-->

środa, 15 sierpnia 2012

Retro :: Zabiegi pięknej pani




OD PORANKA DO WIECZORA 
ZABIEGI PIĘKNEJ PANI  
1. Na dźwięk budzika pani otwiera oczy i chwilę przeciąga się leniwie, jak kot, rozprostowując wszystkie członki. Potem siada na łóżku, wyciąga prosto nogi, zarzuca ręce pod głowę i wyciąga je przed siebie, starając się dosięgnąć dużych palców u nóg. Ten zabieg powtarza ośm razy.  
2. Następnie pani czemprędzej wstaje i myje zęby, płócze usta i gardło. Pije dwie szklanki wody. Otwiera okno i pochyla się dziesięć razy wprawo i wlewo, ruchem okrężnym (tak, jak wskazuje rycina), usiłując dotknąć palcami podłogi. Takie ćwiczenia doskonale regulują żołądek.  
3. Po gimnastyce pani się myje. Używa wody zimnej, ciepłej lub gorącej, zależnie od rodzaju cery i przyzwyczajenia, oraz odpowiedniego, wypróbowanego mydła. Każda cera wymaga bowiem odrębnej pielęgnacji. Po myciu twarzy wciera pani dobry krem, aż do zaróżowienia skóry.  
4. Następnie myje oczy w czareczkach specjalnych, a jeżeli to ją drażni, używa w tym celu kroplomierza. Płyn do oczu zaleci każdy okulista, a zabieg ten jest szczególniej wskazany po przebywaniu na wietrze lub kurzawie. Pamiętać o tem powinny osoby, pracujące dużo wzrokowo, sportujące i... kinomanki.  
5. Po tych zabiegach piękna pani, stosownie do warunków mieszkalnych, myje się cała, kąpie się lub bierze natrysk z wody ciepłej i wyciera się mocno ręcznikiem lub prześcieradłem, żeby pobudzić krążenie krwi. Wytworna pani naciera się jeszcze wodą kolońską, lub innemi kosmetykami.  
6. Niektóre panie czeszą się przed wykończeniem zabiegów tualetowych. Przed uczesaniem doskonale robi rozgrzewający masaż głowy palcami, zagłębionemi we włosy. Taki masaż nie niszczy ondulacji.  
7. Po uczesaniu przystępuje pani do zabiegów “twarzowych”. Smarowanie kremem, pudrowanie... barwienie, malowanie ust – wszystko dobrane do rodzaju skóry i urody. Nasmarowanie rąk i manicure wykańczają ranną tualetę.  
8. Ostatni rzut oka w lusterko przed wyjściem na miasto. Drobne “poprawki” zapomocą ulubionych kosmetyków.  
9. Pani wróciła. Zmęczona pracą, bieganiną za sprawunkami, sportem i t. p. Czemprędzej zdejmuje suknię, kładzie szlafrok i wyciąga się, jak długa, na dywanie. W takiej pozycji najlepiej się odpoczywa. Jeżeli oczy ją bolą lub wzrok ma zmęczony – przymyka oczy, albo przykrywa je płatkiem gazy, zmaczanym w rozczynie kwasu bornego.  
10. Następnie wstaje, obmywa twarz z kurzu i brudu, odświeża się nanowo przed wyjściem na wizytę, lub na jakąś inną towarzyską rozrywkę.  
11. Jeżeli przed wyjściem pani nie ma czasu na kąpiel i inne drobiazgowe zabiegi tualetowe, to zakrywa włosy i przed wieczornem zebraniem stosuje kosmetyki przyciemniające, które w sztucznym świetle są bardzo “twarzowe”.  
12. Nacierając się temi kosmetykami, pani pamięta, żeby i plecy miały to samo zabarwienie; nie zapomina też o starannem usunięciu warstw pudru z brwi i rzęs.  
13. Następnie pani czesze i poprawia włosy, lub spryskuje wonnym płynem. Podczas suszenia włosów doprowadza do porządku ręce i kładzie odpowiednią suknię.  
14. Po powrocie, przed spaniem, pani myje się lub kąpie, usuwając starannie wszelkie ślady kremów, pudrów i szminek. Naciera się płynem usuwającym zapach potu.  
15. Potem pani szybko masuje twarz kremem odżywczym.  
16. Wreszcie myje zęby, płócze usta, gardło, pije szklankę wody. Wietrzy pokój, pozostawiając uchylone okno lub oberluft. I w końcu zasypia ze świadomością, że, poświęcając trochę czasu kulturze ciała, konserwuje zdrowie, młodość i urodę. 
Mabel.
Kobieta w Świecie i w Domu, nr 23, 1930.

***

Wiele rad jest całkiem sensownych – kąpiele, gimnastyka, picie wody, demakijaż. Jednak już wcieranie kremu "aż do zaróżowienia" czy mycie oczu w "czareczkach specjalnych" trochę boli. Zaintrygowały mnie bardzo te "kosmetyki przyciemniające, które w sztucznym świetle są bardzo <<twarzowe>>” . O co mogło chodzić i jak bardzo musiały być te środki przyciemniające, skoro "nacierając się temi kosmetykami, pani pamięta, żeby i plecy miały to samo zabarwienie"?



Gdybyście miały ułożyć aktualną listę "zabiegów pięknej pani", co by się na niej znalazło?
Jakich rytuałów pielęgnacyjnych przestrzegacie?



Podziel się!

12 komentarzy:

  1. Moja mama w sposób opisany w punktach 1 i 2 gimnastykuje się do dziś (68 lat). Oczywiście potem się myje i dokonuje czynności toaletowych :D Jak zwykle fajną notkę znalazłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo aktualny ten artykul - zwlaszcza jesli chodzi o punkt 14. Niestety znam wiele dziewczyn, ktore nadal nie przywiazuja wagi do demakijazu i potrafia spac w pelnym makeupie...
    Ciekawe co to byl za plyn usuwajacy zapach potu?

    OdpowiedzUsuń
  3. No to już rozumiem czemu nie jestem piękną panią ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawa sprawa.
    ale też jestem ciekawa czy któras z nas jakoś bardziej się tego trzyma:D kto wie, kto wie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie bardziej interesuje, kiedy ta Pani ma czas na sprzątanie, gotowanie... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze wiec ja teraz rzucam prace i bede jak ta Pani :)

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest więc taka rozbudowana wersja: "leżeć i pachnieć"

    OdpowiedzUsuń
  9. Punkt pierwszy już spowodował u mnie dziki wybuch śmiechu. Bo przypomniałam sobie moje budzenie się- wyglądam jak postać z nocy żywych trupów, ale wstaję dzielnie (no ok, przeklinam trochę na budzik). Ledwo widząc na oczy zmierzam do kuchni z jedną myślą: "kaaaaaaaaaaaawyyyyy!". Po drodze wpadam na drzwi od schowka- to trochę mnie budzi. Z podbitym okiem docieram do kuchni, robię kawę, piję i dopiero po jakiś 30 minutach dochodzę do siebie. No cóż- piękna pani w wydaniu retro to chyba nie jest kreacja dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ciekawa notka :) przeczytałam ją od poczatku do końca i chyba zastosuję się do tego 'planu' ^^ jeśli oczywiście mogę . XD

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo bym chciala zobaczyc kosmetyki takiej pani retro :)

    OdpowiedzUsuń