-->

sobota, 2 czerwca 2012

Pielęgnacja :: Zioła polskie Eva Natura na nowo!

Znacie tego pana?


Eva Natura, Zioła Polskie, Pielęgnacyjny tonik bezalkoholowy


Zawartość świetna, tylko ta butelka taka ...niedzisiejsza... Na szczęście Pollena-Ewa zdecydowała się na odświeżenie całej serii Zioła polskie i ceniony przez wiele osób koniczynowy tonik dostępny jest teraz w nowej wersji:



Eva Natura, Herbal Garden, Tonik do twarzy pielęgnacyjny bezalkoholowy



Prawda, że dużo lepiej? Co prawda nie jestem przekonana, czy przemianowanie "Ziół polskich" na "Herbal Garden" to trafne posunięcie, ale w końcu cała seria wygląda reprezentacyjnie. Aż żal, że w Rossmannie stoi tuż przy podłodze!



Eva Natura, Herbal Garden, Tonik do twarzy pielęgnacyjny bezalkoholowy



Nieco zmodyfikowany został skład toniku, ale zapach, który uwielbiam, pozostał niezmieniony. Mam wrażenie, że nowa wersja lepiej nawilża.

Składy
stara wersja (Eva Natura, Zioła Polskie, Pielęgnacyjny tonik bezalkoholowy):
AQUA, CHONDRUS CRISPUS (CARRAGEENAN)/ PROPYLENE GLYCOL, PANTHENOL, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, TRIFOLIUM PRATENSE (CLOVER) EXTRACT, SPHINGOLIPIDS/ PHOSPHOLIPIDS, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, GLYCERIN, SODIUM BENZOATE, METHYLPARABEN, PARFUM, 2-BROMO-2-NITROPROPANE-1,3-DIOL, LINALOOL, HYDROXYCITRONELLAL, HEXYL CINNAMAL, BENZYL SALICYLATE, CITRONELLOL, GERANIOL, LIMONENE

nowa wersja (Eva Natura, Herbal Garden, Tonik do twarzy pielęgnacyjny bezalkoholowy): 
AQUA, CHONDRUS CRISPUS, PANTHENOL, TRIFOLIUM PRATENSE (CLOVER) EXTRACT, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, SPHINGOLIPIDS/ PHOSPHOLIPIDS, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, GLYCERIN, BETAINE, SODIUM BENZOATE, METHYLPARABEN, PARFUM, 2-BROMO-2-NITROPROPANE-1,3-DIOL, CITRIC ACID, 2-PHENOXYETHANOL, POTASSIUM SORBATE, LINALOOL, HYDROXYCITRONELLAL, HEXYL CINNAMAL, BENZYL SALICYLATE, CITRONELLOL, GERANIOL, LIMONENE


SERIA EVA NATURA HERBAL GARDEN


W skład serii Eva Natura Herbal Garden oprócz koniczynowego toniku wchodzą:

  • Żel do mycia twarzy oczyszczająco-łagodzący z ekstraktem z czerwonej koniczyny (kupiłam, zdam relację, na razie – po dwóch użyciach – wrażenia bardzo pozytywne)
  • Mleczko do twarzy łagodnie oczyszczające z ekstraktem z czerwonej koniczyny
  • Dwufazowy płyn do demakijażu oczu z ekstraktem z ziela świetlika (ma zmywać tusz wodoodporny; kupiłam, dzisiaj wypróbuję)
  • Krem pod oczy i na powieki z ekstraktem z ziela świetlika
  • Krem przeciwzmarszczkowy ujędrniający z ekstraktem z rozmarynu
  • Krem intensywnie nawilżający kojąco-łagodzący z ekstraktem z melisy
  • Krem półtłusty odżywczy z ekstraktem z dziewanny



Używałyście dotychczasowej serii "Zioła polskie"?
Jacyś ulubieńcy?
Jakie polskie kosmetyki przychodzą Wam do głowy, którym trzeba by zmienić opakowania na ładniejsze, bardziej nowoczesne?


Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

62 komentarze:

  1. mam nadzieję, że zmienili skład na tyle by nie piekł mojej twarzy
    miałam mleczko do demakijażu w starej wersji i bardzo mnie szczypała po nim buźka :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jaki składnik Ci nie służy :/

      Usuń
    2. Bardzo możliwe, że to aloes. Mnie czasem też podrażnia, chociaż akurat tonik Evy jest jakimś takim dziwnym wyjątkiem, bo nigdy mi nie zaszkodził. W nowej wersji aloesu jest mniej, jest niżej w składzie. Może z mleczkiem jest podobnie? Nie mam niestety możliwości sprawdzenia.

