-->

sobota, 11 czerwca 2011

Pielęgnacja :: The Body Shop Vitamin C Microdermabrasion


Mikrodermabrazja z serii z witaminą C The Body Shop to jeden z kosmetyków, które zawsze muszę mieć i kupuję tubka za tubką. Cała seria, obejmująca osiem produktów, przeznaczona jest do cery poszarzałej i pozbawionej blasku, ale tak naprawdę doceni ją każdy rodzaj skóry.






Zawiera masło shea, witaminę C i wyciąg z rosnących w amazońskich lasach deszczowych jagód camu camu, uważanych za jedno z najbogatszych naturalnych źródeł witaminy C. Ma przyjemny cytrusowy zapach (obecna wersja pachnie zdecydowanie przyjemniej niż poprzednia).

Drobinki ścierne (krzemian glinu) są niewielkie, ale naprawdę dość ostre. Niewielką ilość produktu nakładam na wilgotną i oczywiście wcześniej oczyszczoną skórę i masuję, dopóki drobinki przestają być wyczuwalne, a następnie zmywam letnią wodą. Skóra po zabiegu jest zaróżowiona i niesamowicie gładka. Pory są oczyszczone i prawie niewidoczne, cera rozświetlona i odświeżona, o jednolitym kolorycie. Błyskawicznie wchłania krem czy serum, a następnego dnia (mikrodermabrazję robię wieczorem) skóra wygląda jak po wakacyjnym wypoczynku. Producent zaleca stosować ją nie więcej niż dwa razy w tygodniu, moim zdaniem cerze normalnej w zupełności wystarcza stosowanie raz w tygodniu. Zgadzam się z producentem, że nie jest to produkt dla cery wrażliwej.

Jak już pisałam, nie jest to moja pierwsza tubka, używałam wcześniej poprzedniej wersji mikrodermabrazji (nazywała się Micro Refiner) i byłam bardzo zadowolona, ale wersja obecna jest lepsza. Zmieniło się nie tylko opakowanie, ale również formuła. Kosmetyk jest delikatniejszy, ale równie efektywny, nie gęstnieje w tubce, ma też zdecydowanie ładniejszy zapach.

Kosztuje sporo, bo aż 65 zł (75 ml), ale to bardzo wydajny kosmetyk – używa się go raz w tygodniu, maksymalnie dwa, w dodatku wystarcza niewielka ilość.


Zalety:
  • wygładza skórę, zwęża pory, odświeża
  • przygotowuje na przyjęcie serum czy kremu
  • przyjemny zapach
  • duża wydajność

Wady:
  • brak (nawet ceny nie uważam za wadę, bo to wydajny produkt)

Skład: AQUA, SOLUM DIATOMEAE, GLYCERIN, ALUMINUM SILICATE, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, DIMETHICONE, BUTYROSPERMUM PARKII, CETEARYL ALCOHOL, GLYCERYL STEARATE, PHENOXYETHANOL, PEG-100 STEARATE, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, POLYSORBATE 60, SODIUM BENZOATE, MAGNESIUM ASCORBYL PHOSPHATE, XANTHAN GUM, PARFUM, SODIUM HYDROXIDE, DISODIUM EDTA, LINALOOL, LIMONENE, MYRCIARIA DUBIA FRUIT EXTRACT, CITRAL




14 komentarzy:

  1. ach, chciałabym kupić ale się boję (mam cerę naczynkową)

    OdpowiedzUsuń
  2. @ simply_a_woman
    No na naczynkową bym raczej uważała niestety :-(. Ale może daliby Ci w TBS próbkę? Żebyś mogła przetestować na jakimś mniejszym fragmencie skóry i zobaczyć reakcję?

    OdpowiedzUsuń
  3. Podpisuję sie pod wszystkim co napisałaś. Cudowny kosmetyk:)

    OdpowiedzUsuń
  4. i ja, i ja... cud miód i orzeszki... nawet kiedys zmusiłam mojego faceta, by uzył (a skóre ma ekstremalnie sucha i delikatną....) i było ok (no ale moze to dlatego, że to facet;))

    OdpowiedzUsuń
  5. dobry pomysł, zapytam :) dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czuję się zaciekawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja się właśnie zastanawiam na co wykorzystać moją kartę rabatową z "In style" właśnie do TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ah ah kusiszzzzzzzzzzzzz, po Nowym roku zakupie chyba :D

    OdpowiedzUsuń
  9. zaciekawilas mnie ta maseczka. juz od dawna na nia poluje ale twoje recenzja przekonala mnie ze warto miec ja w swojej lazience. zawsze jak szlam do TBS i wypytywalam o ta maseczke to mi babki odradzaly bo twierdzily ze jest ona do szarej skory i zmaeczonej dla np. matek !? i ja zostawialam bo troche kosztuje. ale teraz to juz ja kupie. bez gadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest intensywnie złuszczający peeling, dobrze zrobi każdej skórze, nie musi być szara i dojrzała :) Oczywiście nie polecam jeśli masz cerę wrażliwą, bo może podrażnić.

      Usuń
  10. Chętnie kupię, bo poszukuję właśnie takiego produktu :))

    OdpowiedzUsuń