-->

poniedziałek, 7 maja 2012

Pielęgnacja :: Waciki i spółka, czyli Rossmannowi ulubieńcy

To nie będzie post o Isanie, Alterrze (tak to się odmienia?), żadnych mazidłach i myjadłach, chociaż wiele kosmetyków z Rossmanna bardzo cenię, ale o (nie)pospolitych wacikach i produktach pokrewnych marek własnych Rossmanna.




:: Rossmann, Babydream, Extrasensitive Feucht-Comfortücher ::




Jeden z moich kosmetycznych i nie tylko must-have'ów to nawilżane chusteczki dla niemowląt Babydream Extrasensitive. Są niesamowicie wszechstronne i wytrzymałe. Można nimi sprawnie zmyć makijaż, nawet z oczu. Można się nimi odświeżyć, również w miejscach intymnych, na przykład w czasie podróży. Poza tym myję nimi opakowania kosmetyków i uchwyty pędzli, bo mam manię utrzymywania ich w jak najlepszym stanie, przecieram również blat w łazience. Idealne do szybkiego przeczyszczenia zakurzonych butów. Dwupak (2x80 sztuk) kosztuje około 8 złotych.

Niebieskie plastikowe pudełko, które widać na zdjęciu, zostało mi po niebieskich (nie extrasensitive) chusteczkach Babydream, które też były świetne, ale perfumowane. Nie wiem dlaczego inne chusteczki, tj. różowe i zdaje się zielone (rumiankowe?), są bez pudełka. Przy okazji, opakowanie nawilżanych chusteczek najlepiej przechowywać otwarciem do dołu, wtedy wszystkie chusteczki są równomiernie nasączone i nie zastajemy na dnie suchych szmatek.



:: Rossmann, Lilibe Cosmetics, Kosmetikstäbchen ::




Patyczki kosmetyczne, idealne do korekty makijażu. Z jednej strony końcówka jest szpiczasta i precyzyjna, z drugiej szeroka i spłaszczona. Cieszę się, że w końcu tego typu patyczki zaczynają pojawiać się na polskim rynku (w ofercie ma je na przykład Bella), bo to niezwykle przydatne maluchy. Opakowanie (70 sztuk) kosztuje niecałe 3 złote.



:: Rossmann, Babydream, Wattepads ::




Świetne, ogromne bawełniane płatki w urocze misie. Jeden płatek (płat raczej) wystarcza na demakijaż całej twarzy. Są miękkie, nie rwą się, nie zostawiają włókien na twarzy.



:: Rossmann, Lilibe Cosmetics, Maxi Wattepads ::



Spore owalne bawełniane płatki, idealne do demakijażu. Podobnie jak płatki dla niemowląt są delikatne, nie zostawiają na skórze włókien. Używam ich do zmywania makijażu, natomiast klasycznych okrągłych (również polecam te z Rossmanna, dobre są też płatki Isere z Lidla i najtańsze z Tesco) używam do przecierania skóry tonikiem (chyba, że jest w sprayu). 



:: Rossmann, Lilibe Cosmetics, Peelingpads ::




Owalne płatki kosmetyczne, z jednej strony ich powierzchnia jest delikatna, jak w zwykłych płatkach, z drugiej strony są chropowate. Według producenta można używać ich z żelem do mycia twarzy lub zwilżone wodą. Ja wybieram tę pierwszą opcję – na zwilżony płatek wyciskam trochę żelu do mycia twarzy (ostatnio The Body Shop Passion Fruit Facial Cleansing Gel, którego właśnie kupiłam backup korzystając ze zniżki) i masuję skórę. Taki zabieg świetnie zastępuje peeling mechaniczny, a przy okazji znika problem zmywania z twarzy drobinek – nie wiem jak u Was, ale mnie zawsze paskudy dostają się do oczu lub nosa. Płatki idealnie sprawdzą się w podróży, kiedy staramy się ograniczyć ilość taszczonych ze sobą kosmetyków. Kosztują około 8 złotych (35 sztuk). Jakiś czas temu zmieniono opakowanie, wcześniej było błękitne.



:: Rossmann, Alouette, Einmal-Waschlappen ::




Jednorazowe ręczniki do twarzy. Są wytrzymałe, nie drą się i świetnie chłoną wodę. Czasem używam ich do wycierania twarzy, na przykład w podróży, ale zazwyczaj służą mi do osuszania mytych pędzli czy zabezpieczania kosmetyków w bagażu. Kosztują około 6 złotych (30 sztuk). 


