-->

piątek, 10 czerwca 2011

Pielęgnacja :: Niespecjalna Emulsja Specjalna Emolium

Mam dość suchą skórę na ciele, zazwyczaj udaje mi się jednak różnymi balsamami i kremami utrzymać ją w dobrej kondycji. Niestety czasem zdarza się, że z różnych powodów (suche powietrze w mieszkaniu zimą, drapiące tkaniny, gorsza dieta itp.) skóra się obraża i robi bardzo sucha, swędzi, łuszczy się, a czasem wręcz boli. Szukam wtedy czegoś co przyniesie szybką ulgę. Takim lekarstwem miała być Emulsja Specjalna Emolium.



Emulsja Specjalna Emolium


Emolium, Emulsja specjalna


UPDATE z przyszłości: Niniejsza recenzja pochodzi z 2011 roku i dotyczy ówczesnej wersji kosmetyku. Obecnie Emulsja ma inny skład (dodałam go na końcu wpisu) i opakowanie (strona producenta).

Emolium to emulsja typu woda w oleju (W/O). Ma kompleksowo odżywiać i regenerować skórę bardzo suchą, popękaną, ze skłonnością do atopii i atopową oraz w chorobach przebiegających z suchością skóry (np. rybia łuska, łuszczyca, wyprysk, liszaj płaski) – poprawiać odporność skóry, odbudowywać płaszcz hydrolipidowy i uzupełniać lipidy rogowej warstwy naskórka. Zawiera  Arlasilk Phospholipid GLA (1%), urea-mocznik (5%), hialuronian sodu (1%), olej makadamia (3%), masło shea (5%), trójglicerydy oleju z kukurydzy (2%) oraz olej parafinowy (8%). 
Opakowanie to estetyczna tuba o pojemności 200 ml. Niestety wykonano ją z bardzo miękkiego tworzywa, przez co jest dość wiotka i ciężko się ją odkręca, a w dodatku trochę emulsji wyciska się do zakrętki. Lepiej też nie stawiać tuby na zakrętce, bo emulsja trochę do niej przecieka.

Wszystko, co obiecuje producent, brzmi pięknie i zachęcająco, ale niestety się rozczarowałam. Przede wszystkim Emulsja jest tępa i bardzo trudno jest ją rozsmarować na skórze, a jeśli weźmie się pod uwagę, że bardzo sucha i atopowa skóra potrafi boleć przy dotyku, to rozsmarowanie czy wklepanie Emolium bywa niemożliwe. Moim zdaniem dla takiej skóry konsystencja pielęgnacyjnego kosmetyku powinna być treściwa (czyli bogata w wartościowe substancje), a jednocześnie lekka, aby nie trzeba było skóry maltretować tarciem. Sucha skóra nie potrafi Emulsji wchłonąć – emulsja tworzy na powierzchni skóry tłustą powłokę, pod którą skóra się kisi, ale niestety nie jest ani trochę nawilżona. Ze względu na tę niewchłanialną tłustość kosmetyk nie nadaje się na dzień – po prostu nie da się wciągnąć żadnych ubrań... W dodatku stosowanie Emulsji Specjalnej spowodowało u mnie nawrót rogowacenia okołomieszkowego na ramionach. 

Zaletą Emulsji Specjalnej jest brak barwników i substancji zapachowych. Do "naturalnego" zapachu Emulsji można się przyzwyczaić, chociaż kojarzy mi się jakoś nieprzyjemnie nabiałowo. 


Skład (INCI): AQUA, MINERAL OIL (LIQUID PARAFFIN), ISOPROPYL PALMITATE, BUTYROSPERMUM PARKII, HYDROXYETHYL UREA, MACADAMIA TERNIFOLIA OIL, GLYCERIN, CETYL PEG/PPG-10/1DIMETHICONE, CYCLOMETHICONE, ZEA MAYS OIL, ALUMINUM/MAGNESIUM HYDROXIDE STEARATE, SODIUM BORAGEAMIDOPROPYL PG-DIMONIUM CHLORIDE PHOSPHATE, PROPYLENE GLYCOL, CERA MICROCRYSTALLINA, HYDROGENATED CASTOR OIL, SODIUM HYALURONATE, ALLANTOIN, LACTIC ACID, SODIUM CHLORIDE, PHENOXYETHANOL, BUTYLPARABEN, PROPYLPARABEN, ETHYLPARABEN, METHYLPARABEN, DISODIUM EDTA, PEG-8, TOCOPHEROL, ASCORBIC ACID, ASCORBYL PALMITATE, CITRIC ACID.

Nowy skład: AQUA, MINERAL OIL, ISOPROPYL PALMITATE, BUTYROSPERMUM PARKII, HYDROXYETHYL UREA, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, CYCLOMETHICONE, ZEA MAYS OIL, ALUMINUM/MAGNESIUM HYDROXIDE STEARATE, SODIUM BORAGEAMIDOPROPYL PG-DIMONIUM CHLORIDE PHOSPHATE, PROPYLENE GLYCOL, CERA MICROCRYSTALLINA, HYDROGENATED CASTOR OIL,  HIALURONIAN SODU, ALLANTOIN, LACTIC ACID, SODIUM CHLORIDE, PHENOXYETHANOL, BUTYLPARABEN, PROPYLPARABEN, ETHYLPARABEN, METHYLPARABEN, DISODIUM EDTA, PEG-8, TOCOPHEROL, ASCORBIC ACID, ASCORBYL PALMITATE, CITRIC ACID.



Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

6 komentarzy:

  1. Szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem Twoje negatywne odczucia, ponieważ tak się zachowuje każda emulsja "woda w oleju". Jest tłusta, gęsta i tępa w rozprowadzaniu, ale nie jest też skierowana do każdego. Ich zadanie nie zawsze polega bezpośrednio na nawilżeniu - często chodzi o stworzenie opatrunku okluzyjnego, który będzie chronić skórę przed dalszym odparowywaniem wody. Posiadam również taki kosmetyk, tylko firmy SVR, korzystam sporadycznie na łydkach na noc i sprawdza się znakomicie. Może po prostu nie jest do Twojej skóry? Polecam Lipikar La Roche-Posay lub NutriExtra Vichy, są lżejsze, bardziej maślane.

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm moja mama posiada emulsję do ciała - ta z pompką - i jest bardzo zadowolona. wydawałoby się, że ta twoja będzie super nawilżać skoro ma mocznik

    OdpowiedzUsuń
  3. @ majtkirambo
    Rzecz w tym, że u mnie Emulsja Specjalna wcale opatrunku nie tworzy, oczekiwałam, że po jej nałożeniu odczuję jakąś ulgę, zniknie pieczenie i swędzenie. Ale nakładanie jej na bolącą skórę to mordęga - ani rozprowadzić, ani wklepać. Na zdrową - owszem, da się. W dodatku mam wrażenie, że wysusza jeszcze bardziej. Dobrze, że takie historie zdarzają mi się tylko parę razy w roku.

    SVR miałam kiedyś i to po prostu inna klasa.

    @ Fiolka
    Właśnie mocznik to trochę dyskusyjny składnik, bo nie powinno się go stosować na uszkodzoną skórę, bo wtedy piecze i swędzi. Myślę, że do skóry suchej - tak, ale do skóry suchej, zaczerwienionej i łuszczącej się - nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. :( może emulsja do ciała by się u ciebie lepiej spisała, ma konsystencję kremu, nie gęstego ale też nie rzadkiego. moim największym problemem są łydki latem i sypiąca się z nich skóra, z którą radzą sobie tylko takie gęste mazidła albo właśnie te emolium z pompką. współczuję ci jeśli dodatkowo odczuwasz przy tym ból i świąd :(

    OdpowiedzUsuń
  5. @ Fiolka
    Na szczęście takie przygody mam raczej w sezonie jesienno-zimowym, więc jeszcze mam trochę spokoju :-) Dzięki za rady, będę pamiętać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Brr tyle wad? Dla mnie odpada :<

    OdpowiedzUsuń