-->

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Ulubione w 2012 roku :: Pielęgnacja

W tym roku podsumowanie chciałam zrobić krótkie i zwięzłe, a i tak wyszło dość długie, dlatego rozbijam je na dwa posty (część druga jutro). Wybrałam kosmetyki (i nie tylko), po które sięgałam najczęściej, najchętniej, które wywiązały się z obietnic i które kupiłam lub kupię ponownie. Starałam się być naprawdę krytyczna i aż mi dziwnie, że ulubieńców jest tak niewielu, bo mogłabym tę grupę naprawdę mocno napompować.






1/ PIELĘGNACJA TWARZY

:: Smarowidła ::

Dobrych i świetnych produktów do pielęgnacji twarzy przewinęło mi się przez ręce w mijającym roku całe mnóstwo, jednak trzon pozostaje od dawna ten sam: kosmetyki z serii Effaclar La Roche-Posay (Effaclar K, Effaclar Duo oraz Effaclar A.I.) i Glyco-A 12% Isis Pharma. Trzymają moją cerę w ryzach, leczą skutki nieudanych eksperymentów. Jakiś czas temu do grona moich must have'ów dołączyło Matriciane Serum Biodermy, które znakomicie nawilża i wygładza moją mieszaną i już nie tak młodą cerę. Zachwyciła mnie też kuracja Matricium tej samej marki i z pewnością sięgnę po nią w przyszłym roku, prawdopodobnie wiosną. Na listę ulubieńców automatycznie wskoczyły też masełka do ust Nivea, po prostu nie miałam nigdy nic lepszego! Przez cały rok używam kremów z filtrem, mój ulubieniec to Anthelios 50+ La Roche-Posay, który przez przypadek nie znalazł się na zdjęciu. Poza tym nie mogę się obejść bez moich kremów ratunkowych, a do Cicaplastu La Roche-Posay w dwóch wersjach dołączył ostatnio krem Cicabio Biodermy. Jak widać, głównie apteka.






La Roche-Posay, Effaclar K
Mój ulubieniec od lat. Używam go na noc jako jedno lub dwutygodniową kurację, kiedy widzę, że skórze potrzeba małego kopa. Zwęża pory, wyrównuje powierzchnię skóry, ale jest łagodniejszy niż Glyco-A. Początkowo nie mogłam przekonać się do nowej wersji tego kremu wprowadzonej w 2011 roku, zawierającej pochodną retinolu (retinyl linolate) oraz pochodną kwasu salicylowego - kwas lipohydroksylowy, po dłuższym czasie stwierdzam jednak, że bardziej mi odpowiada.


La Roche-Posay, Effaclar Duo
Nie od razu się z nim polubiłam. Początkowo wydawało mi się, że przesusza skórę, ale nic poza tym. Niepotrzebnie jednak porównywałam go ze starszym bratem, czyli Effaclarem K, który ma zupełnie inną konsystencję i inaczej wygląda na skórze. Effaclar Duo jest lekkim, jakby nieco silikonowym mlecznym żelem, wchłania się do matu. Używam go niemal codziennie rano, pod preparat nawilżający i makijaż. Odkąd go stosuję zdecydowanie rzadziej pojawiają się problemy z cerą. Jeśli jednak zdarzy mi się najazd obcych, stosuję go również na noc, nakładając nieco większą ilość na nieproszonych gości, a na to dodając jeszcze punktowo Effaclar A.I.


La Roche-Posay, Effaclar A.I.
Punktowy preparat na wypryski, jedyny, który u mnie działa, ale nie sieje przy tym spustoszenia w postaci suchych czerwonych placków. Razem z Effaclarem Duo stanowią dla mnie skuteczny oręż w walce z podskórnymi gulami - szybko zmniejszają obrzęk i zaczerwienienie, a wredny pryszczor szybciej się wchłania, zazwyczaj nawet nie wychodząc na powierzchnię skóry.


Nivea, Lip Butter, Vanilla&Macadamia
W mojej kosmetyczce od stosunkowo niedawna, ale masełka Nivea wyparły wszystkie inne balsamy do ust. Dorwałam się już do wersji karmelowej, jest boska. Więcej w recenzji.


Bioderma, Matriciane Sérum
Nawilża, wygładza i rozjaśnia skórę. Ma bardzo lekką konsystencję, szybko się wchłania. Muszę kupić kolejne opakowanie.


