-->

czwartek, 11 kwietnia 2013

Paznokcie :: Śliczna trójka
(Wibo Last & Shine Lacquer nr 3)

Marka Wibo jakiś czas temu wprowadziła nową serię lakierów do paznokci: Last & Shine Lacquer. Wybrałam trzy z sześciu dostępnych odcieni: piękny beżowy nude (nr 5), zieleń (nr 4), której nie polecam, oraz przygaszony róż (nr 3), który chcę wam właśnie pokazać. Od razu zaznaczę, że każdy z tych lakierów różni się właściwościami, więc poniższy tekst, za wyjątkiem drugiego akapitu, odnosi się wyłącznie do odcienia numer 3, a nie do całej serii.



Wibo Last & Shine Lacquer 3



Trwałość. Producent określa go jako "lakier o przedłużonej trwałości i wysokim połysku" i niestety nie mogę zgodzić się ani z jednym, ani z drugim, ale tragedii nie ma – to naprawdę przyzwoity lakier. Swoją drogą, trochę rozbawił mnie fakt, że producent tak chwali się tą przedłużoną trwałością, dodając, że może trwać ona do ...pięciu dni. To jeszcze nie jest przedłużona trwałość! A połysk? Zwyczajny, zupełnie standardowy. Dopiero top coat daje naprawdę efektowny połysk (na zdjęciach warstwa Seche Vite).

Na moich paznokciach lakier numer 3 trzyma się bez top coatu dwa dni w nienaruszonym stanie, natomiast z top coatem Seche Vite trzy dni. Po upływie trzech dni zaczyna się wyraźnie ścierać na brzegach paznokci i odpryskiwać. Dla mnie to zadowalający wynik, bo i tak kolor zmieniam właśnie co dwa, trzy dni. Po prostu nie jestem w stanie znieść paznokciowej niedoskonałości.

Formuła. Nie znoszę gęstych, glutowatych lakierów, bo mam z nimi złe doświadczenia. Schną wieki, lub w ogóle, nie chcą współpracować z top coatomi, zazwyczaj ciężko nałożyć drugą warstwę. A numer trzy Wibo jest właśnie dość gęsty, początkowo byłam więc mocno zawiedziona formułą. Pierwsza warstwa rozprowadza się jednak bardzo łatwo i całkiem dobrze kryje, chociaż dwie warstwy prezentują się lepiej. Kiedy po raz pierwszy zaczęłam nakładać drugą warstwę, byłam pewna, że nic z tego nie będzie i skończy się na zmywaniu całości. Na pewno wiecie, o co chodzi z nakładaniem drugiej warstwy takich lakierów – pierwsza zaczyna już lekko schnąć i kolejna nie ma poślizgu, pociągnięcia pędzelka są toporne i widoczne, tworzą się zgrubienia itd. W skrócie: katastrofa. I właśnie coś takiego zobaczyłam. Jednak, ku mojemu zdumieniu, druga warstwa ładnie się rozpłynęła, tworząc równomierną powłokę. Kolejnym zaskoczeniem było to, że lakier grzecznie wysechł i utwardził się. Przy kolejnym malowaniu sprawdziłam też, jak zachowa się w połączeniu z Seche Vite – szybko i elegancko wysechł, następnego ranka nie miałam na paznokciach wzorków od pościeli.

Odcień. Lakier numer 3 to przygaszony róż, odrobinę koralowy, ze srebrzystymi drobinkami. Obecnie jest jednym z moich ulubionych kolorów, sięgam po niego, kiedy nie mogę się na nic zdecydować lub nie wiem jeszcze, jak się ubiorę. Jest wesoły, ale jednocześnie subtelny i elegancki. Wykończony top coatem ma piękny połysk i głębię.



Wibo Last & Shine Lacquer 3
Wibo Last & Shine Lacquer 3
Wibo Last & Shine Lacquer 3
Wibo Last & Shine Lacquer 3



Nie pamiętam, ile zapłaciłam, wydaje mi się, że lakiery Last & Shine były minimalnie droższe od serii Express Growth.


Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

43 komentarze:

  1. Cudo!... Przepięknie wygląd ana Twoich paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dość podobny z OPI;) A cena tych lakierów to o ile dobrze pamiętam, 5.99;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też mi się wydaje, że coś koło 6 zł :)

      Usuń
  3. Teraz przypomniałam sobie, że mam nude z tej serii, ale nawet go jeszcze nie użyłam... żałuję, że nie skusiłam się na ten różowy, jest znacznie bardziej interesujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj nudziaka, bo jest naprawdę ładny!

      Usuń
  4. Ładny kolor i fajny ten shimmer w nim :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo przyjemny, neutralny odcień :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała jego siła tkwi w tej neutralności :)

      Usuń
  6. urzekł mnie ten kolor lakieru i Twoje zadbane paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Prawdę mówiąc, za każdym razem, kiedy ktoś chwali moje paznokcie jest mi naprawdę miło, bo przez lata były strasznie słabe i bardzo się ich wstydziłam :) Więc jeszcze raz dzięki!

      Usuń
  7. Mi też się kolor lakieru podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładne, zadbane paznokcie :) Kolor też całkiem fajny

    OdpowiedzUsuń
  9. och faktycznie śliczna, wręcz PRZEŚLICZNA!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolor prześliczny, bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolor naprawdę czaruje- jest piękny!
    Nie widziałam jeszcze tej serii na półkach w moim Rossmanie, jestem ciekawa innych kolorów.
    Wygląda na to, że nazwa lakieru ma 'chwytać'- nie ma to jak dobry marketing :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nazwa miała chwytać, i jeszcze ta duża nalepka "5 dni"... Cóż, wyszło jak wyszło :D

      Usuń
  12. piękny jest! lubię patrzeć Ci na ręce hehe

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczny kolor :) świetnie prezentuje się na paznokciach :]

    OdpowiedzUsuń
  14. Ma coś w sobie intrygującego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudny kolor ;) Tylko że mam już za dużo takich i podobnych kolorów w kolekcji ;P

    OdpowiedzUsuń
  16. O jeszcze o nich nie słyszałam, ale na pewno kupię i wypróbuje. Twój odcień mi się baardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  17. piękny kolor, taki nieoczywisty :-) Jak zobaczę tę serię w rossmannie to na pewno przyjazd się z bliska temu odcieniowi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjrzyj się :) Bardzo fajny jest też ten beżowy nudziak.

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wyjątkowy kolor, od razu wpadł mi w oko:)

    OdpowiedzUsuń