Pielęgnacja :: Sposób na cienie pod oczami? Serum pod oczy z kofeiną i zieloną herbatą The Ordinary (CAFFEINE SOLUTION 5% + EGCG)

Po kosmetyki The Ordinary sięgnęłam po raz pierwszy wiosną ubiegłego roku. Właśnie zaczął się lockdown, kosmetyczne braki uzupełniałam wyłącznie zakupami internetowymi i trafiłam właśnie na tę kanadyjską markę. Jakoś dotąd kusiła mnie, owszem, ale z jakiegoś powodu byłam przekonana, że w Polsce jest trudno dostępna.


The Ordinary Serum pod oczy z kofeiną i zieloną herbatą (THE ORDINARY, CAFFEINE SOLUTION 5% + EGCG)

Od tego czasu wypróbowałam już ich całkiem sporo i powoli wezmę się za ich omówienie. O serum nawilżającym z kwasem hialuronowym 2% i witaminą B5 już pisałam (THE ORDINARY, HYALURONIC ACID 2% + B5). Dzisiaj pora na Serum pod oczy z kofeiną i zieloną herbatą (THE ORDINARY, CAFFEINE SOLUTION 5% + EGCG).

Zasinienia pod oczami to moje urodowe utrapienie od lat. O ile wcześniej lepiej lub gorzej, ale jednak radził sobie z nimi korektor, to teraz makijaż już tak nie działa. Z wiekiem skóra wokół oczu staje się cieńsza, bardziej podatna na przesuszenie i niestety powstawanie zmarszczek, a nie tak łatwo znaleźć drogeryjny korektor, który da jednocześnie super krycie i będzie wyglądał dobrze na dojrzalszej skórze pod oczami (może macie jakieś niskobudżetowe sugestie?).

Postanowiłam do stosowanego kremu pod oczy dodać serum The Ordinary Caffeine Solution 5% + EGCG. 

The Ordinary Caffeine Solution 5% + EGCG

to lekkie serum na bazie wody przeznaczone do stosowania pod oczami. Dzięki wysokiej zawartości kofeiny ma pobudzać mikrokrążenie i obkurczać naczynia krwionośne, a co za tym idzie zmniejszać obrzęki wokół oczu, a także rozjaśniać cienie pod oczami. Oprócz kofeiny serum zawiera również pozyskiwaną z liści zielonej herbaty substancję EGCG, czyli galusan epigalokatechiny. Ma ona silne działanie przeciwutleniające i opóźniające starzenie. W składzie serum znajdziemy też wielkocząsteczkowy kwas hialuronowy i nawilżający kwas mlekowy.

Serum jest rzeczywiście lekkie i wodniste, a delikatnie żółtawym odcieniu. Wchłania się szybko i nie zauważyłam, żeby tworzyło lepką warstwę, ale ponieważ serum nie zawiera żadnych substancji, które tworzyłyby na skórze warstwę okluzyjną, a wiem, że tego mojej skórze naprawdę potrzeba, po jego nałożeniu dodawałam też warstwę kremu pod oczy. Dlatego mój osąd w kwestii lepienia się może nie być właściwy. A moje doświadczenie z The Ordinary jest właśnie takie, że większość produktów, których próbowałam, nieco klei się na twarzy.

The Ordinary Serum pod oczy z kofeiną i zieloną herbatą (THE ORDINARY, CAFFEINE SOLUTION 5% + EGCG)

Wytrzymałam z serum The Ordinary miesiąc. Czy zauważyłam jakąś poprawę? Prawdę mówiąc, nie. Za to skóra potrzebowała coraz więcej kremu pod oczy i nakładałam go po kilka razy dziennie, a nadal było sucho, sucho, suuuuuucho. A cienie jak były, tak były, nie rozjaśniły się ani odrobinę. Co do opuchnięć, nie wiem, czy serum miało na nie jakikolwiek wpływ, bo raczej same znikają, ewentualnie wspomagam się delikatnym masażem przy wklepywaniu kremu.

Zalety? Serum jest bardzo wydajne. W końcu pod oczy wcale dużo nie potrzeba, więc przez miesiąc stosowania kosmetyku dwa razy dziennie zużyłam około 1/4 z pierwotnych 30 ml. W połączeniu z ceną (około 30 zł), czyni go to kosmetykiem tanim.

Polubiłam też pipetki. Kiedyś strasznie mnie irytowały, a w tej chwili do szału doprowadzają mnie nieprecyzyjne pompki, jak na przykład w serum z witaminą C Bielenda Professional. Pipeta pozwala na naprawdę idealne dozowanie kosmetyku i dostosowanie ilości do własnych potrzeb. 

Obecnie próbuję coś zdziałać w kwestii cieni pod oczami witaminą C i arbutyną, jednak na razie efektów niestety brak.

Moje recenzje kosmetyków The Ordinary:





Znacie to serum? Co o nim sądzicie?
Co najbardziej lubicie z oferty The Ordinary?
A może macie skuteczną metodę na uparte cienie pod oczami?


Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

6 komentarzy:

  1. Miałam go, ale o wiele bardziej wolę płatki pod oczy. Opakowanie było wadliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam sporo dobrego o ich kosmetykach, ale sama ich jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja polubiłam się z tym produktem, ale rzeczywiście bez kremu nie da rady w tym przypadku ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mogłam go zmęczyć... nic nie robi, nic u mnie. Mam jeszcze, gdzieś tam stoi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię tę markę, ale kosmetyku nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie sprawdziło się w połączeniu z masłem kawowym od La-Le :)

    OdpowiedzUsuń