Isis Pharma, Glyco-A 12%
Kurację Glyco-A przeprowadzam kilka razy w roku. Stosuję wówczas cienką warstwę na noc. Kwas glikolowy złuszcza naskórek, chociaż bardziej trafne wydaje mi się określenie "rozpuszcza", bo nie zaobserwowałam żadnych suchych skórek i widocznego łuszczenia się skóry. Skóra odzyskuje blask, wygląda na gładszą i bardziej napiętą. Co ciekawe, wysoko w składzie kremu (trzecie i czwarte miejsce!) znajdują się aż dwa składniki, których moja skóra nie toleruje, mianowicie alkohol cetylowy i parafina. Najwyraźniej kwas glikolowy przezwycięża ich negatywne działanie :).


Bioderma, Matricium
Niedługo opiszę jak spisało się Matricium w postaci miesięcznej kuracji, teraz napiszę krótko, że to jedno z moich największych odkryć kosmetycznych. Niby nic, taki lekko żelowaty płyn o zapachu wody po gotowaniu ziemniaków, a ze skórą potrafi sporo zrobić. Więcej w recenzji, napisanej po piętnastu dniach stosowania preparatu.






La Roche-Posay, Cicaplast Pro-Recovery Skincare
Chroni uszkodzoną skórę jak plaster, tworzy niewidoczny film ochronny. Genialny dla skóry podrażnionej na przykład zbyt ostrym peelingiem (w tym kwasami). Nie jest tłusty, nadaje się pod makijaż. Nigdzie się bez niego nie ruszam, nie raz uratował mnie z opresji.


La Roche-Posay, Cicaplast Baume B5
Młodszy brat Cicaplastu o nieco innych właściwościach. Ma formę białego, lekko tłustego balsamu, zdecydowanie bardziej treściwego niż klasyczny Cicaplast. Świetnie radzi sobie z wszelkimi przesuszeniami - na twarzy, ustach czy ciele. Więcej o różnicach między Cicaplastem i Cicaplast Baume B5 w porównawczej recenzji.


Bioderma, Cicabio Creme Reparatrice Apaisante
Urzekł mnie od pierwszego użycia i od razu wszedł w skład mojego ratunkowego niezbędnika. Ma nieco lżejszą konsystencję od Cicaplastu Baume B5, można więc użyć go na suche placki na twarzy nie ryzykując efektu patelni. Przyspiesza regenerację skóry.


:: Oczyszczanie, maseczki ::

Jeśli chodzi o oczyszczanie, w 2012 roku próbowałam różnych preparatów, lepszych i gorszych. Moje ulubione płyny micelarne to zdecydowanie te z Biodermy, jednak pozytywnie zaskoczyły mnie również Vichy i La Roche-Posay. Trudno wybrać mi ulubieńca wśród żeli do mycia twarzy, bo miałam szczęście trafić na wiele świetnych kosmetyków - Lirene, Pollena Ewa, AA Eco (gdyby nie to opakowanie!), Nuxe, Nivea itd. Podobnie z maseczkami do twarzy - zajmują u mnie pół szuflady i właściwie wszystkie lubię równie mocno. Postanowiłam zaprezentować je w odrębnym poście, poświęconym wyłącznie maseczkom.  Hitem okazał się dla mnie pędzel do maseczek, nie mogę się już bez niego obejść. Toniki? Do złotej trójki (tonik nagietkowy Celia, koniczynowy Eva i Hydrabio Biodermy) dołączy chyba  różany tonik Evoluderm, ale chcę dać mu jeszcze trochę czasu.


:: Najlepsza rada :

Nie wiem, gdzie to usłyszałam, ale zaczęłam myć twarz pełną minutę. Liczę do sześćdziesięciu i cały czas nie mogę się nadziwić, że minuta to tak długo ;). Różnica w poziomie oczyszczenia skóry jest naprawdę zaskakująca! 