      Usuń
  2. Nie miałam ani starej wersji ani nowej, ale przy następnej wizycie w PL chętnie się za nim rozejrzę, bo wygląda na taki, który ma wszystko czego potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ze swojej strony naprawdę polecam!

      Usuń
  3. Nowa butelka jest taka profesjonalna :) Nie miałam także starej wersji.

    Gdyby nie fakt, że mam ziołowy antybakteryjny tonik Ziai do zużycia już bym go kupiła. Wydaje mi się, że byłby idealny!

    Interesuje mnie również krem pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Też jestem ciekawa kremu pod oczy :)

      Usuń
  4. Uwielbiam ten tonik - mam jeszcze w zapasie 1 buteleczkę starej wersji. Osobiście wypróbowałam sporo kosmetyków polleny evy (w Łodzi mamy sklep firmowy gdzie zdarzają się niesamowite promocje). Bardzo lubię jeszcze krem do rąk z serii z lnem :) często kupuje też żel pod prysznic z lawendą i mydła do rąk. Kosmetyki są bardzo dobre i tanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, krem do rąk z lnianej serii bardzo lubiłam, ale chyba cała seria zniknęła, bo jakoś dawno jej nie widziałam. A szkoda! Swoją drogą pamiętam, że kiedyś Sophie Marceau w jakimś wywiadzie, kiedy była jeszcze związana z Andrzejem Żuławskim, mówiła, że kiedy przyjeżdża do Polski to obkupuje się w lnianą serię Polleny Ewy :)

      Usuń
    2. Fakt w większych drogeriach już od jakiegoś czasu ich nie widziałam, ale dostępny jest nadal na stronie internetowej firmy :) Ja moje egzemplarze kupuję we wspomnianym sklepie firmowym :) Śmiesznym szczegółem robienia tam zakupów jest to, że opisy bardzo często są po rosyjsku... :P

      Usuń
    3. O, faktycznie na ich stronie są produkty z lnianej serii. Może też je odświeżą?

      Usuń
  5. Nowa butelka zdecydowanie zachęca do kupna! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Niebo a ziemia w porównaniu ze starą :)

      Usuń
  6. Chyba kupię. Kiedyś Zioła Polskie miały fajny krem z rumiankiem, który bardzo, bardzo lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyraźniej rumiankowego kremu już nie ma :/

      Usuń
  7. Nie używałam nowych wersji... Z tego co wiem to podrożały ciut te kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę zdrożały, owszem. Pamiętam, że rok temu kupowałam tonik za jakieś 6 zł, nowy kupiłam w Rosmannie za 8,99 zł. Ale to i tak niezła cena. Krem pod oczy kosztował siedem złotych z groszami, żel chyba tyle co tonik, dwufazówka ok. 11 zł.

      Usuń
  8. Nowa szata graficzna wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Można to kupić w Rossmannie?! Hm, chyba naprawdę dawno nie byłam u okulisty, bo szukałam i nigdy nie widziałam :P

    PS dzięki za polecenie peelingujących płatków z Rossmanna, są świetne! Gdyby nie Twoja notka to bym o nich nie wiedziała :)

    Pozdrawiam, Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można :) Szukaj przy podłodze, na najniższej półce. Cała seria ma teraz plakietki "nowość".

      Cieszę się, że Ci płatki odpowiadają :) Uwielbiam je!

      Usuń
  10. Na pewno skuszę się na ten tonik (bądź na Melisę, zależy, co szybciej wpadnie mi w ręce), gdy skończę swój aktualny. Jakoś nie przekonuje mnie ten nowy skład, aloes nieco spadł... ja jestem maniaczką aloesową i im go więcej, tym lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melisa też jest boska!

      Co do aloesu, mnie akurat cieszy, że spadł niżej w składzie :D Chyba właśnie to sprawia, że odbieram nową wersję jako bardziej nawilżającą :D

      Usuń
  11. Jakoś niedawno kupiłam jeszcze starą wersje i sprawdza się rewaluacyjnie, mam nadzieje że równie dobrze sprawdzi się nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W nowej szacie zdecydowanie lepiej :) A ja nie znam tego toniku, taki dobry?