Macie swoich ulubieńców w tej kategorii?




45 komentarzy:

  1. Ja lubię zwykłe Rossmannowskie waciki :) Są tanie i dobre. A tym patyczkom to muszę się przypatrzyć, nie wiedziałam, że takie są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie na te patyczki zwróciłam uwagę, musze je sobie kupic! dzieki za super posta!

      Usuń
  2. dwie pierwsze pozycje mnei zainteresowaly. szczegolnie te wyciagane chusteczki, sa w swietnej cenie a dokladnie tego potrzebuje!!

    OdpowiedzUsuń
  3. ja używam Biedronkowych wacików :) i chusteczek dla dzieci (choć zaczęły mnie coś szczypać :/ i muszę przepłukać troszkę zanim użyję, jak skończę opakowanie kupię na pewno inne...)
    a zaciekawiłaś mnie Rossmanowskim Peelingpads :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się ze napisałaś ta notkę, bo dzięki niej wiem juz jakie chusteczki kupie. Ostatnio zastanawiałam się nad wyborem.
    Z wacikiw stawiam często na te Biedronkowe :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. nawet nie wiedziałam, że w Rossmannie jest taki duży wybór wacików ;) te ostatnie mnie zainteresowały, będę musiała się im przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam pojęcia o tych peelingujących wacikach, dzięki za info :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę się zaopatrzyć w takie patyczki do korekty makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet nie wiedziałam, że można znaleźć tyle ciekawych rzeczy w Rossmannie! Uwielbiam ich nawilżone chusteczki i waciki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. oo nawet nie wiedziałam że są takie duże płatki w rossie :D zwykle używam kauflandowych bo są grube i nie rozwarstwiają się ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O tak:) Nawilżane chusteczki to mój must have:) Muszę się bliżej przyjrzeć wacikom bo świetnie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  11. W rossmannie nie byłam chyba lata całe, ale dobrze wiedzieć, że znajdę tam te płatki peelingujące, bo szukałam czegoś takiego. Nawet mój Luby pytał ostatnio mnie czy taka "rzecz" istnieje na rynku kosmetycznym po potrzebuje, także będziemy stosować oboje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie płatki ma też Cleanic (dostępny w wielu sklepach), ale są sporo droższe z tego co pamiętam.

      Usuń
    2. Widziałam właśnie wczoraj, cena jakoś nie odstrasza, ale warto mieć tańszy zamiennik pod ręką, jeśli jakość jest podobna.

      Usuń
    3. Kiedyś miałam te Cleanic i prawdę mówiąc nie pamiętam co konkretnie mi w nich nie pasowało, ale bardziej przypadły mi do gustu Rossmannowe :)

      Usuń
  12. Ja lubię bardzo waciki z Biedronki. Tych używam od czasu do czasu i również byłam zadowolona. Bardzo zaciekawiłaś mnie tymi płatkami peelingującymi. Nigdy ich wcześniej nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Te chusteczki do wycierania twarzy są strasznie grube, w moim przypadku się nie sprawdziły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są raczej do osuszania - przykładasz i moment czekasz, bardzo mocno chłoną. To wycierania się nie nadają.

      Usuń
  14. Muszę poszukać tych patyczków:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również używam zwykłych chusteczek, pałeczek do uszu itd. ;) A najbardziej mi się spodobały te z peelingiem. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. oo uwielbiam te ostatnie ręczniczki :) nigdy nie wycieram twarzy takim normalnym ręcznikiem, więc używam ich dosyć sporo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niedawno kupiłam takie wielkie płatki kosmetyczne do twarzy, ale firmy już nie pamiętam - chyba Clinic. O Mein Gott - dla mnie to takie jakieś mało higieniczne. Na codzień mój makijaż jest raczej minimalny i zwykle zostawała mi jeszcze połowa tego płatka. Z kolei jak umalowałam się mocniej, to przeszkadzał mi brud z boku płatka, którym przy okazji też wycierałam sobie twarz. To już wolę się namachać mniejszymi, ale taki cały brudny wyrzucić od razu i zmywać makijaż kolejnym ale czystym. No ale rozumiem, że ktoś może woleć te większe. Ja jednak raczej będę się od nich trzymać z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy chyba jak się tych dużych płatków używa. Ja nie przykładam całego do twarzy na raz, tylko zaczynam od jednego brzegu płatka i później go trochę podwijam stopniowo pod spód, więc cały czas do twarzy przyciskam tylko czystą część czekającą na zabrudzenie :)

