-->

sobota, 28 lutego 2015

Retro :: Najcenniejszy skarb kobiety?

Three Flowers • reklama prasowa, 1937.

środa, 25 lutego 2015

Pielęgnacja :: Olejkowo Garnierowo
(Oil Beauty Garnier – mleczko i olejek do ciała)

Po każdej kąpieli muszę, po prostu muszę posmarować się balsamem, choćbym nie wiem jak się spieszyła czy była zmęczona. Balsamy do ciała zużywam więc w sporych ilościach. Zazwyczaj otwarte mam przynajmniej dwa – jeden o konsystencji bardziej treściwej, do stosowania na noc, a drugi lżejszy i szybciej wchłaniający się na dzień. O ile znalezienie dobrze nawilżającego moją suchą skórę tłuściocha szczególnie trudne nie jest, to znalezienie dobrej wersji dziennej nastręcza nieco trudności, bo jestem wymagająca i chcę się czuć komfortowo we własnej skórze aż do kolejnej aplikacji balsamu.



Garnier • Oil Beauty • Olejek i mleczko do ciała

piątek, 20 lutego 2015

Makijaż :: Królestwo za takie rzęsy???
(Essence, Lash Princess Volume Mascara)

Jeśli chodzi o tusze do rzęs, jestem wymagająca. Chociaż natura obdarzyła mnie całkiem niezłymi rzęsami, lubię je trochę podrasować. A nawet bardziej niż trochę. Ostatnio jestem zadowolona z większości tuszy, ale rzęsiasta księżniczka Essence plasuje się w moim osobistym rankingu niestety poniżej średniej.



Essence, Lash Princess Volume Mascara

czwartek, 19 lutego 2015

Pielęgnacja :: Demakijaż de luxe?
(Celia de Luxe Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu)

Odkąd na rynku pojawiły się płyny micelarne, używam ich nieustannie. Nie jestem w stanie nawet przypomnieć sobie, jak wykonywałam demakijaż w czas "przedmicelarnych". Mleczko? Nie, nigdy nie lubiłam mleczek. Olejki? Nie było. Chyba sięgałam po prostu po płyny do demakijażu oczu, ale co z resztą twarzy? Aż strach myśleć... Dzisiaj uznaję tylko podwójne oczyszczanie twarzy: najpierw staranny demakijaż, a później mycie żelem czy emulsją. A do demakijażu, o ile nie mam na sobie kosmetyków wodoodpornych, tylko micele.



Celia, de Luxe, Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu

Retro :: Gwiżdżę na to!

Dzisiaj rano przypomniała mi się ta piosenka. Dzielę się nią, bo może komuś oprócz mnie też poprawi humor. Poza tym to niezłe życiowe motto...



wtorek, 17 lutego 2015

Makijaż :: Bogini?
(rozświetlacz I Love Makeup Goddess of Love)

Ile razy pisałam już o rozświetlaczach? Nawet nie będę sprawdzać, ale stałe czytelniczki chyba zdążyły zauważyć, że mam do tego typu kosmetyków słabość (chcecie zobaczyć wszystkie na raz?). Nadal moim ideałem pozostaje Mary Lou-Manizer theBalm (recenzja), co jednak nie sprawia, że nie mam ochoty wypróbować czegoś nowego. Ogromną popularność zdobyła ostatnio dość młoda marka Makeup Revolution i chyba nikogo nie zdziwi, że w pierwszej kolejności skusiłam się właśnie na rozświetlacz(e).



I Love Makeup • Goddess of Love • Triple Baked Highlighter

poniedziałek, 16 lutego 2015

Pielęgnacja :: W pięć minut
(Nuxe, Delikatnie oczyszczająca maseczka-krem)

Markę Nuxe cenię od dawna. Dotąd nie sprawdził się tylko u mnie jeden kosmetyk – krem Nirvanesque, którego moja cera po prostu nie polubiła. Wszystkie pozostałe to dla mnie hity. Dzisiaj chcę przedstawić jeden z nich – moją ulubioną maseczkę.



Nuxe Masque Purifiant Doux Nuxe, Delikatnie oczyszczająca maseczka-krem

czwartek, 12 lutego 2015

Pielęgnacja :: Złuszczanie po koreańsku
(Purederm, Oczyszczający i regenerujący peeling enzymatyczny)

Odkąd jestem szczęśliwą posiadaczką Clarisonic Mia, mechaniczne peelingi praktycznie zniknęły z mojej łazienki. Wystarcza mi w zupełności wieczorne oczyszczanie szczoteczką i kosmetyki z kwasami. Od czasu do czasu lubię jednak sięgnąć po jakiś peeling enzymatyczny. Polubiłam bardzo ziołowy peeling Organique, ale jego cena jest dla mnie za wysoka, a niestety kosmetyk w opakowaniu nie odrósł, chociaż bardzo na to liczyłam. Jego miejsce zajął więc sporo tańszy (ok. 10 zł/ 100 g) specyfik z Korei marki Purederm (wydaje mi się, że to marka dostępna wyłącznie w Hebe i okazjonalnie w Biedronce).
  


Purederm, Oczyszczający i regenerujący peeling enzymatyczny