-->

środa, 6 lipca 2011

Biustonosz w służbie urody

Dzisiaj post nie kosmetyczny, ale jak najbardziej urodowy. Przekonałam się już dawno, że dobrze dobrany biustonosz to najważniejszy element pozwalający zachować ładny wygląd piersi. Zły, za luźny, za mały czy za ciasny wyrządza wielką krzywdę.





Jakieś trzy lata temu po raz pierwszy dobrze dobrano mi biustonosz. Z polskiego rozmiaru 70E wskoczyłam wtedy w brytyjski 28FF (60FF). Szybko musiałam zmienić go na rozmiar większy – 28G. Później nosiłam 28GG, który ostatnio zrobił się mały, udałam się więc dzisiaj do sklepu i wyszłam stamtąd z cudnym biustonoszem Masquerade w rozmiarze 28 H. Skąd te zmiany rozmiarów? Wszystko przez tzw. migrację biustu. Brzmi dziwnie, ale naprawdę coś takiego istnieje i każda kobieta po dobraniu właściwego rozmiaru biustonosza tego doświadczy. Nie chodzi tu o migrację do ciepłych krajów, tylko o powrót tkanki tłuszczowej, która buduje piersi, na w odpowiednie miejsce spod pach i z pleców. Jeśli macie na przykład wałeczki pod pachą to właśnie jest tkanka, która powinna znaleźć się w miseczce biustonosza. Po jakimś czasie zauważycie, że biust jest odrobinę większy, a wałeczki zniknęły (zobaczcie zdjęcia na balkonetka.pl)  To również cenna informacja dla osób narzekających na za mały biust - należy po prostu znaleźć biust poza miejscem, w którym należałoby się go spodziewać i nakłaniać do przemieszczenia się w porządanym kierunku. Pamiętajcie też, że rozmiar biustonosza powinno się co jakiś czas rewidować, bo rozmiar biustu może zmieniać się wraz ze spadkiem lub wzrostem masy ciała, zmianami hormonalnymi itd. Biustonosz to nie buty :-).

Nie będę doradzać Wam jak dobrać biustonosz, bo to bardzo indywidualna kwestia, polecam jednak skorzystanie z usług profesjonalnej brafitterki oraz lektury zasobów internetowych:


Podziel się!

31 komentarzy:

  1. Biustonosz piękny! Ale nie każda kobieta zauważy migrację tkanki tłuszczowej ;) Przy moich małych piersiach nie było tego zjawiska.

    OdpowiedzUsuń
  2. O, planowałam napisać podobnego posta kiedyś, bo też jestem uświadomiona stanikowo ;) dobrze, że propagujesz takie informacje :D

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Agnieszka
    Ale myślę, że niejedna kobieta by się zdziwiła.

    @ opos-w-wannie
    Napisz też posta, nieśmy kaganek stanikowej oświaty :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No prosze.. nie mialam pojecia ze biustonosz powinien zabierac nam te waleczni pod pachami :) swietny post !


    http://bajeczneopowisci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny biustonosz, popełniłam kiedyś podobny wpis na ten temat. :) Ja również miałam źle dobrany biustonosz, na szczęście mój rozmiar występuję często w sieciówkach. ;)
    Ale nie każda kobieta doświadcza tej migracji - ja jestem bardzo szczupła i piersi też mam niewielkie. Na początku nosiłam 75 B, później 65C, 65D, a teraz... 70 B ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny staniczek, ja byłam dziś wsklepie Triumpha i znalazłam cudo za 70 na wyprzedarzy, muszę jutro polecieć go nabyć

    OdpowiedzUsuń
  7. @ E.
    Powinien powinien ;-)

    @ Carodzielnica
    A nie schudłaś na przykład? Po sobie widzę, że najszybciej przy chudnięciu ubywa z biustu, jakby z bioder i ud nie mogło :-/

    @ Pieknoscdnia
    Eh, zazdroszczę, że pasują na Ciebie Triumphy - są tak łatwo dostępne i jednak zdecydowanie tańsze niż wszystkie brytyjskie biustonosze :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. to tak jak ja w liceum- byłam przekonana - jak 70 % Polek- że mój rozmiar to 75 B, a mój rozmiar prawidłowy to 85G :]

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post.

    Cammie, 30FF :DDD

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam w planach podobnego posta, im więcej nas rozpropaguje ten temat, tym lepiej :)) A biustonosz piękny!

    OdpowiedzUsuń
  11. @ Pepper and Coco
    Haha, słynny 75 B :-). Aż trudno mi uwierzyć, że go nigdy nie zaliczyłam i nawet przed uświadomieniem stanikowym zawsze upierałam się przy obwodzie 70, przez co znienawidziły mnie chyba wszystkie ekspedientki w sklepach bieliźnianych.

