzji (listopad 2016)

Pielęgnacja :: VITAL CODE Lirene <br>(Skoncentrowany balsam z olejkami, Ujędrniający witaminowy olejek, Wygładzający multi olejek) [recenzja]

Pielęgnacja :: VITAL CODE Lirene
(Skoncentrowany balsam z olejkami, Ujędrniający witaminowy olejek, Wygładzający multi olejek) [recenzja]

Moja skóra ciała jest sucha i podatna na przesuszenie, a w sezonie grzewczym staje się bardzo sucha. Czasem mam wrażenie, że robi się za mała o parę rozmiarów i niewiele brakuje, żeby zaczęła pękać. Dobre smarowidło do ciała to dla mnie podstawa i jestem w tej kwestii bardzo wymagająca. Dzisiaj przedstawiam trzy kosmetyki z linii VITAL CODE polskiej marki Lirene.




Pielęgnacja :: AA Code Sensible Serum Illuminating Power C+ [recenzja]

Pielęgnacja :: AA Code Sensible Serum Illuminating Power C+ [recenzja]

AA CODE SENSIBLE to obecna na naszym rynku od maja marka ekskluzywnych kosmetyków przeciwstarzeniowych, przeznaczonych dla cer wrażliwych i skłonnych do alergii. Laboratoria badawcze AA postawiły sobie za zadanie połączyć najbardziej skuteczne substancje aktywne, których zazwyczaj próżno szukać w kosmetykach dla wrażliwców, z formułami, które właśnie takim cerom mają zapewnić bezpieczeństwo. Więcej o marce i wszystkich oferowanych przez nią liniach przeczytacie w relacji z premiery marki, dzisiaj natomiast chcę przedstawić jeden z kosmetyków, który mnie oczarował: SERUM ILLUMINATING POWER C+.




AA Code Sensible, Serum Illuminating Power C+

Zapachy :: Żegnaj (Dior Addict EDP 2002)

Zapachy :: Żegnaj (Dior Addict EDP 2002)

Natknęłam się na niego w nie istniejącej już Sephorze w Empiku przy Rynku Głównym w Krakowie w 2002 roku. W parę sekund osaczył mnie, nie mogłam się od niego opędzić. Niemal przewracając się na śliskiej posadzce, wybiegłam na skąpaną w deszczu Sienną. Nie dawał za wygraną, najpierw pędził za mną jak wariat, później – kiedy już opadłam z sił i zwolniłam – snuł się za mną do wieczora. Był głośny, irytujący i natrętny. Nie w moim typie. 



Dior Addict EDP [2002]

Włosy :: Termoregeneracja w 20 minut z Farmoną <br>(Kuracja na gorąco z wyciągiem z bursztynu do włosów suchych i łamliwych) [recenzja]

Włosy :: Termoregeneracja w 20 minut z Farmoną
(Kuracja na gorąco z wyciągiem z bursztynu do włosów suchych i łamliwych) [recenzja]

Znana i ceniona linia do włosów zniszczonych, słabych i suchych JANTAR uzupełniona została niedawno o nowy produkt: Kurację na gorąco z wyciągiem z bursztynu do włosów suchych i łamliwych. Wygląda na to, że mam nowy kosmetyczny "ACH"



FARMONA Kuracja na gorąco z wyciągiem z bursztynu do włosów suchych i łamliwych

Paznokcie :: Nie ma to jak czerwień <br>(Golden Rose, Ice Chic Nail Colour, 40) [recenzja]

Paznokcie :: Nie ma to jak czerwień
(Golden Rose, Ice Chic Nail Colour, 40) [recenzja]

Nie ma chyba ładniejszego koloru dla paznokci od klasycznej bezdrobinkowej czerwieni. Ostatnio sięgam tylko po czerwienie, a konkretnie po jedną – APERITIF ESSIE. Wczoraj zrobiłam jednak mały lakierowy skok w bok z lakierem Golden Rose z serii ICE CHIC w odcieniu 40.



Golden Rose, Ice Chic Nail Colour, 40

Makijaż :: Wodoodporny ideał <br>(Maybelline The Rocket Volum'Express Waterproof) [recenzja]

Makijaż :: Wodoodporny ideał
(Maybelline The Rocket Volum'Express Waterproof) [recenzja]

Mimo że jestem osobą wrażliwą, podatną na wzruszenia, wpadająca też niekiedy w czarną rozpacz, wodoodporny tusz do rzęs uważałam przez lata za produkt tuszoopodobny, nieumywający się do zwykłego tuszu. Wszystkie wodoodporne mazidła, których próbowałam, ze swoimi całkowicie wodonieodpornymi bliźniakami nie miały nic wspólnego. Zamiast pięknego wachlarza rzęs – posklejane dziwadła, zamiast podkreślenia – efekt gorzej niż naturalny, żadnego pogrubienia czy wydłużenia. A ja ubzdurałam sobie, że wodoodporny od niewodoodpornego powinien różnić się tylko swoim stosunkiem do wody. Jeden idzie z nią w tany, zabarwia łzy i sprawia, że wyglądam jak ostatnie nieszczęście, drugi pokazuje język wszechoceanowi i spuszcza z tonu tylko, gdy do akcji wkracza porządny płyn dwufazowy. Okazuje się, że wodoodporne ideały jednak istnieją.