-->

czwartek, 10 listopada 2011

Zapachy :: Jesienno-zimowe otulanie perfumami

Nie ma się co oszukiwać, lato się już skończyło... Wszystkie letnie zapachy zapadły już w sen zimowy w głębi szuflady, uaktywniły się natomiast te cięższe, otulające. Co prawda chętnie przygarnęłabym jakieś nowości (na przykład Body Burberry...), ale do mojej jesienno-zimowej kolekcji wracam chętnie, bo już się za nią stęskniłam. 







1/ Lancôme, Poême, EDP

Kwiatowo-orientalny zapach wprowadzony w 1995 roku z miejsca stał się klasykiem. Pamiętam reklamy w "Twoim Stylu" ze śliczną rozmarzoną Juliette Binoche. Sam szyk i elegancja. Przez długi czas zapach wydawał mi się zbyt ciężki i poważny. I faktycznie, może nie jest to zapach dla nastolatki, ale trzydziecha może już sobie na niego pozwolić :). Używam go zazwyczaj jesienią i zimą, ale czasem trochę poezji wiosną i latem też nie zaszkodzi... Pasuje mi szczególnie w wietrzne dni. Co ciekawe zawiera sporo składników, których w innych zapachach nie potrafię znieść – jaśmin, kwiat pomarańczy, tuberoza i datura razem chyba tylko w Poême nie przyprawiają mnie o ból głowy.

Nuta głowy: czarna porzeczka, mak himalajski, śliwka, zielone nuty, mandarynka, narcyz, brzoskwinia, bergamotka, datura
Nuta serca: mimoza, skóra, kwiat pomarańczy, frezja, jaśmin, heliotrop, ylang-ylang, wanilia, tuberoza, róża
Nuta bazowa: bób tonka, ambra, piżmo, wanilia, kwiat pomarańczy, cedr


Klasyczna wersja została wprowadzona w 2002 roku. Mój pierwszy kontakt z Addictem tuż po jego polskiej premierze skończył się koszmarnym bólem głowy. Nie mogłam pojąć jak komukolwiek może podobać się ten ohydnie waniliowy tandetny zapach.... Zupełnie nie mogłam go połączyć ze zmysłowymi reklamami w prasie. Dość szybko zmieniłam na szczęście zdanie i teraz jest jednym z moich ulubieńców. Polubiłam też ten dziwny flakonik, chociaż jest zupełnie nie w moim stylu.

Należy do rodziny kwiatowo-orientalnej, jest ciężki, zdecydowany, ciepły, a jednocześnie bardzo zmysłowy i seksowny.

Nuta głowy: liść mandarynki, kwiat mimozy
Nuta serca: kwiat królowej nocy (kaktus orchidea), róża, jaśmin, kwiat pomarańczy
Nuta bazowa: wanilia, drzewo sandałowe, bób tonka.


3/ Kenzo, Amour, EDP

Zapach stworzony w 2005 roku, inspirowany Dalekim Wschodem. Cudowny, nowoczesny flakon (fuksja, biały lub pomarańczowy w zależności od pojemności) skrywa wibrujący kwiatowo-orientalny zapach. Ciepły, otulający, trochę nostalgiczny.

Nuta głowy: czereśnia, plumeria
Nuta serca: wanilia, herbata, ryż
Nuta bazowa: kadzidło, drewno tanaka


4/ Gucci, EDP

Niezwykle elegancki i wytworny zapach stworzony w 2002 roku. Zamknięty w minimalistycznym flakonie, który kojarzy mi się z karafką wypełnioną drogim koniakiem lub whisky. Sam zapach ciężki, zmysłowy, nie do pomylenia z żadnym innym.

Nuta głowy: kwiat pomarańczy, heliotrop
Nuta serca: goździk, tymianek, irys
Nuta bazowa: wanilia, kadzidło, nuty skórzane, cedr, drzewo sandałowe, piżmo


5/ Chopard, Pure Wish, EDT 

Wesoły kwiatowo-orientalny zapach z apetycznymi jadalnymi nutami. Stworzony w 2000 roku. Mam go już nieprzyzwoicie długo, ale po prostu szkoda mi go zużyć do końca, a w flakoniku już resztka...

Nuta głowy: yuzu, czerwona porzeczka, gruszka
Nuta serca: konwalia, cyklamen, różowy pieprz, paczula
Nuta bazowa: drzewo sandałowe, cedr, wanilia, toffi


6/ Burberry, Brit Red, EDP 

Stworzona w 2004 roku limitowana wersja (niestety już nie produkowana) zapachu Brit. Smakowity, słodki, optymistyczny i otulający. Charakterystyczna kratka Burberry na flakoniku tym razem w wersji czerwonej.

