-->

piątek, 17 kwietnia 2015

Makijaż :: A miało być tak pięknie
(Max Factor, Eye Luminizer Brightener)

Nigdy nie skreślam kosmetyku po pierwszym użyciu. Choćby nie wiem jak słabo rokował, zawsze staram się jednak coś z takiego delikwenta wykrzesać – znaleźć inne zastosowanie, pomieszać z czymś, inaczej użyć etc. I muszę przyznać, że niezwykle rzadko zdarza mi się dojść do wniosku, że kosmetyk jest beznadziejny i do niczego się nie nadaje.



CZYTAJ DALEJ >> Max Factor Eye Luminizer Brightener Fair/Light



Pół biedy, jeśli był to kosmetyk niedrogi, ale jeśli kosztował trochę więcej, a do tego pokładałam w nim duże nadzieje – wtedy naprawdę jestem rozżalona.

Cienie pod oczami to moja zmora i walczę z nimi wszelkiej maści korektorami. Nie jest to prosta sprawa, bo po pierwsze moje podkowy są naprawdę widoczne, a po drugie mam już 33 lata z kawałkiem i coraz większą uwagę zwracam na to, żeby okolice oczu wyglądały na w miarę gładkie, a większość korektorów zbiera się w różnych zagłębieniach. EYE LUMINAZER BRIGHTENER Max Factora wydał mi się kosmetykiem stworzonym dla mnie. Miał bowiem rozjaśniać skórę pod oczami, ukrywać cienie (a te są u mnie dość wyraźne), nawilżać i z czasem czynić skórę bardziej promienną. Do tego higieniczne i estetyczne opakowanie z pompką i powinno być idealnie. Niestety nie jest. Prawdę powiedziawszy, dla mnie ten kosmetyk to kompletna klapa.

Po pierwsze problematyczna okazała się być pompka. Trudno ją kontrolować, nie da się wydusić z opakowania mniejszej ilości kosmetyku, a ta, która się sama dozuje wystarczyłaby na wysmarowanie całej twarzy, a nie tylko niewielkiej powierzchni pod oczami. 

Po drugie konsystencja. Niby lekka i płynna, ale na skórze zachowuje się dziwnie. Zapewne z powodu dużej ilości silikonów ślizga się, niechętnie zastyga, roluje się, wałkuje i w ogóle kosmetyk jest bardzo na skórze widoczny. Tu dochodzimy do kwestii trzeciej: jest widoczny na skórze, ale paradoksalnie nie kryje cieni. A do tego nie rozjaśnia skóry, nadaje jej tylko dziwne pomarańczowe zabarwienie

Próbowałam różnych ilości, różnych konfiguracji z innymi korektorami, nawet użyłam tego kosmetyku jako podkładu na sporą część twarzy i zawsze wyglądał źle, warzył się, spływał. Paskudztwo. Dobrze, że dorwałam go w promocji, bo wydanie 40 zł z hakiem za 15 ml tego czegoś bardziej by bolało.

♥♥♥♥♥ (0/5)



Max Factor Eye Luminizer Brightener Fair/Light
Max Factor Eye Luminizer Brightener Fair/Light
Max Factor Eye Luminizer Brightener Fair/Light



Skład: CYCLOPENTASILOXANE, AQUA, GLYCERIN, DIMETHICONE CROSSPOLYMER, TITANIUM DIOXIDE (NANO), TALC, SODIUM CHLORIDE, NIACINAMIDE, DIETHYLHEXYL CARBONATE, ACETYL GLUCOSAMINE, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE, DIMETHICONE, TOCOPHERYL ACETATE, PANTHENOL, METHICONE, BENZYL ALCOHOL, ALUMINUM HYDROXIDE, ALLANTOIN, PEG-10 DIMETHICONE CROSSPOLYMER, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, ETHYLPARABEN, DISODIUM EDTA, PARFUM, LINALOOL, PEG-100 STEARATE, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, CITRONELLOL, HYDROXYCITRONELLAL, BHT, CARAMEL, LIMONENE, PALMITOYL PENTAPEPTIDE-4 [+/- CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499].


Próbowałyście tego kosmetyku?
A może miałyście podkład z tej serii?
Macie jakiś sprawdzony sposób na cienie pod oczami?



Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

30 komentarzy:

  1. mnie też zupełnie rozczarował...

