-->

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Paznokcie :: Szpieg, który mnie kochał
(OPI The Spy Who Loved Me)

The Spy Who Loved Me (Szpieg, który mnie kochał) nawiązuje do dziesiątego filmu o Jamesie Bondzie, w którego wciela się po raz trzeci Roger Moore. Całość oczywiście dość zwariowana – bójki, pościgi, piękne kobiety, KGB, pojawia się też po raz pierwszy przystojniak Buźka (Jaws), o którego można podziwiać jeszcze kolejnym filmie z serii, czyli Moonraker.



OPI The Spy Who Loved Me




Lakier OPI THE SPY WHO LOVED ME to piękna czerwień, raczej chłodna, odrobinę malinowa, wzbogacona złotawymi i czerwonymi drobinkami, które pięknie mienią się w świetle i delikatnie ocieplają lakier, są jednak mniej widoczne na paznokciach niż w butelce. Nie nakładałam na "Szpiega" żadnego top coatu, bo niestety dodany połysk sprawia, że drobinki giną i lakier staje się mniej efektowny, chociaż wcale nie brzydki. Nakłada się świetnie, daje zaskakująco mocne krycie, jedna grubsza warstwa wygląda zupełnie nieźle, chociaż warto dodać drugą, bo kolor zyskuje wówczas głębię. Jedyna rzecz, która nieco mnie w tym lakierze denerwuje to fakt, że trochę zabarwia paznokcie na różowo, trzeba je więc później starannie wyczyścić. Niemniej sięgam po "Szpiega" często i chętnie, tym bardziej, że szybko schnie bez żadnych wspomagaczy.

Zastanawiałam się długo, co może wiązać ten lakier z filmem i prawdę mówiąc jedyna rzecz, która przychodzi mi do głowy, to złoty sierp i młot na czerwonym tle :)



OPI The Spy Who Loved Me
OPI The Spy Who Loved Me
OPI The Spy Who Loved Me



OPI THE SPY WHO LOVED ME vs. WIBO GLAMOUR NAILS NR 3


"Szpieg" kojarzy mi się mocno z czerwienią Wibo, którą pokazywałam przed świętami, jednak oba lakiery różnią się od siebie. Wibo Glamour Nails numer 3 ma mnóstwo złotych drobin, które sprawiają, że czerwień wydaje się cieplejsza. Drobiny są trochę większe niż w OPI, poza tym są złote, podczas gdy w OPI widać również czerwone drobiny. Wibo wydaje mi się trochę zbyt błyszczący i gwiazdkowy, żeby nosić go poza sezonem świątecznym, natomiast jestem pewna, że po OPI sięgnę nie raz w ciągu całego roku. Z kwestii czysto technicznych, lakier Wibo jest też bez porównania mniej kryjący (w przypadku OPI całkiem dobrze wygląda już jedna warstwa) i gorzej się trzyma na moich paznokciach, chociaż akurat trwałości lakierów nie lubię oceniać, bo i tak nigdy nie noszę lakieru dłużej niż trzy dni.    



OPI The Spy Who Loved Me & Wibo Glamour Nails nr 3
Wibo Glamour Nails nr 3
OPI The Spy Who Loved Me
OPI The Spy Who Loved Me & Wibo Glamour Nails nr 3



Lakier dostępny jest między innymi w sklepie kupkosmetyk.pl.


 
Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

40 komentarzy:

  1. świetne porównanie- z bliska lakiery wydają się bardzo podobne (wręcz takie same), jednak z daleka różnica jest kolosalna!
    OPI podoba mi się bardziej- ze względu na dyskretny, ale widoczny shimmer no i krycie.

    OdpowiedzUsuń
  2. wibo faktycznie ma więcej drobinek, ale szczerze? różnica cenowa sprawia, że na wibo skusiłabym się o wiele szybciej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, różnica w cenie jest spora.

      Usuń
  3. Nie przepadam za czerwienią na paznokciach, ale złote ogniki w tym lakierze są urzekające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ogniki" - naprawdę celne określenie!

      Usuń
  4. Niesamowity! Te złote iskierki są śliczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od razu jak go zobaczyłam pomyślałam o ten Wibo! Mi osobiście się kolor nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za info o wyprzedaży OPI w Sephorze - jutro tam będę!

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo to widzę , że mam namiastkę tego opika w postaci wibo :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi tam oba lakiery pasowałyby jednakowo, ale chyba wolę Sally Hansen "Red Carpet"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejrzałam różne zdjęcia i Red Carpet wygląda na bliźniaka OPI :)

      Usuń
  9. ten z wibo tez mi sie podoba, ja nie nosilabym go tylko w sezonie swiatecznym:)

    OdpowiedzUsuń
  10. mnie sie bardziej podoba Wibo, jednak jak już ma być efekt to wolę ten mocniej widoczny :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładny lakierek z OPI :)
    a Wibo mam i nawet lubię :P

    OdpowiedzUsuń
  13. 35 zł? Muszę koniecznie to sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo spodobały mi się te lakiery, piękne odcienie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Takiego szpiega to ja też chcę :D

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam czerwień na paznokciach! Szpieg piękny! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szpieg jak najbardziej przypadł mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  18. OPIk właśnie ze względu na delikatniejszy shimmer bardziej przypadł mi do gustu, bo jakoś nie lubię czerwonych lakierów z mocnymi złotymi drobinami ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. ja szukam jakiegoś złotego i beżowego lakieru

    OdpowiedzUsuń
  20. przepraszam za spam ale zapraszam na mój blog http://sotheemily.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma potrzeby przepraszać, wystarczy nie spamować...

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Dzięki :) W końcu udało mi się w miarę opanować tę czynność :)

      Usuń
  22. Omnomnomnom ale mi się podoba! ;) Szkoda, że lakiery OPI są takie drogie. Pomimo wyprzedaży... 35zł to całkiem sporo za lakier, szczególnie, że w tym miesiącu nieźle już się spłukałam :P

    OdpowiedzUsuń