Nuta głowy: ambra, wanilia, fasola tonka
Nuta serca: słodkie migdały, drzewo mahoniowe
Nuta bazowa: limonka włoska, gruszka, zielone migdały


7/ Versace, Crystal Noir, EDT

W luksusowym ciężkim flakonie kryje się wytworny pudrowo-kwiatowy zapach stworzony w 2004 roku. Podobnie jak w przypadku Dior Addict nie była to miłość od pierwszego powąchania. Wydał mi się zbyt ciężki i męczący, ale stopniowo coraz bardziej chciałam go mieć. Trzeba używać go z umiarem, bo jest bardzo mocny i niesamowicie trwały.

Nuta głowy: gardenia, piwonia, pomarańcza
Nuta serca: drzewo sandałowe
Nuta bazowa: ambra, piżmo


8/ Calvin Klein, Secret Obsession, EDP

Kwiatowo-orientalny zapach z 2008 roku. Łagodniejszy niż klasyczny Obsession, niemniej jednak z charakterem, trochę pieprzny, otulający. Reklamowany przez zmysłową Evę Mendes.

Nuta głowy: śliwka, róża damasceńska, gałka muszkatołowa
Nuta serca: jaśmin, kwiat pomarańczy, tuberoza
Nuta bazowa: ambra, drzewo kaszmirowe, wanilia, drzewo sandałowe


9/ Nina Ricci, Belle de Minuit, EDP 

Kwiatowo-drzewny zapach z 2000 roku, już nie produkowany. Stworzony przez Cecile Matton, autorkę między innymi kompozycji Baby Doll YSL. Skład bardzo bogaty, mnie pachnie jednym - świątecznymi pierniczkami...

Nuta głowy: bergamotka, grapefruit, gorzka pomarańcza, czarna porzeczka
Nuta serca: kwiat pomarańczy, konwalia, heliotrop, jaśmin.
Nuta bazowa: mokka, drzewo sandałowe, mirta, bób tonka


10/ Yves Saint Laurent, Nu, EDP 

Kadzidlany zapach z 2001 roku. Jeden z najdziwniejszych zapachów jakie znam. Wydawał mi się początkowo wręcz męski, stopniowo odkrywałam w nim delikatność, ale - choć brzmi to sprzecznie - szorstką delikatność. Zupełnie niebanalny i tajemniczy. Twórca tego zapachu, Jacques Cavallier, jest również autorem wspomnianego wcześniej Poême Lancome jak i Absolu Rochas, o którym w następnym punkcie.

Nuta głowy: bergamotka
Nuta serca: biała orchidea, czarny pieprz
Nuta bazowa: kadzidło, drewno sandałowca, wetiwer


11/ Rochas, Absolu, EDP

Piękny flakon, jednocześnie klasyczny i nowoczesny, zawartość odurzająca. Zapach stworzony w 2002 roku jest mieszanką nut kwiatowych i żywicznych. Ciekawy, pięknie rozwijający się na skórze, tętniący, romantyczny.

Nuta głowy: mandarynka, liście figowca
Nuta serca: róża, pieprz, lilia, kwiat pomarańczy
Nuta bazowa: cedr labdanum, benzoes, balsam tolu




Macie swoje ulubione zapachy na bury sezon jesienno-zimowy?
Jakieś rozgrzewające i poprawiające humor cuda?
Marzycie o jakimś zapachu, a może już planujecie zakup?




– kosmetyku nie ma już w ofercie marki
Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

27 komentarzy:

  1. U mnie na zimę zdecydowanie wygrywa Armani Code i Dune od Diora (który moim zdaniem jest sto razy lżejszy niż Chanel no. 5, a oba zapachy są często porównywane).

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam własną flaszkę Belle de Minuit :) i podobne odczucia w temacie trwałości niestety...

    A w ogóle to chyba odgapię pomysł na post, jeśli pozwolisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Asmiszka: O, na Armani Code choruję już od dawna... Diune kocham, chociaż nigdy nie miałam :)


    @ Viollet: Eh, taki śliczny zapach, tylko trwałość zupełnie do kitu ;(

    Ależ nie mam wyłączności na tematykę postów, napisz o swoich jesienno-zimowych wyborach zapachowych, bardzo chętnie przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja Armani Code mam 100 ml i nie mogę go skończyć, ale zapach jest wciąż trwały, więc chylę czola przez producentem :D A Dune dopadłam dopiero ostatnio i nając moje ilości perfum i chęć zakupu nowych nie wiem kiedy je zużyje :D

