-->

środa, 2 listopada 2011

Włosy :: Nabłyszczacze do włosów
– co warto o nich wiedzieć plus recenzje (Marion i Goldwell)

Używacie nabłyszczaczy w sprayu do włosów? Bardzo je lubię, ale nie stosuję codziennie, bo staram się ograniczać ilość alkoholu serwowanego włosom, ewidentnie go nie lubią. Poniżej przedstawiam dwa nabłyszczacze, których ostatnio używam – rodzimy Marion i niemiecki Goldwell. Ale najpierw parę informacji o tego typu produktach.







CO WARTO WIEDZIEĆ



  • najbardziej efektownie wyglądają na ciemnych włosach, szczególnie prostych,
  • połysk zawdzięczamy silikonom, ale niektóre nabłyszczacze mogą zawierać dodatkowo lśniące drobinki i lepiej sprawdzą się w stylizacjach wieczorowych,
  • zazwyczaj lepiej nie aplikować ich bezpośrednio na włosy, tylko rozpylić mgiełkę w powietrzu i pozwolić jej opaść na włosy,
  • nabłyszczaczem można spryskać delikatnie szczotkę i przeczesać włosy, daje to bardziej naturalny efekt,
  • lepiej nie spryskiwać włosów u ich nasady, bo jeśli przesadzimy z ilością, osiągniemy nieestetyczny efekt przetłuszczonych włosów,
  • jeśli stosujemy dodatkowo lakier do włosów, najlepiej spryskać włosy najpierw lakierem, a później nabłyszczaczem,
  • ze względu na zawartość alkoholu nabłyszczacze mogą przesuszać włosy,
  • niektóre mają dodatkowe właściwości, na przykład wygładzają włosy, zapobiegają puszeniu.




Marion, Natura Silk Jedwabna Kuracja, Nabłyszczacz z jedwabiem do włosów


Od producenta. Nadaje włosom zdrowy, lśniący wygląd. Nie skleja i nie przetłuszcza włosów. Zawiera jedwab, który przywraca włosom miękkość i blask, zapobiega elektryzowaniu się włosów, chroni przed promieniowaniem UV, intensywnie regeneruje i nawilża.

Nabłyszczacz zamknięto w niewielkim, poręcznym aerozolu. Fajny rozmiar jeśli wybieramy się w podróż, natomiast na co dzień wolałabym większą wersję, bo tych 75 ml po prostu szybko znika.

Nie podoba mi się to, w jaki sposób producent przedstawił informacje o produkcie. W zacytowanym powyżej tekście na czerwonym tle wyróżniona jest część "przywraca włosom miękkość i blask, zapobiega elektryzowaniu się włosów, chroni przed promieniowaniem UV, intensywnie regeneruje i nawilża", w efekcie jeśli chwycimy ten spray i szybko zerkniemy na opis wyciągniemy błędny wniosek, że te właściwości dotyczą całego produktu. A to nie prawda, dotyczą jedwabiu, którego w nabłyszczaczu chyba specjalnie dużo nie ma, bo w składzie znalazł się na ostatnim miejscu, po kompozycji zapachowej... Niby nie oszustwo, ale jest to moim zdaniem trochę nieładna manipulacja.



Marion, Natura Silk Jedwabna Kuracja, Nabłyszczacz z jedwabiem do włosów



Ma dość mocny, ale przyjemny zapach. Nie utrwala włosów, więc jeśli zależy wam również na utrwaleniu dobrze jest spryskać najpierw włosy lakierem, a później nabłyszczaczem (nie odwrotnie). Trzeba tylko mieć na uwadze, że lakier powinien być nieperfumowany, bo inaczej możemy stworzyć mieszankę, która przyprawi o ból głowy – nas, albo otoczenie.

Spray ładnie nabłyszcza włosy, ale efekt jest naturalny. Faktycznie nie przetłuszcza włosów, niemniej jednak, jeśli  przesadzimy z ilością, włosy mogą wyglądać na przetłuszczone. Można aplikować go bezpośrednio na włosy.

Kosztuje około 8 zł/ 75 ml. Produkty Marion dość trudno upolować, bywają w małych drogeriach, swój spray kupiłam w sklepie spożywczym.

