-->

niedziela, 19 czerwca 2011

Pielęgnacja :: Ava Eco Linea – polskie eko-kosmetyki

Nie wpadam w szaleństwo "antychemiczne", ale jeśli mogę, chętnie sięgam po kosmetyki naturalne i ekologiczne. Cieszy mnie, że polskie firmy coraz częściej starają się mieć w swojej ofercie właśnie takie produkty.

AVA ECO LINEA


Jedną z polskich firm oferujących kosmetyki oznaczone certyfikatem jakości ECOCERT jest Laboratorium Kosmetyczne Ava – najstarsza firma kosmetyczna w Polsce, nieprzerwanie działająca od 1961 roku. Od Laboratorium Ava dostałam do przetestowania dwa pełnowymiarowe produkty z serii Eco Linea i kilka próbek.

Jak możemy przeczytać na stronie firmyECO Linea® to niezwykłe kosmetyki oparte na innowacyjnych formułach na bazie roślin z certyfikowanych ekologicznych bioupraw. Osiągnięcia najnowszej kosmetologii pozwoliły stworzyć wyjątkowe produkty, które pomagają w łatwy sposób wydobyć i podkreślić naturalne piękno każdej z nas. (...) Kosmetyki z serii ECO Linea® skierowane są do kobiet aktywnych, dbających o swoją skórę w sposób biologicznie naturalny. Przeznaczone są do pielęgnacji każdego rodzaju cery. Opracowane zostały w celu stymulacji procesów ochronnych zachodzących w skórze. Zawierają rewitalizująco - ochronny kompleks ekstraktów z 4 roślin, który zabezpiecza skórę przed szkodliwym działaniem enzymów niszczących włókna kolagenowe, kwas hialuronowy i inne mukopolisacharydy. Efekt  rewitalizującego działania produktów to: odnowa biologiczna skóry, optymalne nawilżenie, odpowiednie natłuszczenie, spowolnienie procesu starzenia się skóry, elastyczność, jędrność i jej zdrowy wygląd

W skład serii wchodzą: Balsam do ciała, Krem na dzień, Krem na noc, Krem pod oczy, Maseczka, Mleczko do demakijażu oraz Tonik bezalkoholowy.




Ava, Eco Linea Rewitalizująca maseczka



Od producenta: Intensywnie pielęgnuje skórę, wzmacnia procesy regeneracyjne, wygładza, pozwala zachować właściwy poziom nawilżenia. Zawiera ekstrakty z prawoślazu, zielonej herbaty, imbiru, rumianku, naturalne emulgatory i emolienty z oliwy z oliwek, witaminę E, wosk z mimozy, naturalny konserwant i olejki eteryczne o charakterystycznym zapachu. Składniki te chronią skórę przed szkodliwym działaniem enzymów: kolagenazy, hialuronidazy i cykooksygenazy, hamują ich działanie pozwalając dłużej zachować właściwy poziom kolagenu, kwasu hialuronowego i mukopolisacharydów. Maseczka działa rewitalizująco na głębsze warstwy skóry poprawiając jej elastyczność i napięcie. Składniki aktywne chronią przed procesami starzenia, redukują stany zapalne, niszczą wolne rodniki, odżywiają i regenerują. Maseczka  wygładza płytkie i zmniejsza głębsze zmarszczki. Daje szybką i widoczną poprawę stanu skóry. Twarz jest zrelaksowana, odświeżona. Przeznaczona jest dla każdego rodzaju skóry. 

Maseczkę nakłada się na oczyszczoną skórę i pozostawia do wchłonięcia, a po dziesięciu minutach zbiera nadmiar wacikiem (ja zwilżam go wcześniej tonikiem). Producent nie wspomina nic o omijaniu okolicy oczu, więc maseczkę nakładam również pod oczy – nie zauważyłam żadnych podrażnień.

Maseczka ma bardzo specyficzny zapach, zdominowany przez imbir, trawę cytrynową i lawendę. W pierwszym momencie wydał mi zbyt intensywny, ale błyskawicznie się przyzwyczaiłam i nie drażni mnie. Obawiam się jednak, że nie każdemu może przypaść do gustu. Zamknięta jest w estetycznym szklanym opakowaniu z higieniczną pompką – wielki plus.

Maseczka ma konsystencję gęstego odżywczego kremu. Dobrze się rozprowadza, na skórze daje uczucie przyjemnego chłodu i odświeżenia, dlatego polecam stosować ją rano. Jeśli macie skórę normalną lub mieszaną w kierunku tłustej nałożenie kremu po zastosowaniu maseczki jest zbędne i może spowodować błyszczenie skóry. Maseczka nie wywołała u mnie żadnych nieprzyjemnych niespodzianek, nie zapchała porów, a mam do tego skłonność. Muszę przyznać, że efekt działania maseczki jest zdumiewający - skóra wygląda na dobrze odżywioną, jest ujędrniona, jakby napompowana od wewnątrz, koloryt wyrównany, znikają wszelkie zaczerwienienia. To wszystko w ciągu zaledwie dziesięciu minut.

Czy kupię? Myślę, że tak, bo to bardzo udany produkt. Spełnia obietnice producenta, przynajmniej te o intensywnej pielęgnacji, poprawie elastyczności, napięcia i nawilżenia. Natomiast czy faktycznie chroni przed szkodliwymi enzymami? Muszę wierzyć na słowo :-).


