-->

piątek, 8 lipca 2011

Pielęgnacja :: Cudowny środek – Cicaplast La Roche-Posay

W poście o ulubieńcach czerwca wspomniałam o preparacie Cicaplast La Roche-Posay. Ponieważ to chyba dość niedoceniany kosmetyk postanowiłam napisać o nim coś więcej.


La Roche-Posay, Cicaplast



Jak zapewnia producent, "Cicaplast przyspiesza regenerację naskórka dzięki wyjątkowemu połączeniu: kompleksu minerałów miedzi/cynku/magnezu, aby aktywować produkcję nowych komórek; madekasozydu, aby nowo wytworzone komórki tworzyły równomierną powierzchnię; wodoodpornej formuły preparatu, która jest wysoce odporna na działanie wody oraz wzbogacona w substancje przeciwbakteryjne, aby jeszcze lepiej chronić skórę. Niewidoczna, nie klei się, zapewnia łatwe rozprowadzanie preparatu na powierzchni skóry. Nawilża oraz łagodzi swędzenie i pieczenie. Rezultat: Odpowiednio chroniona oraz stymulowana do produkcji nowych komórek skóra szybciej się regeneruje. (...) Nie zawiera środków zapachowych. Nie powoduje powstawania zaskórników. Tolerancja testowana na nabłonku ust."

Cicaplast zapakowany jest w plastikową tubkę, co bardzo mnie cieszy, bo nie lubię metalowych tubek La Roche-Posay, bo łatwo pękają, schodzi z nich farba i po tygodniu wyglądają już mało reprezentacyjnie (tak pakowany jest m.in. mój ulubiony Effaclar K, Effaclar A.I. czy kremy z serii Active C). Tubka Cicaplastu ma precyzyjny aplikator, dzięki któremu możemy wycisnąć dokładnie taką ilość, jaka jest potrzebna. Nic się nie wylewa, nie sączy, zakrętka jest szczelna.




Producent konsekwentnie unika słów "krem" czy "żel", bo faktycznie ani jedno określenie, ani drugie do Cicaplastu nie pasuje. Jest on raczej żelopodobny, nie ma w sobie nic tłustego, ale jednocześnie sprawia wrażenie bardzo treściwego. Błyskawicznie się wchłania, pozostawiając skórę gładką i pokrytą niezauważalnym filmem. Żadnej tłustości czy lepkości. Preparat pozbawiony jest zapachu i nie chodzi o to, że jest nieperfumowany, tylko po prostu nie ma zapachu w ogóle.

Cicaplast polecany jest dla skóry podrażnionej, popękanej lub po zabiegach dermatologicznych. Polecił mi go dermatolog po zabiegu laserowego usuwania pieprzyków. W miejscu po pieprzykach powstały ranki jak po poparzeniu (w końcu laser wypala tkankę). Byłam pewna, że wszystko będzie długo się goić, a nie chciałam na własnym ślubie straszyć rankami na szyi. Na szczęście Cicaplast spisał się rewelacyjnie, skóra szybko się zregenerowała, a na ślubnych zdjęciach widać tylko lekkie zaczerwienienie. Preparat zniwelował też nieprzyjemne odczucia takie jak szczypanie czy pieczenie uszkodzonej skóry.

Od tego czasu Cicaplast ze mną został i kiedy się kończy od razu biegnę do apteki po nową tubkę. To chyba najbardziej wszechstronny kosmetyk, jaki znam. Okazał się najlepszym środkiem na zajady (zgubne działanie dwuwęglanu sodu w pastach wybielających...), małe ranki (nawet w okolicy oka), oparzenia, ukąszenia owadów itd. Co jakiś czas robię kurację kwasami, dzięki czemu skóra jest w dotyku gładka, ale niestety miejsca po dawnych wypryskach są zaczerwienione. Tu też pomaga Cicaplast, który w magiczny sposób zaczerwienienia likwiduje. Przydaje się też w czasie kataru, bo idealnie chroni i regeneruje zmaltretowaną skórę na skrzydełkach nosa.

W jednym ze swoich filmów na YouTube Lisa Eldridge pokazywała jak ukryć makijażem zmiany trądzikowe (obejrzcie koniecznie!). Użyła wówczas jako bazy pod makijaż właśnie Cicaplastu. Spróbowałam, faktycznie nałożony na lub zamiast kremu pod podkład sprawdza się świetnie, nawilża wszelkie suche miejsca, wygładza skórę, dzięki czemu makijaż nakłada się łatwiej. Ale ponieważ uznałam, że warstw robi się trochę za dużo, postanowiłam wymieszać Cicaplast z podkładem, mniej więcej w proporcjach pół na pół. Za pierwszym razem użyłam podkładu True Match L'oreal. Oniemiałam widząc efekt w lustrze – skóra wyglądała idealnie, gładka, jednolita, świetlista. Postanowiłam wypróbować też inne podkłady – HD Make Up Fo Ever, Revlon PhotoReady – dzięki silikonom zawartym w Cicaplaście wszystkie wyglądały lepiej! W dotyku skóra robi się niezwykle gładka, nawilżenie utrzymuje się cały dzień, a ponieważ Cicaplast ma wodoodporną formułę, makijaż również robi się nieporównywalnie trwalszy. Po miesiącu stosowania Cicaplastu codziennie właśnie jako "rozcieńczalnika" podkładu widzę, że moja skóra wygląda lepiej. Zniknęły zaczerwienienia, skóra jest gładka, nawilżona, pory zwężone.