    @ Red Lipstick
    Mam nadzieję, że się przydadzą :-)

    @ cammie
    Dzięki :-)

    @ Viollet
    To ważny temat, trzeba go propagować :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. sama przechodziłam przez to jakieś dwa lata temu, wtedy stałam się stanikomaniaczką ;)
    ja noszę 60D i mam niemały problem z zakupieniem takiego rozmiaru w Polsce - ratuję się allegro, czasem można coś fajnego w moim rozmiarze wyhaczyć za niewielkie pieniądze. kiedyś udało mi się upolować nowy komplet Panache za 40zł :)
    na kupowanie biustonoszy w oryginalnych sklepach szkoda mi kasy, bo to zazwyczaj koszt ok. 150zł a mój rozmiar nie jest jeszcze stabilny, czuję, że niedługo będę musiała szukać od nowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgadzam się że dobrze dobrany stanik może cuda czynić, ale wkurza mnie wmawianie nam kobietom że tylko brytyjskie staniki są dobre. A wcale tak nie jest mam staniki 2 polskich firm i jestem bardzo z nich zadowolona i są one dobrane przez panie które wiedzą jak stanik ma leżeć idealnie.Mam też jednego brytyjczyka i jakoś mega zadowolona nie jestem. Taki sam jakościowo jak te polskie. Tylko że brytyjskie firmy mają więcej kasy na reklamę i chyba stąd się to bierze. Polskie też są ok!!

    OdpowiedzUsuń
  14. @ Paula
    Też eksperymentowałam z Allegro, ale niestety nic fajnego z tego nie wyszło :-(

    @ monia
    Wiesz, bardzo chciałabym kupować polskie biustonosze, ale nadal zdobycie rozmiaru 60 H (nie wiem jaki by to był polski rozmiar - 60 L???) jest po prostu niemożliwe, z G i GG jest to samo. W sklepach internetowych nie ma, w stacjonarnych panie robią oczy jak spodki i odpowiadają, że taaaaaakich nie mają :-(. W ogóle z obwodem 60 kiepsko u polskich firm nadal.

    OdpowiedzUsuń
  15. trzeba w końcu w siebie zainwestować;) muszę kupić dobry stanik:D dzięki za tego posta:*

    OdpowiedzUsuń
  16. @ Ewalucja
    Koniecznie! Moim zdaniem to jeden z najlepszych sposobów na poprawienie samooceny :-).

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja również należę do uświadomionych od jakichś 4 lat, ale nadal widzę, chociażby po znajomych jak wiele osób jest w tym temacie do tyłu...
    Świetny post, na pewno naprowadzi jakieś zagubione dusze na dobrą stanikową drogę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam bzika na punkcie bielizny i nigdy nie jest mi szkoda na nią pieniędzy. Bardzo spodobał mi się ten post. :) No i stanik oczywiście też, przepiękny. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. a ja nie lubię staników... najlepiej czuję się bez i tak też najczęściej można mnie spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. @ innooka
    Oj, wystarczy na ulicy latem popatrzeć w czym kobiety chodzą, aż się smutno robi!

    @ Sonnaille
    :-)

    @ adrianna
    Może nie miałaś nigdy wygodnego i dobrze dobranego?

    OdpowiedzUsuń
  21. Gdy za pierwszym razem kupowałam uświadomiony stanik, brafitterka zaproponowała mi taki z miękkimi miseczkami. Popatrzyłam na nią sceptycznie, ale przymierzyłam, bo był ładny i oczy mi wyszły na wierzch... Miękki biustonosz podtrzymywał mi piersi lepiej, niż jakikolwiek z moich dotychczasowych usztywnianych! Od tamtej pory ciułam sobie na kupno dobrego stanika co jakiś czas, a starych sukcesywnie się pozbywam (:

    Pozdrawiam, 65F (:

    OdpowiedzUsuń
  22. podzieliłam się informacją z chłopakiem - rekacja:
    "i przez to że masz dobrze dobrany, to będą jeszcze większe i znowu będziesz musiała dobrze dobrać i tak w kółko? :D"

    uświadomione 70G pozdrawia, ale chyba przy okazji najbliższych zakupów będę musiała uaktualnić dane ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. @ Anna: Haha, to się na szczęście w pewnym momencie zatrzymuje, chyba, że zmienia się waga :)

    Pozdrawiam z polskiego comeximowego 65K (bo 60M nie ma :( ).

    OdpowiedzUsuń
  24. I całe szczęście, bo na wadze to ja powinnam najwyżej tracić, nie przybierać :D
    Btw, jesteś Atką87 z Wizażu, czy tylko sobie uroiłam? :>

    OdpowiedzUsuń
  25. @ Anna: Nie :) Mój nick na wizażu to zaslonka :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ach, to ja chyba nie z tych czasów, na Wizażu zarejestrowałam się, olaboga, 6 lat temu ponad!!! a mam dopiero 19 :0
    pzdr, Anul3k

    (właśnie próbuję się przekopać do końca Twojego bloga, już Cię obserwuję i nie pominę ani posta :D)

    OdpowiedzUsuń
  27. error error, teraz już nie Anul3k tylko after eight na Wizażu jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  28. @ Anna: Ja na wizażu od 2005 roku :).

    Miło mi :)

    OdpowiedzUsuń
  29. nie mam skąd wziąć tkanki tłuszczowej,żeby przemieściła się do biustu ;o
    no chyba że zrobię przeszczep, ale szkoda mi tyłka :P

    OdpowiedzUsuń