-->

sobota, 25 czerwca 2011

Pielęgnacja :: Ava BIO-Rokitnik, Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu

Jestem bardzo przywiązana do płynu micelarnego Biodermy, który czasem zastępuję niemal porównywalnej jakości płynem Bourjois. Postanowiłam jednak spróbować czegoś innego i kupiłam Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu z serii BIO-Rokitnik Laboratorium Ava. Jak się spisał?






Laboratorium Ava, BIO-Rokitnik, Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu



OD PRODUCENTA: Gwarantuje optymalną pielęgnację cery, także wrażliwej i podrażnionej już na etapie oczyszczania. Ułatwia transport substancji aktywnych w głąb skóry. Zawiera: struktury miceli, zbudowane z części hydrofilowych i lipofilowych, które skutecznie wychwytują zanieczyszczenia z powierzchni skóry i usuwają makijaż; kompleks Bio-Rokitnik z owoców rokitnika - źródło witamin A, E, C, B, minerałów i składników biologicznie czynnych opóźniających starzenie się skóry; kwas hialuronowy – intensywnie nawilżający; ekstrakt z chabra bławatka – łagodzący podrażnienia, przywracający właściwe pH skóry. Płyn miceralny z serii BIO-Rokitnik zapewnia wysoką skuteczność oczyszczania skóry. Zastępuje mleczko i tonik, nie wymaga użycia wody. Nie zawiera konserwantów z grupy parabenów ani barwników syntetycznych.

Skład: AQUA, POLOXAMER 188, GLYCERIN, SEA BUCKTHORN EXTRACT, SODIUM HYALURONATE, PEG-26/BULETH-26/PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, SODIUM PCA, CENTAUREA CYANUS (BLUEBOTTLE) EXTRACT, SODIUM DEHYDROACETATE, PARFUM, EDTA.

Byłam pozytywnie do niego nastawiona, niestety pierwszy minus ujawnił się już zanim płyn doniosłam do domu. Opakowanie jest fatalne, zbyt łatwo się otwiera, przecieka i trochę płynu wylało mi się do torebki. Również podczas nalewania płynu na wacik sporo rozlewa się naokoło otworu i ścieka po butelce.






Płyn ma przyjemny, ale dość mocny zapach. Nie wiem, czy akurat w płynie micelarnym dodatek zapachowy jest niezbędny, szczególnie jeśli poleca się go cerom wrażliwym i podrażnionym.

Używałam mnóstwa kosmetyków i najwyraźniej jestem dość odporna, bo mało co drażni moją skórę czy oczy. Płyn micelarny BIO-Rokitnik co prawda nie zrobił żadnej krzywdy mojej skórze, ale oczy reagują od razu zaczerwienieniem i pieczeniem. W dodatku płyn nie radzi sobie ze zmywaniem makijażu oczu, nawet jeśli wydaje mi się, że już wszystko zmyłam to i tak po wyjściu spod prysznica mam "pandę" wokół oczu. Żeby dobrze usunąć resztki makijażu muszę sięgnąć po inny płyn, bo BIO-Rokitnik po prostu nie jest w stanie ich zmyć. Makijaż z twarzy też usuwa tak sobie, bo po przetarciu twarzy tonikiem na waciku zbierają się resztki podkładu. Moim zdaniem to produkt nadający się jedynie do wstępnego oczyszczania skóry, na pewno nie można na tym poprzestać.

Lekko się pieni, co mi nie przeszkadza, ale muszę przyznać, że większe zaufanie mam do płynów micelarnych, które bardziej przypominają wodę. Ten jest gęstszy, lekko tłustawy. Nie wyobrażam sobie nie umyć jeszcze po nim twarzy wodą i żelem, bo... zostawia skórę niesamowicie lepką i niestety nie jest to chwilowe wrażenie, jak po niektórych płynach micelarnych i tonikach. Zdjęcia poniżej to nie kolejna reklamowa makabreska Vichy...






Szczerze mówiąc nie widzę w tym produkcie żadnych zalet. Nawet cena nie jest specjalnie przyjazna – 13,99 zł za 200 ml w Drogeriach Natura. Płynu micelarnego Bourjois jest 250 ml, kosztuje 14 zł (a w promocji można kupić nawet za 11), nie podrażnia, nie klei się, świetnie zmywa. Nie kupię płynu BIO-Rokitnik ponownie, mimo sympatii dla Avy.



Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

3 komentarze:

  1. Faktycznie się klei :) Ja też lubię bourjois!

    pozdrawiam Mika

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam podobnie klejące cudo z bielendy :) ale efekt uchwycony genialnie! heh

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Mika
    Klei się niemiłosiernie.

    @ adrianna
    Dzięki :-)

    OdpowiedzUsuń