:: Gadżety :




Zdecydowanie jednym z ulubionych gadżetów mijającego roku jest dla mnie gąbka konjac. Wiem, że nie każdemu przypadła do gustu, dla mnie jednak okazała się idealna. Zużyłam jak dotąd dwie i nie zmieniłam zdania. Więcej w recenzji. Oprócz konjaca moim hitem okazały się patyczki kosmetyczne z Rossmanna, ale nie wersja zwyczajna, tylko te o dwóch różnych końcach - płaskim i szpiczastym. Nie mogę się bez nich obejść, używam ich do korekty makijażu, do poprawek przy demakijażu oraz do nakładania na usta balsamu. PS. O innych ulubieńcach z Rossmanna pisałam tutaj



2/ PIELĘGNACJA CIAŁA

Tutaj sytuacja podobna jak z produktami do oczyszczania twarzy: trudno wybrać mi ulubieńców, bo trafiłam na mnóstwo fajnych kosmetyków. Zdecydowanie najczęściej kupowałam żele pod prysznic Isana, bo są tanie i ładnie pachną (więcej o nich tutaj), nieco rzadziej żele Yves Rocher. Peelingi najczęściej zastępowałam ostrą rękawicą lub domowym peelingiem cukrowym. Smarowałam się wieloma specyfikami, nie wszystkie przypadły mi do gustu. W grupie ulubieńców bez zmian przodują masła do ciała z The Body Shop, ale polubiłam też tanie masła Isana, w szczególności zimową edycję z poprzedniego zimowego sezonu, migdałowy balsam Fenjal oraz bosko pachnący balsam Toscana z linii Spa Resort Dr Ireny Eris. Również wśród kremów do rąk ciężko mi jednoznacznie stwierdzić, kto miał największe zasługi, bo lubiłam kilka produktów, między innymi Hemp The Body Shop, krem z masłem shea L'occitane, kremy Lirene czy krem Emolium Dermedic.



3/ PIELĘGNACJA I STYLIZACJA WŁOSÓW

Również w tej kategorii trudno wyłonić mi zwycięzców, bo z bardzo wielu produktów byłam bardzo zadowolona. Na czoło wysuwają się trzy: oczyszczający szampon Toni&Guy, Eliksir Elseve oraz suszarko-lokówko-szczotka Philips.
Edit: Zapomniałam o jednej ważnej rzeczy, bez której nie mogę się obyć, odkąd kupiłam, mianowicie o szczotce z The Body Shop






Toni&Guy, Cleanse, Shampoo For Advanced Detox
Szampon głęboko oczyszczający, przewidziany do sporadycznego stosowania. Trochę bałam się, że przesuszy włosy, jednak stosuję go raz na tydzień lub dwa tygodnie i nie mogę się nadziwić ile potrafi zdziałać. Usuwa z włosów wszystko, co je okleja i nie daje się zmyć zwykłym szamponem - pozostałości odżywek, masek, środków do stylizacji. Nakładam go na włosy, masuję jak zwykły szampon i zostawiam na minutę, po czym spłukuję i nakładam maskę lub odżywkę. Włosy stają się miękkie i niesamowicie błyszczące. Produkt niezbędny dla wszystkich osób stosujących produkty do stylizacji lub przekarmiających włosy odżywkami.


L'Oréal, Elseve, Eliksir odżywczy
Na każdy wyjazd taszczę tę niepraktyczną, ale śliczną szklaną butlę. W środku znajduje się coś na kształt jedwabiu do włosów o bardzo przyjemnym zapachu. Nakładam eliksir na mokre włosy od dwóch trzecich długości, często używam też kropli na suche włosy, szczególnie przed suszeniem lub po prostowaniu. Nadaje połysk, wygładza, nie przetłuszcza. Uwaga, wersja do włosów farbowanych jest nieco inna, ma lżejszą i bardziej wodnistą konsystencję, zawiera też alkohol denaturowany, ale zła nie jest.





Philips Dynamic Volumebrush
Genialny wynalazek, dzięki niemu polubiłam suszenie włosów. Więcej w recenzji

***


:: Składy wymienionych kosmetyków ::


La Roche-Posay, Effaclar K
AQUA, ISONONYL ISONONANOATE, PROPYLENE GLYCOL, DIMETHICONE, ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, PEG-100 STEARATE, GLYCERYL STEARATE, SALICYLIC ACID, OCTYLDODECANOL, ZINC PCA, SODIUM HYDROXIDE, RETINYL LINOLEATE, AMMONIUM POLYACRYLDIMETHYLTAURAMIDE/ AMMONIUM POLYACRYLOYLDIMETHYL TAURATE, CAPRYLOYL SALICILYC ACID, XANTHAN GUM, CETHYL ALCOHOL, PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL HYDROXYHYDROCINNAMATE, PARFUM.

