Też tak macie, że tęskniąc za wiosną bierzecie się za porządki? Mnie nosi od paru dni, na początek zaczęłam od małego przemeblowania w Inglotowych cieniach. Dotąd neutralne odcienie, których używam najczęściej, miałam w dwóch paletach "dziesiątkach". Nie było to jednak specjalnie wygodne, bo i tak zazwyczaj używałam obu palet, więc musiałam mieć obie pod ręką i osobno je otwierać. Pomyślałam, że w sumie byłoby mi zdecydowanie łatwiej, gdyby wszystkie neutralne cienie zebrać w jednej palecie, kupiłam więc pustą "dwudziestkę" (32 zł) i jestem bardzo zadowolona! Efektem ubocznym całej tej operacji jest to, że mam teraz dwie puste palety na dziesięć cieni i coś czuję, że prędzej czy później zamieszkają w nich jakieś nowe kolory...