    OdpowiedzUsuń
  5. @ Asmiszka: Ja chyba tylko ze dwa razy miałam setki, raczej wybieram mniejsze objętości, bo po prostu jestem niewierna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja dostałam w prezencie. Teraz też wybieram 30 ml, ale tylko dlatego, że wole, żeby nie wywietrzały przez ten długi czas. Armaniego mam chyba już 4 lata :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam, jeden ukochany od lat, a 2 to zauroczenia z tej jesieni

    OdpowiedzUsuń
  8. ja bardzo lubię little white dress z avonu. o ile innych wersji poprostu nieznoszę, ta bardzo mi sie podoba, kobnczę drugie opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja ostatnio dostałam właśnie próbkę Burberry Body i nawet mnie zainteresowały - zastanawiam się nad kupnem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam Carolina Herrera 212 vip, a chcialabym versace crystal noir ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. zdecydowanie Max Mara Kashmire :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moim ulubionym zapachem jest Angel :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Addict to zabójca :D. A Crystal Noir nie trawię- według mnie jest jakiś stęchły.

    OdpowiedzUsuń
  14. serwusik. Ja natomiast jestem zakochana w KENZO JUNLE, to mój nr 1. nr 2 to CHANEL COCO MADEMOISELLE. tylko czasmi je zdradzam, tak jak np. teraz dla T. MUGLER ANGEL LA ROSE
    trzymajcie się cieplutko
    Beata

    OdpowiedzUsuń
  15. Moim zapachem jesienno-zimowym będzie Chloe EDP Intense - już wkrótce trafi do mnie całe 75 ml *.*
    Uwielbiam te perfumy!

    OdpowiedzUsuń
  16. a moje jesienne zapachy to: Estee Lauder Sensuous noir, Back To Paris Eisenberg, Annayake Matsuri, Alien Amber gold, Thomas Chantal Osez Moi i wszystkie zapachy Chloe :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mam Versace Crystal Noir i Dior Addict

    OdpowiedzUsuń
  18. ja też na początku nie polubiłam się z Dior Addict ;/ byłam nawet przekonana, że to jakieś meskie perfumy, a teraz mi przeszło:D
    Secret Obsession lubie, ale mnie nie powala;/
    Od Nu mnie strasznie głowa rozbolała i szybko pusciłam je w świat, ale teraz żałuje, że tak szybko się z nimi rozstałam, kto wie może w koncu bym je polubiła.
    Crystal Noir wąchałam w drogerii i na pierwszy niuch nie spodobały mi sie:/
    reszty zapachów nie znam, a tak w ogóle to masz pokaźną kolekcje:)
    A na jesień, tak na szybkiego moge polecić Oriflame, Amethyst Fatale, najładniejszy i najtrwalszy zapach katalogowy jaki znam;) oraz Diesel-Zero Plus, Chanel - Chance, Naomi Campbell - Sunset, Cacharel - Lou Lou

    OdpowiedzUsuń
  19. mój ulubiony to dkny be delicious :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham Addcita! Używam go nawet w lecie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie króluje tej jesieni Burberry Body, ale mój ukochany zapach od wielu lat, który czasami zdradzam, ale zawsze mam flakonik w zapasie to klasyczne 212 Caroliny Herrery. Uwielbiam nowości i rzadko kupuję jakiś kosmetyk dwa razy :) ale 212 to chyba mój jedyny klasyk wśród kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  22. nie znam żadnego z tych zapashów
    ja teraz używam Hugo Boss XX i Gucci Guilty - ten drugo miazga rewelacyjny jest :]

    OdpowiedzUsuń
  23. ja bym chętnie przygarnęła klasyczną wersję Euphorii Calvina Kleina, dla mnie byłaby idealna na zimę :) chociaż ja generalnie preferuję intensywne zapachy i raczej nigdy nie czułam się dobrze w kwiatowych, więc poza upałami, zapachów używam w większości całorocznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Z Twoich zasobow najbardziej uwielbiam Nu EDP i bardzo zaluje, ze nie sa juz dostepne...
    Moja jesien zapachowo juz opisana na blogu;) jakis czas temu a marzy mi sie kilka pozycji np. Musc ravageur duza flaszka oraz cos z Lutensa:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mpim nowym odkryciem na jesien jest Kenzo Flower,sliczny zapach!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Gucci EdP, Chopard i Versace CN - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. tak Nu to juz legenda, nawet na ebayu to rzadkosc, ja na zime lubie pudrowe, koneserskie meteoryty edt Guerlain (tez rzadkosc juz), teraz odkryłam Prade Candy (dziwoląg totalny) Gucci Guilty,no i Versace ale bardzo lekka wersję Yellow Diamonds:D

    OdpowiedzUsuń