La Roche-Posay, Effaclar Duo
AQUA, GLYCERIN, CYCLOHEXASILOXANE, HYDROGENATED POLYISOBUTENE, NIACINAMIDE, ISOPROPYL LAUROYL SARCOSINATE, AMMONIUM POLYACRYLDIMETHYLTAURAMIDE/ AMMONIUM POLYACRYLOYLDIMETHYL TAURATE, SILICA, METHYL METHACRYLATE CROSSPOLYMER, SODIUM HYDROXIDE, SALICYLIC ACID, NYLON-12, ZINC PCA, LINOLEIC ACID, PENTAERYTHRITYL TETRA-DI-T-BUTYL, HYDROXYHYDROCINAMATE, CAPRYLOYL GLYCINE, CAPRYLOYL SALICYLIC ACID, CAPRYLYL GLYCOL, PIROCTONE OLAMINE, MYRISTYL MYRISTATE, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, GLYCERYL STEARATE SE, PARFUM. 

La Roche-Posay, Effaclar A.I.
AQUA, CYCLOHEXASILOXANE, ISONONYL ISONONANOATE, PROPYLENE GLYCOL, ISOHEXADECANE, NIACINAMIDE, PEG-100 STEARATE, GLYCERYL STEARATE, CETYL ALCOHOL, MAGNESIUM ALUMINIUM SILICATE, KAOLIN, SALICYLIC ACID, PIROCTONE OLAMINE, ACRYLATES COPOLYMER, PEG-4, PEG-4 DILAURATE, PEG-4 LAURATE, SODIUM CARBOMER, CAPRYLOYL GLYCINE, CAPRYLOYL SALICYLIC ACID, XANTHAN GUM, ISOBUTANE, SODIUM SULFATE, ODOPROPYNYL BUTYLCARBAMATE, CHLORHEXIDINE DIGLUCONATE, PARFUM. 

Isis Pharma, Glyco-A 12%
AQUA, GLYCOLIC ACID, CETYL ALCOHOL, PARAFFINUM LIQUIDUM, CETETH-20, STEARIC ACID, AMMONIUM HYDROXIDE, PARFUM, MAGNESIUM NITATE, MAGNESIUM CHLORIDE, METHYLCHLOROIZOTHIAZOLINONE, METHYLIZOTHIAZOLINONE, BUTHYLPHENYL METHYLPROPIONAL, GERANIOL, LIMONENE, LINALOOL, HEXYL CINNAMAL, HYDROXYCITRONELLAL, CITRONELLOL, ALPHA-ISOMETHYLIONONE.

Bioderma, Matriciane Sérum
AQUA, GLYCERIN, OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT OIL, LAUROYL LYSINE, TRIOLEIN, MANNITOL, XYLITOL, RHAMNOSE, FRUCTOOLIGOSACCHARIDES, LAMINARIA OCHROLEUCA EXTRACT, CREATINE, CARNOSINE, SODIUM HYALURONATE, TOCOPHEROL, OLEA EUROPAEA (OLIVE) OIL UNSAPONIFIABLES, PENTYLENE GLYCOL, XANTHAN GUM, 1,2-HEXANEDIOL, CAPRYLYL GLYCOL, ACRYLATES/VINYL ISODECANOATE CROSSPOLYMER, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM POLYACRYLATE, DIMETHICONE, AMINOETHANESULFINIC ACID, SODIUM PHYTATE, CYCLOPENTASILOXANE, TRIDECETH-6, SODIUM HYDROXIDE, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, LACTIS PROTEINUM/ WHEY PROTEIN/PROTEINE DU PETIT-LAIT, CAPRYLIC/ CAPRIC TRIGLYCERIDE, PEG/ PPG-18/ 18 DIMETHICONE, FRAGRANCE (PARFUM), SODIUM CHLORIDE, GLUCOSE, ALANYL GLUTAMINE, ARGININE HCL, SODIUM ACETATE, DISODIUM PHOSPHATE, SERINE, LEUCINE, MAGNESIUM CHLORIDE, POTASSIUM CHLORIDE, VALINE, SODIUM PYRUVATE, LYSINE HCL, HISTIDINE HCL, PROLINE, CYSTEINE HCL, HYDROXYPROLINE, GLUTAMIC ACID, ASPARAGINE, THREONINE, INOSITOL, ADENINE, ALANINE, ASPARTIC ACID, GLYCINE, METHIONINE, TYROSINE, PHENYLALANINE, TRYPTOPHAN, ISOLEUCINE, SODIUM SULFATE, FOLIC ACID, FERROUS SULFATE, CALCIUM PANTOTHENATE, THIAMINE HCL, PYRIDOXINE HCL, NIACINAMIDE, ASCORBIC ACID, THYMIDINE, CYANOCOBALAMIN, THIOCTIC ACID, RIBOFLAVIN, SODIUM METASILICATE, ZINC SULFATE, ADENOSINE, GUANINE, RIBOSE, BIOTIN, AMMONIUM MOLYBDATE, AMMONIUM VANADATE, COPPER SULFATE, MANGANESE CHLORIDE.

