-->

sobota, 29 września 2012

Zapachy :: Jakie smutne denko!

Smutne i niespodziewane. Przeklęte nieprzezroczyste flakony!




Niby cała szuflada pełna zapachów, a ja właśnie na ten mam w tej chwili ochotę... Przejrzałam wszystkie próbki – akurat Amour nie ma wśród nich. Ech...





31 komentarzy:

  1. ja również mam ukochany zapach jednak widać jak ubywa go z dnia na dzien, i z bólem serca obserwuję te ubywające krople

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko że tu nawet nie widać, że to ostatnie krople :(

      Usuń
  2. Tez nie lubię takich flakonów/opakowań. Lubie wiedzieć, ile jest w środku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie denko chyba boli najbardziej ;-) Faktycznie, te nieprzezroczyste flakony potrafią sprawić niemiłą niespodziankę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Spojrzałam na swoją kosmetyczkę i szok, ja też mam flakony w których nie widać ile pozostało. Musze szybko sprawdzić bo nie chcę się rozczarować jakiegoś poranka, że akurat mój dzisiejszy zapach się skończył. Swoją droga pokażesz nam swoje wszystkie perfumy ? Sama chyba się pokuszę o taki post na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlatego nie lubię nieprzezroczystych opakowań! Człowiek może się nieprzyjemnie zdziwić :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda... ale przecież czujesz czy w środku coś jeszcze jest i jak czujesz, ze się kończą to od razu kupić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko że w środku jeszcze odrobina chlupie, ale nie da się "wypsikać". W przezroczystym flakonie widać, jak go przechylić, żeby resztkę wydusić przez rurkę atomizera, a tu nie...

      Usuń
    2. Atqa, zawsze można zassac ;)

      Usuń
  7. Uwielbiam Amour to jest mój KWC. Idealny zapach na jesień i zimę. Ciepły, spokojny i otulający. Łączę się z Tobą w cierpieniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też to zawsze był zapach jesienno-zimowy, ale używałam go trochę tego lata i jakoś wyjątkowo mi pasował nawet w upały. Ku mojemu zaskoczeniu, nie zabijał, jak wiele innych typowo jesienno-zimowych zapachów, a nawet ładnie komponował się z prażącym słońcem. Może dlatego, że u mnie trzyma się blisko skóry.

      Usuń
  8. też nie znoszę takich flakoników nigdy nie wiadomo kiedy się skończy i zapasu wtedy się nie ma;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj smutne...
    Mam chysia na punkcie nieprzezroczystych flakonów. Niemożliwy do ocenienia ubytek z moich flaszkach Black Cashmere doprowadza mnie do szału. Ciągle nimi chlupię i myślę nad tym, ile jeszcze zostało.
    Trzymam kciuki za kolejny flakonik Amour na Twojej półce. Piękny zapach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaj, nawet mi nie przypominaj Black Cashmere... Nigdy nie miałam własnego flakonu, tylko sporą odlewkę od mojej mamy. Cudowny zapach... Mama zużyła go do samego końca nie mając świadomości, że o kolejny flakon będzie ciężko. Swoją drogą czasem mieszała na skórze Black Cashmere z czymś lekkim, owocowo-kwiatowym (muszę podpytać co to było). Mieszanka była oszałamiająco piękna.

      Usuń
    2. Ja też kiedyś mieszałam BC. Ale teraz mi szkoda. Bo to jednak kawał mojej perfumomanicakiej historii. Mam jeszcze trzy flaszki (z czasów zanim podrożało). Wszystkie trzy z ubytkiem (na ucho) poniżej połowy. Ale i tak świruję.

      Usuń
    3. Okazało się niedawno, że moja mama zachomikowała trochę BC i w dodatku chętnie mi odstąpiła :D

      Usuń
  10. Z jednej strony szkoda, a z drugiej świetna okazja na jakąś perfumową nowość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, mam całą listę zapachów, które bym chciała, tylko rozsądek (pełna szuflada) i budżet nie pozwalają :/

      Usuń
  11. Może wypróbuj jakieś nowości?:)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam go, ale coś w tym roku średnio mi podchodzi
    zresztą poczekam na chłodniejsze dni, wtedy lepiej się 'spisuje'

    w bardzo podobnym klimacie jest Dior Hypnotic Poison i Yves Rocher Vanille Noire ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vanille Noir YR zupełnie mi nie podchodzi akurat :)

      Usuń
  13. Nie cierpię gdy perfumy tak się kończą, nagle i bez ostrzeżenia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten zapach jest niesamowity, siostra go miała kiedyś. Jak będę duża i bogata, to też go sobie kupię haha :) przykro, że się skończył

    OdpowiedzUsuń
  15. Móje jedyne perfumy - mam jedną butelkę na wykończeniu w domu, jedną na stancji. Jeszcze denka nie przeżyłam, ale będzie bolało :(

    OdpowiedzUsuń