-->

czwartek, 23 czerwca 2011

Pielęgnacja :: Bielenda, Organiczny balsam do ust Bawełna – nie, dziękuję!

Uwielbiam, a może raczej uwielbiałam balsam do ust Tisane Herba Studio. Kupowałam opakowanie za opakowaniem, niestety ostatnio chyba zmienił się skład. Balsam ma inny zapach i ohydny mydlany smak, którego nie mogę znieść. Szukałam więc godnego zastępstwa – znalazłam je w droższych niestety balsamach z The Body Shop. Po drodze wypróbowałam różne produkty – niektóre przyzwoite, inne kiepskie. Najbardziej nieudany okazał się Organiczny balsam do ust Bawełna z serii Bio Plantacja Bielendy!!!.

Ma okropny zapach, smakuje mydłem. Co gorsza nie nawilża, ma wielkie srebrzyste drobinki, które ochoczo wędrują poza kontur ust. Nie widzę tego nieszczęśnika na stronie Bielendy – być może firma wycofuje go ze swojej oferty. Jeden jedyny plus to świetny słoiczek, który po pozbyciu się zawartości i umyciu idealnie nadaje się jako pojemnik na podróżną ilość kremu.




!!! – kosmetyku nie ma już w ofercie marki
Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

14 komentarzy:

  1. ja ostatnio też kupiłam jakiś organiczny balsam do ust... masakra leje się jak woda z dziubka do nakładania =[

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam balsam do ust z tej serii czarna oliwka. Koszmar, strasznie wysusza usta, niczego nie robi!

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze się z nim nie spotkałam, ale to chyba dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @ Natasza Miszczuk
    To lepiej wszystkich ostrzeż! :-)

    @ majtkirambo
    Czarną oliwkę miałam dawno temu i była okropna. Naprawdę nie wiem czemu dałam szansę bawełnie :/

    @ Axolen
    Oj, dobrze :-)

    @ kobiecewariacje
    U mnie się Carmex jakoś nie sprawdził, denerwował mnie ten kamforowy smak i zamach. Jestem okropnie wybredna ;-).

    OdpowiedzUsuń
  5. oj nieee! Ja też miałam ten balsam i wywaliłam do kosza- tego nie da się używać!

    OdpowiedzUsuń
  6. @ Iwetto
    A zostawiłaś sobie chociaż słoiczek? Jest naprawdę fajny :-)

    @ youcouldbehappy
    No niewinnie, podstępna bestia...

    OdpowiedzUsuń
  7. swego czasu czaiłam się na czarną oliwkę, ale w końcu nie kupiłam. moja koleżanka ma kokosa i sobie go chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam wszystkie wersje tych balsamów - oliwkową, kokosową, aloesową i bawełnianą. Z wymienionych tylko oliwkowa nadaje się do użytku bo konsystencją i wyglądem przypomina wazelinę. Pozostałe trzy to identyczne dziadostwo. Różni je tylko kolor i naklejka na opakowaniu. Zdecydowanie nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam wersję kokosową i była paskudna! po miesiącu nieużywania... spleśniała... ! fuj.

    OdpowiedzUsuń
  10. @ edtt
    Kokosowy kiedyś miałam i wyrzuciłam go od razu po otwarciu, bo miał okropny zapach.

    @ SexiChic
    Ja też nie polecam.

    @ adrianna
    Serio? Bleeee!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkie wersje tego balsamu są nie do zniesienia. Miałam kokosowy, o fu!

    OdpowiedzUsuń
  12. @ yanvar: Na szczęście chyba już wycofali te balsamy...

    OdpowiedzUsuń