Skład: AQUA, LAVANDULA ANGUSTIFIOLA FLOWER WATER*, PHYTOSQUALAN, OLIVE OIL ECO*, GLYCERIN, CETEARYL OLIVATE, SORBITAN OLIVATE, OLEA EUROPEA (OLIVE) FRUIT OIL (AND) OLEA EUROPEA (OLIVE) OIL UNSAPONIFIABLES (AND) HYDROGENATED VEGETABLE OIL (AND) GLYCERYL STEARATE (AND) GLYCINE SOYA (SOYBEAN) STEROLS (AND) BETASISTEROL (AND) TOCOPHEROL, ZEA MAYS STARCH*, ALTHEA OFFICINALIS ROOT EXTRACT*, CHAMOMILA RECUTITA FLOWER EXTRACT*, SODIUM DEHYDROACETATE, ZINGIBER OFFICINALIS ROOT EXTRACT*, XANTAN GUM, LAVANDULA OFFICINALIS, CYMBOPOGON SCHOENANTHUS, DEHYDROACETIC ACID, BENZYL ALCOHOL, POTASIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE. 
Konserwanty: identyczne z naturalnymi
* Składniki z Plantacji Monitorowanych




Ava, Eco Linea Rewitalizująca maseczka




Ava, Eco Linea, Rewitalizujący tonik bezalkoholowy



Od producenta: Delikatnie oczyszcza, odświeża i pielęgnuje skórę. Naturalne olejki eteryczne działają antybakteryjnie i łagodzą podrażnienia. Ekstrakty roślinne hamują szkodliwe działanie enzymów niszczących włókna kolagenowe, kwas hialuronowy i inne mukopolisacharydy, zabezpieczają skórę przed utratą elastyczności i nawilżają. Łagodnie tonizuje i przywraca naturalne pH skóry, która odzyskuje zdrowy, młody wygląd. Przeznaczony jest do pielęgnacji każdej cery narażonej na szkodliwe działanie środowiska zewnętrznego.

Tonik zawiera ekstrakt z prawoślazu lekarskiego, ekstrakt z imbiru, ekstrakt z rumianku, ekstrakt z zielonej herbaty, organiczną wodę lawendową, czystą witaminę E, naturalne olejki eteryczne: lawendowy i z trawy cytrynowej.

Tonik zdecydowanie odświeża skórę, delikatnie zwęża pory i nawilża. Nie szczypie i nie podrażnia. Przez chwilę skóra jest trochę lepka, ale to uczucie na szczęście szybko mija. Opakowanie nie poraża może urodą, ale jest wygodne. Wielką zaletą jest fajnie działający spryskiwacz – to mój ulubiony sposób aplikacji toniku, spryskuję twarz, a następnie tonik wklepuję i od razu nakładam krem. Jedyna rzecz, która mi w toniku Avy przeszkadza to zapach. Kombinacja zapachu imbiru i trawy cytrynowej powoduje, że jednoznacznie kojarzy mi się z tajskim jedzeniem. Na talerzu apetyczne, na twarzy – nie bardzo. Jeśli chcecie skusić się na ten tonik polecam najpierw go powąchać. Jego zapach jest bardziej intensywny niż innych produktów z serii Eco Linea.


Skład: AQUA, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA FLOWER WATER*, GLYCERIN, POLYGLYCERYL -4- CAPRATE, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT*, ALTHEA OFFICINALIS ROOT EXTRACT*, SODIUM DEHYDROACETATE, ZINGIBER OFFICINALIS ROOT EXTRACT*, LAVANDULA OFFICINALIS, CYMBOPOGON SCHOENANTHUS, DEHYDROACETIC ACID, BENZYL ALCOHOL, POTASIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE.
Konserwanty: identyczne z naturalnymi
* Składniki z Plantacji Monitorowanych



Ava, Eco Linea, Rewitalizujący tonik bezalkoholowy



Inne produkty z serii AVA ECO LINEA


Oprócz maseczki i toniku z serii Eco Linea otrzymałam też próbkę rewitalizującego kremu na noc i kremu pod oczy. Krem na noc jest dość treściwy, ale szybko się wchłania. Ma delikatniejszy zapach niż maseczka, ale przyznam, że przeszkadzał mi on w zaśnięciu. Próbka o pojemności 2 ml starczyła mi na dwa użycia na całą twarz i szyję. Nie mogę powiedzieć nic o efektach działania, bo dwukrotne użycie produktu to za mało, żeby wyrobić sobie o nim opinię. Niemniej jednak w tym czasie nie uczulił, nie podrażnił, nie zatkał porów, a skóra wyglądała rano na dobrze odżywioną. W kremie pod oczy, podobnie jak w toniku, przebija zapach trawy cytrynowej i imbiru. Konsystencja jest lekka, ale jeśli chcecie nałożyć na niego makijaż polecam najpierw delikatnie przetrzeć okolice oczu i powieki tonikiem, bo inaczej makijaż szybko się zrololuje i spłynie. Krem dość przyjemnie nawilża skórę, nie powoduje żadnego pieczenia czy uczucia ściągnięcia.

Pełną ofertę produktów Ava znajdziecie w sklepie internetowym.






Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

5 komentarzy:

  1. Ja wpadłam w manię na kosmetyki Pat&Rub Kingi Rusin. Baaardzo lubię i chwalę

    OdpowiedzUsuń
  2. @ darla_riderphantom
    Nigdy Pat@Rub nie próbowałam. Co polecasz?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta maseczka ma fajne opakowanie, takie nietypowe dla tego rodzaju produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @ opos-w-wannie
    No właśnie, nie kojarzę żadnej maseczki w butelce z pompką. Podejrzewam, że będzie trochę trudno wydobyć do końca niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo, bardzo lubię i również polecam! :)

    Na moim blogu recenzja :)

    http://pielegnacja-duszy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń