-->

piątek, 8 listopada 2013

Pielęgnacja :: Krem pod oczy L'Oréal Revitalift Laser X3

Na krem pod oczy z dość świeżej serii Revitalift Laser X3 L'Oréal miałam ochotę, kiedy tylko się pojawił. Niestety cena podchodząca pod 50 zł (rzecz jasna w zależności od sklepu) skutecznie mnie odstraszała. Doczekałam się jednak gdzieś promocji i za 30 zł z niewielkim hakiem stałam się właścicielką piętnastomililitrowej tubki. To w sumie mój drugi krem pod oczy marki L'Oréal – kiedyś dobrze i długo służył mi krem z linii Kod Młodości. Pamiętam jednak, jak bardzo irytował mnie fakt, że wepchnięto go do skądinąd ładnego słoiczka – ani to higieniczne, ani wygodne.



L'Oréal Paris • Revitalift • Laser X3 • Eye



Opakowanie kremu Revitalift Laser X3 prezentuje się wyjątkowo elegancko: to dość minimalistyczna smukła wiśniowa tubka. W praktyce okazuje się jednak, że im dłuższa i smuklejsza tubka, tym trudniej wycisnąć kosmetyk, kiedy trochę go już ubędzie. W związku z tym moja tubka jest w tej chwili pognieciona i prezentuje się zdecydowanie gorzej niż na poniższych zdjęciach.



L'Oréal Paris • Revitalift • Laser X3 • Eye
L'Oréal Paris • Revitalift • Laser X3 • Eye



Tubka zakończona jest metalowym aplikatorem. Różni się on od innych tym, że nie jest to kuleczka, a coś w rodzaju kopytka: jest ukośnie ścięty, trochę rozwałkowany, pośrodku jest otwór, przez który wyciska się krem. Na opakowaniu producent zaleca wycisnąć z tubki kroplę wielkości groszku, a następnie masować kontur oka za pomocą metalowego aplikatora, "wykonując ruchy od wewnątrz na zewnątrz" (punktem odniesienia jest chyba wewnętrzny kącik oka). Kropla wielkości groszku pod oczy wydaje mi się ilością dużo za dużą, tyle wystarczyłoby na całą twarz. Faktem jest jednak, że żeby aplikator dało się przesuwać po skórze, kremu musi być bardzo dużo, inaczej nie ma odpowiedniego poślizgu (krem szybko się wchłania) i zupełnie bez sensu naciąga się skórę, szkodząc raczej, a nie pomagając. Moim zdaniem kremu pod oczy wystarczy naprawdę maleńka ilość, w związku z tym metalowego aplikatora używam trochę inaczej. Wyciskam na palec niewielką ilość kremu, delikatnie wklepuję go pod oczy i pod łuk brwiowy, a następnie równie delikatnie dociskam, a raczej doklepuję go aplikatorem. To przyjemny i bardzo odświeżający zabieg, mam wrażenie, że działa dużo lepiej niż jakiekolwiek masowanie. 

Krem jest jakby lekko żelowy, o mlecznej barwie opalizującej na różowo. Jest to o tyle ciekawe, że na skórze nie zostawia ani jednej migoczącej drobinki, nic zupełnie. Bardzo podoba mi się jego konsystencja, bo jest dość lekki, a przy tym dobrze nawilża i odżywia skórę. Szybko się wchłania, nie pozostawia żadnego filmu, można bez obaw używać go pod makijaż. Nie jest perfumowany.