La Roche-Posay, Cicaplast
AQUA, GLYCERIN, CYCLOPENTASILOXANE, CYCLOHEXASILOXANE, DIMETHICONE, C30-45 ALKYL DIMETHICONE, SODIUM CITRATE, PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE, PANTHENOL, ZINC GLUCONATE, MADECASSOSIDE, DIMETHICONOL, MANGANESE GLUCONATE, SODIUM HYALURONATE, DISODIUM EDTA, COPPER GLUCONATE, CITRIC ACID, POLYSORBATE 20, SODIUM BENZOATE.

La Roche-Posay, Cicaplast Baume B5
AQUA, HYDROGENATED POLYISOBUTENE, DIMETHICONE, GLYCERIN, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER/ SHEA BUTTER, PANTHENOL, BUTYLENE GLYCOL, ALUMINUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, PROPANEDIOL, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, TRISTEARIN, ZINC GLUCONATE, MADECASSOSIDE, MANGANESE GLUCONATE, MAGNESIUM SULFATE, DISODIUM EDTA, COPPER GLUCONATE, ACETYLATED GLYCOL STEARATE, POLYGLYCERYL-4 ISOSTEARATE, SODIUM BENZOATE, PHENOXYETHANOL, CHLORHEXIDINE DIGLUCONATE, CI 77891/ TITANIUM DIOXIDE.

Bioderma, Cicabio Creme Reparatrice Apaisante
AQUA, GLYCERIN, ETHYLHEXYL PALMITATE, FRUCTOOLIGOSSACCHARIDES, ZINC OXIDE, OCTYLDECANOL, BUTYLENE GLYCOL, POLYACRYLAMIDE, MANNITOL, XYLITOL, RHAMNOSE, LAMINARIA OCHROLEUCA EXTRACT, COPPER SULFATE, ZINC SULFATE, SODIUM HYALURONATE, VITIS VINIFERA VINE EXTRACT, ASIATICO-SIDE, ASIATIC ACID, MADECASSIC ACID, C13-14 ISOPARAFFIN, OCTYLDODECYL XYLOSIDE, PEG-30 DIPOLYHYDROXYSTEARATE, CAPRYLIC/ CAPRIC TRIGLYCERIDE LAURETH-7, LAURETH-3, HYDROXYETHYLCELLULOSE, ACETYL DIPEPTIDE-1 CETYL ESTER ACID.

L'Oréal, Elseve, Eliksir odżywczy
CYCLOPENTASILOXANE, DIMETHICONOL, CHAMOMILLA RECUTITA EXTRACT/ MATRICARIA FLOWER EXTRACT, COCOS NUCIFERA OIL/ COCONUT OIL, NELUMBIUM SPECIOSUM EXTRACT/ NELUMBIUM SPECIOSUM FLOWER EXTRACT, BENZYL ALCOHOL, CINNAMAL, LINALOOL, LINUM USITATISSIMUM FLOWER EXTRACT, CAPRYLIC/ CAPRIC TRYGLICERIDE, GARDENIA TAHITENSIS FLOWER EXTRACT, ROSA CANINA FLOWER EXTRACT, BISABOLOL, GLYCINE SOJA OIL/ SOYBEAN OIL, PARFUM. 



***

Jutro zapraszam na kolorową część drugą!



20 komentarzy:

  1. eliksir z loreal to ten sam z syoss więc następnym razem sprawdz cenę i kup po prostu tańszy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie jest to to samo, bo to dwa różne koncerny :D Poza tym wystarczy rzucić okiem na skład, żeby zobaczyć, że to bardzo różne produkty.

      Usuń
    2. Cuks, pomyliło Ci się ze Schwarzkopfem..

