-->

niedziela, 6 listopada 2011

Makijaż :: Cienie i kredki My Secret z kolekcji Denim Love

Dzisiaj o jesienno-zimowej propozycji marki My Secret: kolekcji Denim Love. A właściwie o jej części, bo nie uwzględniam w tej recenzji lakierów do paznokci – o nich w osobnych postach. 




:: My Secret, Trio Eyeshadow (Denim Love) ::

Cienie z kolekcji Denim Love na zdjęciach promocyjnych prezentowały się zachęcająco, równie dobrze wyglądają na żywo. Oba zestawy są matowe, cienie są w miarę dobrze napigmentowane.

Zestaw 314 Daylight to jasny krem, jasny popiel i fiolet z domieszką granatu. Na skórze prezentują się ładnie, są dobrze napigmentowane. W zestawie 315 Walk at Sunset znajdziemy jasny jaskrawy róż, średni śliwkowy fiolet i ciemny brąz wpadający odrobinę w bordo. Zestawy są bardzo ładnie dobrane kolorystycznie, jednak oba mogą okazać się nieco problematyczne – 314 może dać sinawy efekt, natomiast w 315 dla wielu osób róż może być zbyt kontrowersyjny, szkoda, że nie zastąpiono go jakimś bardziej uniwersalnym kolorem bazowym. 


My Secret, Trio Eyeshadow, 314 Daylight
My Secret, Trio Eyeshadow, 314 Daylight
My Secret, Trio Eyeshadow, 315 Walk at Sunset
My Secret, Trio Eyeshadow, 315 Walk at Sunset


Cienie mają całkiem przyjemną kremową konsystencję, jednak za wyjątkiem fioletu z zestawu 314, który jest twardy, opornie nabiera się na pędzel i rozprowadza na skórze. Zaletą jest cieni jest niewątpliwie estetyczne opakowanie oraz niska cena (8,49 zł/ 4 g), cienie mają niestety też i wady. Po pierwsze osypują się, więc praca z nimi nie należy do łatwych. Po drugie trudno się rozcierają, na oku stają się jakby tępe i łatwo zrobić nimi nieestetyczne plamy. Po trzecie roztarte robią się bure, nie da się nimi zrobić ładnych przejść między kolorami.

Zastrzeżenia mam też do trwałości tych cieni. Nałożone na bazę I Love Stage Essence, która może nie jest genialna, ale naprawdę nieźle się sprawdza, po jakiś dwóch godzinach zaczęły się przemieszczać, znikać plackami, blaknąć... Podobnie było z innymi bazami (m. in. Lumene, Paint Pot). Dawno nie miałam tak nieprzyjemnych odczuć wobec cieni do oczu ;(.

Makijaż z użyciem paletki 315.


:: My Secret, Satin Touch Khol (Denim Love) :: 

Niestety rozczarowały mnie również kredki z tej kolekcji, a szkoda, bo mają ładne odcienie. Testowane na dłoni sprawiają wrażenie miękkich i kremowych, niestety na powiece okazują się dość twarde i tępe, przez co trudno uzyskać intensywność koloru. Nie da się nimi pomalować linii wodnej, dla mnie to ogromny minus. Trwałość kiepska, kredka znika z oka w ciągu półtorej godziny... A plusy? Jedynie kolory i cena (8,49 zł/1,14 g).


My Secret, Satin Touch Khol Od lewej: 8 Blueberry, 9 Plum


Muszę dodać, że honor kolekcji zdecydowanie ratują lakiery do paznokci, ale o nich w osobnych postach. Lakier 151 Storm Clouds możecie zobaczyć >>tutaj<<

Jeśli szukacie fajnych tanich cieni, zerknijcie w Drogerii Natura na cienie Sensique.







11 komentarzy:

  1. Na rece swietnie wygladaja te kredki, ale szkoda, ze nie da sie nimi malowac lini wodnej, tez mam takie kredki i rzadko ich uzywam ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie wiem, co jest z tymi kredkami... Wiele firm ma takie, które na ręce są mięciutkie i intensywne, a na powiece można drapać tym rysikiem i wielkiego efektu nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda ze te kredki tak się sprawują a myslałam nad ich zakupem

    OdpowiedzUsuń
  4. swatchowałam te cienie ostatnio w naturze :D

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo użyteczna ta Twoja opinia, bo kolorki kredek i cieni wydają się kuszące. swoją drogą póki co,jestem fanką cieni Inglota i Pupy. chciałabym sprawdzić jeszcze jak sprawują się cienie Sleek. Co do kredek to też mam problem, bo od niektórych łzawią mi oczy.. czyli zawierają coś, co mnie uczula:( A ja tak bardzo lubiłam podkreślać kredką linię wodną.
    pozdrawiam. Beata

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobają mi się kolory cieni, ale po ostatnich cieniowych zakupach zakazałam sobie kupowania kolejnych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kolory są śliczne....szkdoa ze nietrwałe cienie, kredki też w genialnych odcienach, szkoda szkoda...no :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w ogóle nie przepadam za cieniami MS...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie byłam zainteresowana tą serią, a po Twojej recenzji tym bardziej :P
    Kolory lakierów też nie przypadły mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. @ Monika: No właśnie, u mnie też takie kredki leżą nieużywane :(


    @ Malowana Lala: Też tego zupełnie nie rozumiem. Ostatnio pisałam o takim drapaku Astot.

    @ Kinga: Kolory faktycznie są fajne, tylko cienie mogłyby być lepsze...


    @ Yasminella: W ogóle szkoda, bo mają bardzo ładne kolory.


    @ Daria's makeup: I jakie wrażenia?


    @ beatekpp: Oj tak, są kuszące :(. Też lubię Inglota, Sleek i mnóstwo innych cieni, ostatnio bardzo przypadły mi do gustu cienie Sensique. Próbowałaś kredek Multiplay Pupa? Również pozdrawiam :)


    @ Wyznania Kosmetykoholiczki: :D :D Rozsądnie!


    @ monica: Szkoda :(


    @ simply_a_woman: Ja bardzo lubię wiosennę paletkę, tę z pięcioma cieniami. Jest zdecydowanie lepsza od tych.


    @ Patt: Mnie lakiery się bardzo podobają, ale nie próbowałam jeszcze najjaśniejszego.

    OdpowiedzUsuń