Ciekawym składnikiem w tym kosmetyku jest madekasozyd (madecassoside). Jest to jeden z glikozydów pozyskiwanych z rośliny Centella Asiatica o działaniu łagodzącym, przeciwzapalnym i ochronnym, szczególnie korzystna dla skóry wrażliwej, suchej oraz cierpiącej na łuszczycę. Ponadto zwiększa syntezę kolagenu, ma zatem działanie przeciwstarzeniowe i ujędrniające skórę (więcej tutaj). Madekasozyd zawierają też dwa inne produkty La Roche-Posay: przeciwstarzeniowy krem Redermic, który koniecznie muszę wypróbować, oraz preparat zapobiegający wypadaniu włosów Keriumanti.

Cicaplast dostępny w tubkach 15 ml i 40 ml. Cena większej tubki waha się w zależności od apteki od czterdziestu paru złotych do pięćdziesięciu paru. Preparat jest bardzo wydajny.


Skład: AQUA, GLYCERIN, CYCLOPENTASILOXANE, CYCLOHEXASILOXANE, DIMETHICONE, C30-45 ALKYL DIMETHICONE, SODIUM CITRATE, PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE, PANTHENOL, ZINC GLUCONATE, MADECASSOSIDE, DIMETHICONOL, MANGANESE GLUCONATE, SODIUM HYALURONATE, DISODIUM EDTA, COPPER GLUCONATE, CITRIC ACID, POLYSORBATE 20, SODIUM BENZOATE.

Więcej informacji na temat Cicaplastu znajdziecie na stronie producenta.


Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

13 komentarzy:

  1. Interesująco brzmi to mieszanie z podkładem, hmm :)

    OdpowiedzUsuń
  2. brzmi ciekawie :)
    niedługo też będę usuwać pieprzyki, więc moze się przydać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. dostałam od mamy bardzo dużo próbek tego produktu, jeszcze jakieś mi zostały. używałam głównie po depilacji woskiem, ale nie zauważyłam żeby jakoś cudownie działał, może dlatego też że nie miał dużego pola do popisu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowny ten filmik, tylko ze slabo znam ang i nie wszystko zrozumialam :( widzialam produkty ktore ona uzywala, no ale nie wiem dalej jak udalo jej sie uzyskac taki efekt!! czy ona omawiala jaki trik??

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie ten kosmetyk niestety nic nie pomogl :(

    http://bajeczneopowisci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe :) nie wiesz może jak będzie się spisywał na skórze skłonnej do trądziku z przebarwieniami?

    OdpowiedzUsuń
  7. @ Violett
    Polecam spróbować :-)

    @ Paula
    Na pewno Ci się przyda wtedy ;-)

    @ stri-linga
    ;-)

    @ edtt
    Spróbuj poużywać na jakieś miejsce faktycznie wymagające ochrony i regeneracji, działa! :-)

    @ anonim
    Generalnie chodzi po prostu o to, żeby nie robić tapety na całej twarzy. Eldridge słusznie zauważa, że osoby z trądzikiem czy wypryskami zazwyczaj nie mają całej twarzy zajętej zmianami, tylko jej fragmenty. Należy więc podkreślić piękno pozostałej, zdrowej skóry, a korygować jedynie fragmenty ze zmianami. Na zdrową skórę nakłada tylko trochę lekkiego podkładu, a wszystkie niedoskonałości precyzyjnie punktowo pokrywa kryjącym podkładem, dobrze go wcierając, ewentualnie nakłada jeszcze odrobinę korektora i utrwala pudrem. Modelka w filmie poza zmianami trądzikowymi ma piękną cerę, stąd ten oszałamiający efekt.

    @ E.
    A w jakim celu go stosowałaś?

    @ Kamuś xoxo
    Myślę, że się sprawdzi. Jak pisałam w poście złagodził wszystkie zaczerwienienia po dawnych krostkach, wyrównał skórę. Nie jest komodogenny, nie powoduje powstawania zaskórników, a mam do tego skłonność.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzeba wypróbować :>

    pozdrawiam! :)
    i zapraszam do mnie na ROZDANIE ! :)

    WWW.ZYCIE-KATE.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm... Dla nas jest to krem do zadań specjalnych i przyznam, że kusząco brzmi mieszanie go z podkładem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. hej mi tez ta masc pomaga jestem po zabiegu laser fraxel mialam usuwana blizne z policzka w czwrtek teraz jest 5 dzien po zabiegu i stosowania wlasnie tej masci cicaplas i jestem zadowolona bardzo;]

    smaruje ta mascia 3 razy dziennie te blizne i naprawde pomaga nic mnie nie swedzi ani nic szybko sie goi naprawde polecam marta

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie dziś go zakupiłam, będę używać codziennie pod podkład mineralny (ciekawe jak się spisze :)).

    OdpowiedzUsuń