Fenjal
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fenjal. Pokaż wszystkie posty
Koniec końców, czyli wielka torba mini recenzji 7 (część 2)

Koniec końców, czyli wielka torba mini recenzji 7 (część 2)

Dzisiaj kolejna porcja pustych opakowań i mini recenzji ich dawnej zawartości. Tym razem produkty do ciała




Najczęściej używane – styczeń

Najczęściej używane – styczeń

Odkąd prowadzę blog, mam problem z comiesięcznym zamieszczaniem wpisu o ulubieńcach, nie bierze się to jednak z braku systematyczności. Po prostu są miesiące, kiedy ulubieńców byłyby dziesiątki, są też takie, kiedy naprawdę trudno jest mi ocenić, czy faktycznie dany produkt tak bardzo lubię lub ulubieńcy się nie zmienili. Postanowiłam więc dostosować trochę formułę i co miesiąc pokazywać, czego w kończącym się miesiącu używałam najczęściej, a niekoniecznie są to ulubieńcy. Co o nich sądzę ostatecznie dowiecie się z odrębnych recenzji lub minirecenzji w poście "zużyciowym" (cykl "Koniec końców"). Pora na konkrety.




Koniec końców, czyli garść minirecenzji

Koniec końców, czyli garść minirecenzji

Ostatnio zużyłam do końca parę kosmetyków, co jest niezłym pretekstem do "denkowych" minirecenzji. Opakowania trafiły już do segregacji, a ja biorę się za wspominanie ich zawartości. Od razu uspokajam osoby oszczędne – rozcinam tubki i wydłubuję resztki, ale zdjęcia zrobiłam chwilę przed :). 




Podsumowanie roku 2011, część ósma :: Pielęgnacja ciała

Podsumowanie roku 2011, część ósma :: Pielęgnacja ciała

To już ostatnia część podsumowania ubiegłego roku. Uff. Wyszedł niezły tasiemiec :) Oto moi ulubieńcy do ciała: