-->

poniedziałek, 16 maja 2016

Zapachy :: Obietnica
(Yves Rocher Secrets d'essences Rose Oud)

Yves Rocher to marka, która w świecie zapachów zawsze ma coś ciekawego do powiedzenia. W swojej kolekcji mam kilka jej kreacji i sięgam po nie często i z dużą przyjemnością. Jakiś czas temu chwaliłam Quelques Notes d’Amour, dzisiaj też przedstawiam zapach z różą w jeden z głównych ról: SECRETS D'ESSENCES ROSE OUD★



Yves Rocher, Secrets d'essences, Rose Oud EDP



OUD


Drewno agarowe, nazywane drewnem aloesowym, kalambakowym czy oud uchodzi za najdroższe drewno na świecie. Wytwarzanie jest głównie przez drzewa z rodzaju Aquilaria. Powstaje jako reakcja obronna na specyficzne infekcje grzybiczne i bakteryjne – w zainfekowanym miejscu wytwarzana jest ciemna wonna żywica, która z czasem ciemnieje i twardnieje. 

Po więcej w temacie oud odsyłam do niezwykle ciekawego filmu dokumentalnego Scent From Heaven: On the Trail of Oud. Niestety tylko w języku angielskim, warto jednak zobaczyć jak wygląda oud, jaki wydaje dźwięk, jak stosuje się go na Bliskim Wschodzie.







OUD, RÓŻA i YVES ROCHER


Podziwiam markę Yves Rocher za odwagę, wprowadziła bowiem wiosną na rynek zapach, który nie jest żadnym typowym dla Zachodu owocowym czy kwiatowym świeżakiem i ciemnym kolorem flakonu może sugerować orientalnego killera. Killerem wszakże nie jest, nie jest też otulającym zimowym poprawiaczem humoru.

Jak można przeczytać na stronie Yves Rocher, "zapach ten to zaproszenie do podróży". Dwa główne składniki – oud i róża damasceńska, doprawione labdanum i kminem, mają tworzyć "wyjątkową kwintesencję zmysłowości".



Yves Rocher, Secrets d'essences, Rose Oud EDP
Yves Rocher, Secrets d'essences, Rose Oud EDP
Yves Rocher, Secrets d'essences, Rose Oud EDP
Yves Rocher, Secrets d'essences, Rose Oud EDP
Yves Rocher, Secrets d'essences, Rose Oud EDP
Yves Rocher, Secrets d'essences, Rose Oud EDP



Kształt flakonów Secrets d'essences podoba mi się od momentu premiery pierwszego zapachu z linii, czyli Voile d'Ambre w 2005 roku (trzymam jeszcze kilka kropel; przy okazji, kochana firmo Yves Rocher, błagam, przywróćcie Rose Absolue i Iris Noir! Albo chociaż iryska). Jest klasyczny i elegancki. W wydaniu stworzonym dla Rose Oud jest przepiękny. Ciemnofioletowe, niemal czarne szkło wspaniale pasuje do sugerowanej zawartości.

Uwielbiam pierwszą falę Rose Oud. Jest zachwycająca i niebanalna. Mocna, egzotyczna, dostojna i dziwnie melancholijna. Nosi w sobie jakąś piękną tajemnicę, której rąbek przyrzeka uchylić. To erotyczna obietnica, dłuższe spojrzenie w oczy, muśnięcie fragmentu nagiej skóry. Niestety czar pryska szybko, nie ma ani długiej upojnej nocy, ani pośpiesznej zachłanności. Zmysłowa róża damasceńska więdnie, kurczy się, zostawiając po sobie przybrudzone wspomnienie. Jeszcze przez chwilę trwa skórzanodrzewna nuta oud, pozbawiona jednak różanej esencji staje się przytłumiona, jakby zasypał ją pustynny piasek.  

Rose Oud to zapach suchy, przytłumiony, uprażony słońcem w ciągu dnia, a później szybko schłodzony mrokiem nocy. Brakuje mu nieco treści, nie wybrzmiewa pełnym dźwiękiem. Jest w dziwny sposób płaski, jakby zaczynał się od razu nutą bazy i nią kończył. Mam wrażenie, że przydałaby się tu świeższa róża, mniej umęczona żarem, soczysta i mięsista. Kropla wody na pustyni, która stanowiłaby świetlistą górę kompozycji, dodawała jej życia, wydobywałaby przez kontrast piękno drzewnych nut. Być może bardziej wyczuwalna stałaby się żywiczna nuta labdanum, o której istnieniu w kompozycji wiem jedynie z wypowiedzi jej twórczyni, Annick Menardo. Przy okazji warto wspomnieć, że nie jest to pierwszy efekt współpracy Menardo z Yves Rocher. Jej zawdzięczamy między innymi dość popularny zapach Comme une Evidence, czy Moment de Bonheur, z którego chętnie wyjęłabym różę i wrzuciła do Rose Oud. 

Wadą Rose Oud jest niestety niewielka trwałość. Zapach ulatnia się z mojej skóry wyjątkowo szybko, nie czuję go również na ubraniach, co jest swego rodzaju fenomenem, bo zazwyczaj tkaniny świetnie wchłaniają aromaty. To taka zapachowa impresja, chwila intymnej przyjemności obwąchania własnego nadgarstka. 

Ciekawa jestem, czy Rose Oud sprawdzi się do layeringu. Jeśli osiągnę jakieś ciekawe efekty, dam znać.

Wodę perfumowaną kupicie w salonach Yves Rocher i w sklepie internetowym



Wąchałyście Yves Rocher Secrets d'essences Rose Oud?
Co myślicie?

Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

6 komentarzy:

  1. Muszę koniecznie zajrzeć na tę stronę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aktualnie go używam bo w połączeniu róża-oud jestem zakochana ;) Na mojej skórze trzyma się dzielnie i zaaplikowany rano schodzi dopiero po wieczornym prysznicu. Mam nawet wrażenie, że przez pierwsze 2h jest za mocny bo zostawia dość długi "ogon". Zgodzę się z tym że początek jest najlepszą częścią potem jest już dosyć zwyczajnie, ale w sumie w tej cenie raczej nic lepszego w tej kategorii nie znajdziemy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na mnie ten zapach jest bardzo trwały, spokojnie wytrzymuje od rana do wieczora, jeden z najtrwalszych zapachów jakie mam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię ten zapach. Na moje skórze utrzymuje się dość długo.
    Ps. Ciekawy i ładny blog. Oczywiście zostaję tu na dłużej.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Szukam prawdziwej róży, takiej jak w ogrodzie babci kiedyś rosły - to był dopiero zapach, najpiękniejszy różany zapach, jaki można sobie wyobrazić. Parę miesięcy temu miałam sobie kupić bohatera powyższej notki, bo widziałam same ochy i achy, ale w ostatniej chwili rozmyśliłam się, po raz enty czytając nuty zapachowe, że to jednak nie będzie to.

    OdpowiedzUsuń