-->

piątek, 8 marca 2013

Retro :: Automat kwiatowy


Pewien pomysłowy berliński handlarz kwiatów zainstalował w ruchliwych punktach miasta automaty, z których po wrzuceniu monety wypada wiązanka pięknych kwiatów. Automaty są podobno oblężone.
 Moja Przyjaciółka, 1935.

***

Przyjęłyby się u nas takie automaty?


PS. Wszystkiego najlepszego, kobitki!


Podziel się!

Bądź na bieżąco!
::: Facebook | Twitter | Google+ | Instagram | Pinterest | Bloglovin' :::


13 komentarzy:

  1. Chętnie wymieniłabym monetę na piękny bukiet kwiatów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem jak z świeżością tych kwiatów ;-) Ale fajna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  3. We Wrocławiu działa kilka takich, przy stacjach benzynowych. Zawsze są puste, ciekawe czy dlatego, że kwiaty zwiędły, czy dlatego, że ktoś je kupił :) Nie wiedziałam, że to taki stary pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to takie prawdziwe automaty? Ja widziałam przy stacjach takie gablotki z kwiatami, ale trzeba bukiet wyjąć i iść z nim do kasy.

      Usuń
    2. Aaaaa, to może to to, nie zastanawiałam się, jak to działa :) :D wygląda jak mała lodówka z przezroczystymi drzwiami...

      Usuń
    3. A u nas w Krakowie czegoś takiego nie ma? Bo mi się wydaję, że gdzieś widziałam coś na ten wzór. Uważam, że to świetny pomyśl szczególnie, że ja uwielbiam otaczać się świeżymi kwiatami i często sama kupuję po prostu, by lepiej się poczuć hahaha :D

      Usuń
  4. W Dzień Kobiet i walentynki by się sprawdziły. A tak na co dzień, to nie wiem. Niestety, w roku 1935 kobiety częściej dostawały kwiaty. Teraz, większość mężczyzn wykazuje się romantyzmem, z bukietem kwiatków, tylko w nasze święta :p Ale za to mamy teraz blogi, na których możemy ponarzekać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Może gdyby takie automaty były powszechne, częściej dostawałybyśmy kwiaty?

    OdpowiedzUsuń
  6. Iiiiii tam, takie kwiaty... Ja mam do kwiatów podejście jak Joaśka z Hrabi- liczy się intencja, ja muszę czuć, że facet te kwiaty z ziemi wykopał, przed psami uciekał, żeby mi je dostarczyć xD
    A tak serio- żartuję, każde kwiaty przyjmuję z radością :)

    Najlepszego, Atqa :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe czy byłyby świeże :D

    OdpowiedzUsuń
  8. prędzej by tek wiatki uschły, niż faceci by zrozumieli, że trzeba nam je kupować ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. To przykre, ale działałby chyba tylko 14 lutego, 8 marca, 26 maja i 15 października. Choć osobiście nie mogę narzekać.

    OdpowiedzUsuń
  10. czasami takie awaryjne kwiaty są potrzebne, a kwiaciarni niet, chyba ze 3 razy tak miałam

    OdpowiedzUsuń