Skład: BUTANE, ISOBUTANE, PROPANE, CYCLOMETHICONE, DIMETHICONE, ALCOHOL, PARFUM, HYDROLIZED SILK.




Goldwell, Diamond Gloss, Shine Spray


Od producenta. Ultra-lekki spray nadający fryzurze brylantowego połysku. Doskonale wygładza niesforne włosy. Dzięki technologii FlexShine, preparat rewelacyjnie zwiększa elastyczność i sprężystość włosów.

Opakowanie to aerozol o pojemności 150 ml. Na naklejce znajduje się informacja w języku polskim. Całość jest estetyczna, bez fajerwerków (zresztą fajerwerki plus aerozol to kiepskie zestawienie...).



Goldwell, Diamond Gloss, Shine Spray



Spray ma intensywny zapach, podobnie jak w przypadku produktu Marion, lepiej nie mieszać go z pachnącym lakierem do włosów.

Bardzo mocno nabłyszcza włosy, trzeba uważać, żeby nie przesadzić z ilością, bo włosy wyglądają wtedy nieświeżo. Polecam nie aplikować go bezpośrednio na włosy, ale zrobić w powietrzu "chmurkę" i wejść w nią, żeby kosmetyk równomiernie opadł na włosy.

Mam wrażenie, że włosy się po nim trochę mniej elektryzują, ale nie zauważyłam, żeby zwiększał elastyczność i sprężystość włosów. Nie jest to dla mnie żadnym rozczarowaniem, bo w końcu to tylko produkt do stylizacji, w dodatku stosowany na specjalne okazje.

Kosztuje około 30 zł/ 150 ml, dostępny jest w salonach fryzjerskich i specjalistycznych sklepach z artykułami fryzjerskimi.

Skład: BUTANE, ALCOHOL DENAT., DIMETHICONE, ISOBUTANE, PROPANE, PHENYL TRIMETHICONE, ISOPROPYL MYRISTATE, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, POLYSILICONE-9, PEG-8, BAMBUSA VULGARIS, ISOPROPYL ALCOHOL, PARFUM.



PODSUMOWANIE

Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

11 komentarzy:

  1. Świetny post! To coś dla mnie, bo mam czarne, proste włosy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mi przydałby się porządny nabłyszczacz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooooo fajna notka, tez mam w planach post o nabłyszczczu, który ostatnio kupiłam- TIGI do włosów brązowych :) intensywnie go testuję :) A jak tam Meet Matt(e) kupiłaś w końcu tę paletkę? Ja zbieram się do jej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam przetłuszczające się włosy dlatego takie produkty nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. skusiłabym się na nabłyszczacz z Marionu, niska cena i działanie ok :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przetestowałam już naprawdę wiele nabłyszczaczy i szczerze mówiąc prawie wszystkie mnie zawiodły. Teraz muszę przetestować te dwa, może wreszcie znajde jakiś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nie używam tego typu produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy nie używałam nabłyszczacza, mam to szczęście i lśniące włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. @ *Natalia*: Dzięki :)

    Spróbuj nabłyszczacza, na czarnych prostych włosach będzie wyglądał cudnie!


    @ MoodHomme: :)


    @ Wyznania Kosmetykoholiczki: I jak się TIGI spisuje?

    Tak, była ta paletka w Zakopiance hehe, ekspedientki coś zaczęły między sobą szeptać jak powiedziałam, że chcę ją kupić :D


    @ zoila: Fakt, na przetłuszczających się włosach może się nie sprawdzić nabłyszczacz :/


    @ Po prostu Dżoana :))): To bardzo fajny produkt, jedyna wada to kiepska dostępność.


    @ Majumi: A jakie miałaś? I co Ci w nich nie pasowało?


    @ simply_a_woman: No przecież nie trzeba :)


    @ sauria80: Ja na swoje włosy nie mogę narzekać, są naprawdę ładne i lśniące. Ale nabłyszczacz daje efekt niesamowity, jak na czerwony dywan :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie ,że podjęłaś ten temat. Szukałam informacji o nabłyszczaczach. Super :)

    OdpowiedzUsuń