    OdpowiedzUsuń
  13. Nic jeszcze z tej serii nie wypróbowywałam, ale ten tonik brzmi obiecująco :). W poniedziałek wybieram się do Rossmanna, kto wie czy nie trafi do mojego koszyka.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz na okolice podłogi, już w trzech Rossmannach widziałam tę serię na najniższej półce, więc widocznie takie ma być jej miejsce :/

      Usuń
  14. zmiany bardzo na plus, brawo dla Evy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie skusiłam się nigdy chyba ze względu na nieciekawą butelkę. Zmiana bardzo pozytywna. Chociaż teraz nie poznałabym, że to ten sam produkt, więc trochę za dużo zmienili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się rzuciła w oczy przede wszystkim plakietka cenowa z napisem "nowość" przy toniku, dopiero w drugiej kolejności logo Eva Natura, więc faktycznie wiele osób może się nie zorientować, że to następca znanego i sprawdzonego produktu.

      Usuń
  16. wiesz,że ja kompletnie nie znam....yhh chyba wstyd...to przez to,że stoi przy podłodze zapewnie ;/ ale rzucę okiem przy okazji!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nowe opakowanie zdecydowanie na plus, nawet dzięki niemu zwróciłam uwagę na tę serię. A wcześniej to byłam bardziej kosmetycznym ignorantem, a szkoda :( Ale w nazwie wolałam "zioła polskie", im starsza tym bardziej patriotka ze mnie wychodzi :) używaj i polecaj (oby:])

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też bardziej odpowiadały "Zioła polskie", nawet nie ze względów patriotycznych. Po prostu ta nazwa miała charakter, było w niej coś tradycyjnego. "Herbal Garden" brzmi banalnie, ale z drugiej strony widać, że Pollena Ewa chce pójść z duchem czasu. Dlatego na opakowaniu umieszczono opis po polsku, a kłopotliwe dla obcokrajowców "Zioła polskie" wyparła nazwa anglojęzyczna. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale marce życzę jak najlepiej ;)

      Usuń
  18. Faktycznie opakowanie bardzo estetyczne i przyciąga uwage

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stare nie zachęcało do zakupu, prawda?

      Usuń
  19. Teraz ten tonik wygląda tak, że aż chce się go kupić ;)I skład jest ok. (chociaż nie znam się na ich rozszyfrowaniu, to panthenol na 3 miejscu i brak alkoholu wysoko, wygląda super) A skoro mówisz, że jest dobry to może się na niego skuszę przy następnej wizycie w Rossmannie...?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem specem, ale moim zdaniem skład jest przyjazny :)

      Usuń
  20. Postarali się :) Super!
    Bardzo lubię oo nich kremy do rąk i stóp, tonik bardzo mile wspominam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to cieszy, podobnie jak zmartwychwstanie Kolastyny :D

      Usuń
  21. Kurczę, dlaczego nie widziałam go wcześniej? Skład wygląda przyjaźnie, butelka faktycznie zachęca do zakupu. Oj, lista jutrzejszych zakupów rośnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam go kiedyś i był bardzo fajny. Szkoda, że tak kiepsko dostępny. Nowa odsłona jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że teraz będzie łatwo dostępny - w każdym Rossmannie :) Ale np. w Naturze na razie nie widziałam.

      Usuń
  23. Na pierwszym jest napisane że z koniczyny łąkowej, a na drugim że z czerwonej koniczyny hmmmm, na pewno to ten sam tonik?? Opakowanie faktycznie jest świetne (to nowe), ja mam jeszcze nieotwierany tonik w starym opakowaniu, kupiłam jakiś czas temu na zapas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basia, to to samo - koniczyna łąkowa = koniczyna czerwona (źródło. Poza tym porównaj składy - w obu jest TRIFOLIUM PRATENSE (CLOVER) EXTRACT, czyli właśnie ekstrakt z koniczyny łąkowej (czerwonej). Jak napisałam, składy odrobinę się różnią, więc nie jest to w stu procentach ten sam tonik. Mnie odpowiada bardziej nowa, zmodyfikowana wersja.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź :D Nawet nie wiedziałam, że to jest to samo :* Buźka :)

      Usuń
  24. nowszy model dużo lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kupiłam ostatnio ten tonik w Rossmannie trochę w ciemno, a trochę (wstyd się przyznać) nie - pomyliło mi się Ava z Evą i myślałam, że to ich jakaś tańsza linia i wypróbuję (co za zaciemnienie umysłu). Zmyliły mnie te nowe opakowania Evy :).
    Ponadto przy zakupie dowolnego produktu z linii Eva Herbal Garden można było wziąć z półki żel z tej samej serii za połowę ceny, więc skorzystałam :). Już się cieszę na ich wypróbowanie, ale na razie czekają w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  26. Szukając toniku przypomniałam sobie o Twojej recenzji i....skusiłam się. Mam nadzieję, że będę zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię ten tonik, opakowanie całej serii jest o niebo ładniejsze.

    OdpowiedzUsuń