      Usuń
    3. Olga!, też mi się tak wydaje :]

      Usuń
  2. Też lubię masełko Nivea, mam karmelowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak LP ma wiele dobrych preparatów ,a o tym , że Effeclar i Cicaplast ratują tyłek ,a właściwiej twarz przekonałam się na własnej skórze nie raz i nie dwa .
    Jak najbardziej podpisuję się pod tymi recenzjami na tak .

    Do masłeka jakoś jeszcze nie dojrzałam . Mam co wykończyć i ta forma ... ech jakoś nie lubię paluchem mazać , czy patyczka szukać . No sztyfty bez dwóch zdań są bardziej higieniczne i wygodniejsze .Może doczkamy się jakiś smakowitych pomadek od Nivea .
    Kupiłam ostatnio z Ziaji Kokosowy lip-balm i kurde może nie powala pielęgnacyjnie ( choć właściwie nie mam mu co zarzucać ) ,ale ten smak .. no budyń waniliowy z dzieciństwa hehehe ..

    A z T&G uwielbiam odżywkę nawilżającą .Jedyna , która sprawia ,że nie wyglądam jak Chopin po koncercie .


    Najlepszego w Nowym Roku Agatko !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyłek też ratują, jeśli jest potrzeba :D Przydają się np. kiedy obetrą spodnie...

      Tobie również życzę wszystkiego najwspanialszego!

      Usuń
  4. same wspaniałości tu u Ciebie!

    Szczęśliwego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też jestem zachwycona Matricium i na wiosnę na pewno powtórzę kurację, chciałabym wtedy też kupić serum Matriciane bądź krem biorewitalizujący.
    LPR nie znam, ale coś mi podpowiada, że czas się przerzucić na aptekę, aby jakoś ogarnąć to, co dzieje się ostatnio z moją cerą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum również bardzo polecam. Używam też kremu Matriciane Rides, ale w sumie jakoś mnie nie zachwyca, chociaż właściwie nie mam mu nic do zarzucenia.

      Usuń
  6. Muszę w końcu przekonać się do Effaclaru Duo :)

    Najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj. Poszukaj jednak promocji, albo kup w jakiejś aptece internetowej, bo różnice w cenie potrafią być ogromne.

      Usuń
  7. Mało co znam z tych specyfików ;_)

    OdpowiedzUsuń
  8. pamietam ze kiedys u siebie pisalam o oczyszczaniu twarzy i o tym, zeby myc twarz dluzej. ja mam taka filozofie ze jak nakladamy na twarz smarowidla i makijaz przez kilkanascie moze i kilkadziesiac minut, to potem zmycie wszystkiego zelem w ciagu paru sekund jest jakies nieproporcjonalne. Dokladny i sumienny masaz myjacym produktem zaskakujaco duzo zmienia :) !!

    Bardzo lubie Effaclar Duo i strasznie kusi mnie tez siegniecie po Effaclar K...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że gdzieś to słyszałam, chyba u którejś z amerykańskich vlogerek, ale nie pamiętam której :)

      Wiesz, na demakijaż naprawdę poświęcałam zawsze dużo czasu (i wacików :D) i wydawało mi się, że to mycie wodą i żelem na koniec to już właściwie tylko formalność, bo micele, ewentualnie mleczka powinny być wystarczające. Jednak dłuższe, minutowe mycie na koniec to naprawdę niesamowita broń :)

      Usuń
  9. Mam jedynie Effaclar Duo. Zostało już na 1-2 użycia. Spodziewałam się po samym kremie więcej, ale najlepiej działał w duecie z serum migdałowym 10%. Póki co nie kupię ponownie, bo w kolejce czeka coś innego:) Czy cicaplast (ten lżejszy) nadaje się na egzemy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, czy na egzemy się nada, ale podejrzewam, że tak.

      Usuń
  10. Z tym oczyszczaniem twarzy to prawda, ja od jakiegoś czasu przy myciu zaczęłam robić sobie taki lekki masaż, czyli po prostu myję twarz mniej więcej przez minutę, delikatnie, kolistymi ruchami - oczyszczenie jest dużo lepsze niż kiedyś, gdy tylko "przemywałam" twarz przez kilka sekund i spłukiwałam. Wtedy rzeczywiście składniki zawarte w żelu nie mają kiedy zadziałać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mi się wydawało, że solidny demakijaż wystarcza, a umycie żelem z wodą to już formalność, a faktycznie różnica jest!

      Usuń