Makijaż :: Pierwsze wrażenia, czyli parę nowości
(Bobbi Brown, Bourjois, Essence, Gosh, Maybelline, Revlon, Vichy)
Dawno nie było wpisu prezentującego moją wstępną opinię o produktach zupełnie świeżych w mojej kosmetyczce.
Paznokcie :: Zachwyt, czyli Live And Let Die OPI
Zaroiło się teraz na blogach od lakierów OPI z kolekcji Skyfall, pięć lakierów trafiło również do mnie. Przyznaję, że chociaż od czasu do czasu przychodzą do mnie paczki z kosmetyczną zawartością, to nieczęsto zdarza mi się aż tak piszczeć z radości otwierając pudełko. Nie żebym była taka zblazowana, po prostu nie spodziewałam się takich piękności.
Listopadowy GlossyBox
Przyszedł. Po wtopie z poprzednim nie bardzo wiedziałam, czego się spodziewać, ale wygląda na to, że GlossyBox chce nas trochę ugłaskać. Nie trafiła mi się biżuteria (ponoć w stu pudełkach miała być niespodzianka), zawartość jednak w miarę mi się podoba.
Pielęgnacja :: Matricium Biodermy
– będzie cud?
Dzisiaj zaczynam kurację preparatem, na który od dawna ostrzyłam sobie zęby, czyli Matricium Biodermy★. Do wypróbowania dostałam piętnaście sterylnych ampułek, czyli połowę regularnego opakowania.
Włosy :: Olejowanie włosów dla leniwych
Z olejowaniem włosów mi jakoś nie po drodze. Robiłam kilka podejść i ewidentnie oleje, których próbowałam, nie podobały się moim włosom. Sprawiały, że włosy robiły się dziwnie piórzaste i niezdyscyplinowane. Zniechęciłam się na tyle, że przestałam w ogóle z olejami kombinować i szukać odpowiedniego. Nie jestem leniem, jeśli chodzi o różne zabiegi kosmetyczne, można by pewnie nawet powiedzieć, że jestem lekko nadgorliwa. Jednak olejowanie mi nie leży, nie lubię paradować z ohydnie tłustymi włosami, nawet kiedy mam stuprocentową pewność, że nie wpadnie żaden niespodziewany gość, kurier, listonosz, kominiarz czy ktokolwiek inny. Nie lubię i już. O spaniu z czymś na włosach też nie ma mowy, po prostu muszę mieć czyste włosy.
![]() |