      Usuń
    2. Rozumiem, rozumiem, ale dla mnie nadal są one za duże. Prawie połowa się marnuje przy codziennym makijażu. A takich patyczków ani ręczników do twarzy nigdy nie widziałam. Te drugie pewnie bardzo przydatne tak jak piszesz - w podróży albo do czyszczenia pędzli. Też jestem pedantem pod tym względem :)

      Usuń
  18. Dotychczas używałam tylko tych płatków peelingujących(są genialne!) ale będę musiała spojrzeć i na te, które tu zaprezentowałaś. Jak tylko je znajdę na pewno je kupię. Szczególnie te patyczki ze szpicem z jednej strony(zawsze używałam zwykłych patyczków do uszu[czasem zdarza mi się,że odciśnie mi się tusz do rzęs na dolnej powiece!])wow muszę je mieć!:D

    Zapraszam do akcji na moim blogu pod hasłem: ,,Jestem świadomym konsumentem''!:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widze, ze mialysmy ten sam zestaw ulubiencow z Rossmanna:) Teraz niestety to sie przemeblowalo ale nadal jest dobrze.
    Co moge Ci polecic? zmienilam chusteczki na Huggies i TO byl najlepszy wybor:) Nawet skladowo lepiej wypadaja niz Babydream. Niebawem zrobie notke porownawcza, zajrzyj-zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo przydatny wpis :)
    Te patyczki kupie na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Interesują mnie te chropowate, muszę się w nie zaopatrzyć!

    Ja używam płatków Softella - nie są najgorsze, ale też nie najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  22. Łał, nieźle nie wiedziałam o tym, napewno przyda mi sie ta wiedza.
    Dzieki ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. szczerze mówiąc nawet nie wiedziałam, że Rossmann ma takie fajne rzeczy w ofercie

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale niesamowite różności, te patyczki mnie zainteresowały, bo ciągle robię sobie krzywdę tuszem do rzęs.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo przydatny post. Szczególnie informacja o patyczkach kosmetycznych jest dla mnie istotna, do tej pory nie miałam pojęcia o takowych, a te są mi niezbędne!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawy post, rozejrzę się za tymi dużymi płatkami :)

    Również mam swoich Rossmannowych ulubieńców, nakręciłam na ten temat osobny filmik - gdybyś miała ochotę zobaczyć moje propozycje:
    http://youtu.be/NWTFoYz1PI4

    OdpowiedzUsuń
  27. te klasyczne płatki kosmetyczne muszę sobie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  28. O! A miałam nie zaglądać teraz do Rossa... Niedobra Atqa niedobra :D
    Żartuję - nawet nie wiedziałam że istnieje coś takiego jak płatki peelingujące, a jeszcze czaję się w takim razie na patyczki i chusteczki. :)
    Alterrowych chusteczek nie lubię - to znaczy do demikajażu są beznadziejne do przetarcia rąk czy odświeżenia się w podróży są ok :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ja też lubię płatki kosmetyczne z Rossmanna:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wydawało mi się, że oglądam dokładnie zawartość Rossmanna, ale tych rzeczy jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miałam pojęcia o tych peelingujących płatkach, a wyglądają świetnie! Z resztą patyczki z jednej strony grubsze z drugiej chudsze też rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  32. patyczki są świetne :) jestem z nich bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Wow :) Ale przegląd! Muszę kupić te patyczki kosmetyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny post, na część z tych rzeczy wcześniej nawet nie zwróciłam uwagi!
    Chyba czas nadrobić zaległości zakupowe :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Hey! I just found your blog and I think it's pretty amazing, well structured and with a lot of inspiring posts:)
    If you want we can follow each other, I would be very glad to have you as my new friend!:X

    OdpowiedzUsuń
  36. nawet nie wiedziałam, że jest tego aż tyle w ofercie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. bardzo fajne sa te patyczki :)
    wattepadsów (duzych) nie lubie bo sie lubia rozwarstwiac

    OdpowiedzUsuń
  38. Takie kijki do demakijżu i poprawek oraz płatki peelingujące (ale nawilżane) ma też Cleanic Proffesional - też w Rossmannach :D

    OdpowiedzUsuń