Niekosmetycznie :: Czego na tym blogu NIE ma - część 3

Niekosmetycznie :: Czego na tym blogu NIE ma - część 3

Pora na kolejną porcję wyszukań. Niektóre nieco niepokojące...




Retro :: Zmarszczki wokoło ust i ócz

Retro :: Zmarszczki wokoło ust i ócz

Międzywojenny dwutygodnik Moja Przyjaciółka zawierał, oprócz mnóstwa praktycznych porad dotyczących higieny, prowadzenia domu etc., również odpowiedzi na listy czytelniczek udzielane między innymi przez panią Zofję*, a także same czytelniczki. Poza pytaniami dotyczącymi tak ważkich spraw jak przechowywanie jaj na zimę, modernizowanie sukienki, czyszczenie poniklowanej tacy, rozmnażanie filodendrona czy domowy sposób garbowania skórek króliczych, czytelniczki często zwracały się do redakcji o pomoc w kwestiach kosmetycznych. Poniżej odpowiedź na list "Zrozpaczonej Lu" w numerze z lutego 1935 roku.


Blogowe tła – dokładka

Blogowe tła – dokładka

Dzisiaj kolejna porcja (pierwsza tutaj) grafik do zastosowania jako blogowe tło. Smacznego :)


Makijaż :: I play dead...

Makijaż :: I play dead...

Jednym z kosmetyków, który znalazłam w przesyłce od Golden Rose była pomadka w odcieniu 129. Całkiem serio muszę powiedzieć, że jest po prostu koszmarna i nie chodzi tylko o kolor. Ostrzegam, zdjęcia poniżej tylko dla osób o mocnych nerwach...





Paznokcie :: Na ostro! (H&M Wanna Pepperoni)

Paznokcie :: Na ostro! (H&M Wanna Pepperoni)

Uwielbiam ostre jedzenie, a szczególnie latem. Ponoć to zawarta w ostrej papryce kapsaicyna ułatwia radzenie sobie z upałem. Jem więc pikantne dania – dzisiaj będzie ryba z oliwkami, kaparami i jalapeño, a na paznokciach goszczę apetyczny odcień lakieru H&M WANNA PEPPERONI.



H&M Wanna Pepperoni


Retro :: Nieżyt samopędny

Retro :: Nieżyt samopędny



Nowości :: Zapowiedź nowej limitowanki Catrice - Coolibri

Nowości :: Zapowiedź nowej limitowanki Catrice - Coolibri

Catrice zapowiada nową edycję limitowaną – Coolibri, która w niemieckich sklepach ma być dostępna w czerwcu i lipcu. Nie mam pojęcia czy trafi do Polski, ale przyznaję, że skusiłabym się na coś z tej papuziej –tfu! kolibrzej – kolekcji.