    OdpowiedzUsuń
  2. a podkład z tej serii - też nic szczególnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje szczęście, że odcienie takie ciemne i mnie nie kusił ;)

      Usuń
  3. Właśnie noszę się z zamiarem kupienia nowego korektora pod oczy, bo poprzedni zakup ( Bourjois Healthy Mix) totalnie mnie rozczarował i przyznaję, że zastanawiałam sie właśnie nad tym korektorem. Dzięki więc za recenzję, nie będę ryzykować, że i u mnie się nie sprawdzi. Chyba wrócę do mojego ulubionego True Match loreal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Healthy Mix jest moim zdaniem całkiem dobrym korektorem, zużyłam kilka tubek. Ale jeśli stosuje się go pod oczy, to dobrze jest dodać do niego odrobinę kremu pod oczy, taką dosłownie wielkości łepka od szpilki.

      Usuń
    2. Bardzo dobrze kryje, ale dla mnie pod oczy jest zbyt ciężki. Wolę lżejsze, bardziej rozświetlające korektory, bo tak naprawdę nie mam zbyt wiele do ukrycia. Podkład z tej serii lubię i myślałam, że korektor będzie równie lekki. Pozostaje mi tylko, tak jak radzisz dodawanie odrobiny kremu.

      Usuń
    3. Spróbuj, szkoda korektora. Proporcje sama dobierzesz do swojej skóry.

      Usuń
  4. Podkład miała moja koleżanka, strasznie narzekała, że ciemniał jej na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałam go kiedyś kupić na promocji w superpharm ale dobrze, że był tester - już po nałożeniu na rękę wiedziałam że nie będzie fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja szukam dobrego korektora na moje doliny łez, ale to musiałaby być niezła szpachla :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam go i raczej nie będę ;) Nie mam dużych cieni pod oczami, ale używam korektora i nie mogę znaleźć takiego, który by nie podkreślał zmarszczek ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Całe szczęście, że nie wpadł w moje ręce, a mam naprawdę spore problemy z cieniami pod oczami i wciąż szukam czegoś, co mnie zadowoli. Przez dłuższy okres czasu byłam zadowolona z Lumi Magique, ale ostatnio wolałabym jednak nieco mocniejsze krycie od tego, które daje Lumi. Paradoksalnie, u mnie dość dobrze spawdzał sie korektor z Essence :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jakos nie kupuje tych dwuwarstwowych kosmetykow, zawsze wydaje mi sie ze sa beznadziejne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupilam sobie najjasniejszy podkad z tej serii, oddalam go mamie. Jest nijaki, mama nie ma szczegolnych problemow ze skora, jedynie naczynka - te przykrywa, ale z wiekszymi niedokonalosciami by sobie nie poradzil, poza tym, wydaje mi sie, ze odrobine ciemnieje... Chociaz mama go polubila za kremowa konsysencje i latwosc nakladania - nie uzywa go na codzien.

    OdpowiedzUsuń
  11. No to nieźle... A Max Factor to stosunkowo dobra marka ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. A próbowałas kiedykolwiek płatków z kolagenem i arbutyną od Purederm?? kosztują 10.99 za 30 nasączonych płatków, zamykane na opakowanie z zamkiem typu "guma orbit", można trzymac je w lodówce dla podtrzymania efektu. Ja nakladałam je co 2 dzien.kolagen fajnie nawilzy,a arbutyna ma właściwosci rozjaśniajace. bardzo czesto polecałam ten produkt kilentkom w drogerii i słyszalam duzo pozytywnych opinii. Może w te stronę?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam tych płatków i bardzo je lubię, niestety nie zauważyłam, żeby jakoś wpłynęły na zasinienia :( Pomaga mi przede wszystkim właściwe nawadnianie się i dużo snu, ale o to drugie szczególnie trudno :/

      Usuń
  13. Szkoda, ze okazal sie byc takim mocnym przecietniakiem :(

    OdpowiedzUsuń
  14. nie miałam, ale już czytałam, że do niczego raczej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. o kurcze nie kupię go na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. dobrze, że nie kupiłam.. a zapowiadał się tak fajnie :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Będę go omijała szerokim łukiem, skoro wypada tak słabo:( Szczerze mówiąc, nie znalazłam jeszcze dobrego korektora pod oczy.

    OdpowiedzUsuń
  18. a fee, szkoda, że się w ogóle nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  19. A wygląda tak ładnie. Za takie pieniądze nie ma co nawet kupować dla spróbowania w takim razie.

    OdpowiedzUsuń