-->

sobota, 14 maja 2011

Pielęgnacja :: Ulubione gadżety kosmetyczne

Oprócz kosmetyków mam też słabość do różnego rodzaju gadżetów kosmetycznych. Dzisiaj pokażę Wam moje ulubione z kategorii PIELĘGNACJA.



:: Do ciała :: 

Na początek drapaki do ciała. Dzięki nim można zrobić peeling dowolnym żelem po prysznic, co świetnie sprawdza się na przykład w czasie wyjazdu. Zamiast dwóch butli czy tubek taszczymy jedną plus leciutki drapak.




Cream Recycled Body Polisher The Body Shop to ściereczka o wymiarach 84 x 27 cm, wykonana z wykorzystanego powtórnie poliestru i nylonu. Nanosimy na nią trochę żelu pod prysznic i szorujemy. Rewelacyjnie wygładza skórę i, co zazwyczaj nie tak łatwo zrobić samemu, można nią wykonać samodzielnie peeling pleców. Błyskawicznie schnie, można prać w pralce (program dla delikatnych tkanin). Kosztuje w TBS 13 zł (stan na 15.05.11).




Innym doskonałym drapakiem są ostre rękawiczki (moje kupione w Body Shopie, ale wiele firm ma je w ofercie, widziałam nawet w H&M). Wykonane są z nylonu. Również rewelacyjnie złuszczają naskórek, można się nimi solidnie wymasować. Schną wolniej niż ściereczka, dobrze jest po użyciu powiesić je w przewiewnym miejscu. Kosztują w TBS 16 zł (stan na 15.05.11).


:: Do twarzy ::

Kolejna kategoria moich ulubionych gadżetów to drobiazgi do twarzy.




Pierwszy to Clean Pod dołączony do żelu L'oreal Pure Zone. Samego żelu używam rzadko, bo niespecjalnie go lubię - trochę jest dla mnie zbyt mocny. Sam Clean Pod jest natomiast genialny. Mięciutki, nie zdziera skóry, ale delikatnie ją masuje, a przecież wiadomo, że lepiej ukrwiona skóra ładniej wygląda. Powinni zacząć sprzedawać je bez żelu...




Bardzo lubię też gąbeczki do mycia twarzy z Ecotools (do kupienia w SuperPharm). W komplecie jest dwanaście gąbeczek, co dla mnie stanowi ponad półroczny zapas, bo gąbeczki używam dwa-trzy tygodnie i sięgam po nową. Wykonane są z naturalnych surowców: oleju sojowego i bawełny. Jedna strona gąbki powleczona jest miękką bawełną, druga strona jest ostrzejsza. Zazwyczaj myję twarz właśnie tą ostrzejszą stroną, a później delikatnie zmywam stroną delikatną.




I jeszcze moje ulubione narzędzie tortur: masażer do twarzy. Ten miękki gumowy wałek z wypustkami na bambusowej rączce kupicie w Body Shopie. Używam go na noc, po nałożeniu kremu lub olejku. Dzięki masażowy kosmetyk lepiej się wchłania, a skóra jest lepiej ukrwiona. Przy okazji to bardzo odprężająca czynność. Masażer kosztuje w TBS 19 zł (stan na 15.05.11).



Wkrótce ciąg dalszy - GADŻETY MAKIJAŻOWE.


Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z wyszukiwarki u góry strony lub zajrzyj do katalogu.
Bądź na bieżąco!
::: Facebook | Twitter | Google+ | Instagram | Pinterest | Bloglovin' :::


9 komentarzy:

  1. Rękawice, płatki z Ecotools i masażer bardzo mnie zaciekawiły :-)
    Co do Clean Poda, miałam go kupić, ale wydawał mi się taki miękki... sama nie wiem. Póki co mam swoją szczoteczkę z Rossmanna i ona świetnie oczyszcza.

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Idalio, Clean Pod jest miękki, ale dla mnie to zaleta. Nie drapie, tylko delikatnie masuje i oczyszcza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Masażer do twarzy brzmi interesująco. Ile kosztuje to cudeńko? A ja do rękawic i gąbeczek nie jestem przekonana... jakoś wydaje mi się to siedliskiem bakterii albo po prostu jestem wygodna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czarodzielnico, niestety nie pamiętam ile kosztował masażer, kupiłam go już rok temu. Przy najbliższej okazji zerknę w sklepie. W każdym razie nie była to cena porażająca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe akcesoria :) jakoś nigdy nie korzystałam z takich sprzętów, ale trochę się przekonałam po lekturze Twojego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda że Clean Pod nie jest dostępny osobno :) Wiele dziewczyn kupuje specjalnie żel by ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo, ciekawe rzeczy. masażer mnie zachęcił, gąbeczek używam też, nylonowe drapaki posiadam, szczoteczka z rossmanna wydaje się być za miękka jak dla mnie.. no ale co kto lubi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. @ Czarodzielnica
    Wybrałam się dzisiaj specjalnie do Body Shopu, żeby sprawdzić ceny. Masażer kosztuje 19 zł.

    @ opos-w-wannie
    Miło mi, wyszedł post popularyzatorski :-)

    @ Aktualnaa
    Też żałuję, że go osobno nie sprzedają, bo żel jest kiepski. Używam go do mycia Sephorowego "jajka" :-D

    @ strī-linga
    Masażer bardzo polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi też wpadł w oko ten masażer do twarzy :) Będę musiała go obadać w TBS ;)

    OdpowiedzUsuń