Producent obiecuje, że krem wypełni i zredukuje zmarszczki dzięki fragmentowanemu kwasowi hialuronowemu, zredukuje opuchnięcia dzięki kofeinie oraz oczywiście metalowemu aplikatorowi, a także zapewni skórze napięcie za sprawą substancji nazwanej Pro-Xylane. Krem kierowany jest do osób powyżej 40 roku życia, tyle nie mam, ale wcale nie mam wrażenia, że używam czegoś zbyt silnego dla mojej skóry, w końcu jestem po trzydziestce. Staram się zapobiegać zmarszczkom i opóźniać starzenie, bo właśnie tak rozumiem anti-age. Nie wypowiem się więc na temat redukcji zmarszczek, widzę jednak, że krem faktycznie napina skórę, a masaż czy raczej wklepywanie go zimnym metalowym aplikatorem pomaga szybciej rozprawić się z poranną opuchlizną

Do całkowitego opróżnienia tubki jeszcze trochę, ale jestem z tego kremu na tyle zadowolona, że z pewnością rozważę zakup kolejnej (oczywiście w jakiejś promocji!).


Skład: AQUA, DIMETHICONE, GLYCERIN, SILICA, ACRYLAMIDE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYLTAURATE COPOLYMER, PRUNUS ARMENIACA KERNEL OIL, TRIETHANOLAMINE, DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, DIMETHICONOL, CAFFEINE, ISOHEXADECANE, ADENOSINE, DISODIUM EDTA, PROPYLENE GLYCOL, HYDROLYZED HYALURONIC ACID, HYDROXYETHYLPIPERAZINE ETHANE SULFONIC ACID, HYDROXYPROPYL TETRAHYDROPYRANTRIOL, POLYSORBATE 80, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, TOCOPHERYL ACETATE, PHENOXYETHANOL, CHLORPHENESIN, CI 77891, MICA. 



Stosowałyście coś z tej serii?
Używacie kremu pod oczy?
Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

12 komentarzy:

  1. Nie miałam przyjemnosci go używać, ale akurat kremy pod oczy lubię testować, więc zapamiętam, że sprawuje się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto zapamiętać. Mi równiez trochę brakuje do 40tki, ale może kupię go i podzielę się z mamą, czytaj - podkradnę jej go trochę w ramach krótkiej kuracji. W końcu 25 urodziny to dobry moment, żeby zacząć wymagać od kremu pod oczy więcej, niż tylko nawilżenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie aplikatory. Muszę o nim pamietać jak wykończę kremy, których teraz używam

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam z tej serii serum i w sumie złe nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już myślałam, że się skusze na ten krem, jednak odstrasza mnie metalowy aplikator. Jestem uczulona na nikiel i kobalt, więc nie mogę ryzykować kontaktu ze skórą - szczególnie ta pod oczami bardzo cienką i delikatną.
    Ogólnie mam problem ze znalezieniem odpowiedniego dla siebie kremu, bo mam bardzo wrażliwe oczy, szukam czegoś o jak najbardziej naturalnym składzie.
    Daj znać jak coś znajdziesz wyjątkowego. :)

    Zapraszam również na bloga do siebie: stylowoizdrowo.blogspot.com - organizuję aktualnie małe rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie jeszcze za mocny, obecnie potrzebuję głównie nawilżenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ten kremo-żel z hialuronem z Decubal jest taki leciutki i bardzo nawilżający .Polecam

      Usuń
  7. Wydaje się być fajny, jednak trochę drogi, niestety ; c Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Musze polecic mamie :) ja na razie siegam po kremy nawilzajace okolice oczu

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten krem wygląda obiecująco:) Dorobiłam się już paru zmarszczek mimicznych, pora sięgnąć po kosmetyki anti-age. Szkoda, że wcześniej o tym nie pomyślałam i ograniczałam się do zwykłych nawilżaczy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa recenzja, z chęcią przetestuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj :)
    Żaden krem nie zredukuje nam zmarszczek, więc jeśli mamy realne oczekiwania, to wiele z nich może im sprostać. Cieszę się, że wpadłam na ten post, ponieważ właśnie zmieniłam krem na zimę na Nutri Gold Loreal i jestem z niego bardzo zadowolona. Pewnie krem pod oczy będzie równie świetny.
    Pozdrawiam!
    https://nataliamakeupblog.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń