-->

wtorek, 18 września 2012

Koniec końców, czyli garść minirecenzji 4

Minęło niewiele czasu od poprzedniego takiego wpisu, a znów nazbierała mi się pełna torba opakowań po zużytych kosmetykach, pora więc na minirecenzje.






Celia, Kolagen + nagietek, Tonik do oczyszczania i odświeżania skóry

Chyba nie muszę go przedstawiać. To jeden z moich ulubieńców od paru lat, ciągle do niego wracam. Prześlicznie pachnie, doskonale nawilża.

Skład: AQUA, GLYCERIN, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, PROPYLENE GLYCOL, CALENDULA OFFICINALIS EXTRACT, ACACIA SENEGAL GUM EXTRACT, XANTHAN GUM, CHONDRUS CRISPUS, GLUCOSE, D-PANTHENOL, ALLANTOIN, DISODIUM EDTA, CITRIC ACID, DMDM HYDANTOIN, IODOPROPYNYL BUTYLCARBAMATE, COUMARIN, HEXYL CINNAMAL, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, LIMONENE, LINALOOL, PARFUM, C.I. 15985.



Eva Natura, Herbal Garden, Tonik do twarzy pielęgnacyjny bezalkoholowy

Podobnie jak tonik Celii tonik koniczynowy Eva Natura towarzyszy mi od paru lat. Jakiś czas temu seria została odświeżona, minimalne zmiany zaszły też w składzie toniku, na szczęście, korzystne, bo jeszcze lepiej nawilża. Cieszę się też, że obyło się bez ingerencji w ten piękny zapach.

Skład: AQUA, CHONDRUS CRISPUS, PANTHENOL, TRIFOLIUM PRATENSE (CLOVER) EXTRACT, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, SPHINGOLIPIDS/ PHOSPHOLIPIDS, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, GLYCERIN, BETAINE, SODIUM BENZOATE, METHYLPARABEN, PARFUM, 2-BROMO-2-NITROPROPANE-1,3-DIOL, CITRIC ACID, 2-PHENOXYETHANOL, POTASSIUM SORBATE, LINALOOL, HYDROXYCITRONELLAL, HEXYL CINNAMAL, BENZYL SALICYLATE, CITRONELLOL, GERANIOL, LIMONENE. 



Tołpa, Dermo Face, Sebio, Mikrozłuszczający żel peelingujący do mycia twarzy★

Odpowiadał mi dużo bardziej niż Normalizujący żel (recenzja) z tej samej serii, chociaż nie powiem, żebym jakoś szczególnie szalała na jego punkcie. Dobrze oczyszcza, delikatnie złuszcza, jednak pozostawia skórę nieco ściągniętą. Podbierał mi go mąż, zapytany o opinię powiedział tylko "E, no taki... w sumie ok" – czytaj: nie polubiłem.

Skład: AQUA, BETAINE, GLYCERIN, COCAMIDOPROPYL BETAINE, ALUMINA, POLYSORBATE 20, CAPRYLYL/ CAPRYL GLUCOSIDE, POLYGLYCERYL-3 CAPRATE, PARFUM, ACRYLATES/ C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, CAPRYL GLUCOSIDE, SALICYLIC ACID, COMMIPHORA MYRRHA RESIN EXTRACT, CINNAMOMUM ZEYLANICUM BARK EXTRACT, ZINC PCA, PEAT EXTRACT, CAPRYLOYL GLYCINE, SARCOSINE, PROPYLENE GLYCOL, XANTHAN GUM, SODIUM CITRATE, ALCOHOL DENAT., SODIUM HYDROXIDE, TETRASODIUM EDTA.



Bioderma, Sensibio H20 Micelle Solution (Płyn micerlarny do oczyszczania twarzy i zmywania makijażu)


Świetny, łagodny micel. Radzi sobie świetnie z makijażem niewodoodpornym, oczyszcza szybko i sprawnie. Wydajny, co dociera do mnie dopiero, kiedy próbuję czegoś innego.


Skład: AQUA, PEG-6 CAPRILIC/ CAPRIC GLYCERIDES, CUCUMIS SATIVUS FRUIT EXTRACT, MANNITOL, XYLITOL, RHAMNOSE, FRUCTOOLIGOSACHARIDES, PROPYLENE GLYCOL, DISODIUM EDTA, CETRIMONIUM BROMIDE.






Nivea, Aqua Effect, Regenerujący krem na noc, Cera sucha i wrażliwa★

Dostałam ten krem na warsztatach w Sopocie, miałam spróbować stosować go na policzki (mam cerę mieszaną, czasem policzki potrzebują trochę więcej opieki). Zmartwił mnie skład (TRIISOSTEARIN, CETEARYL ALCOHOL, ISOPROPYL PALMITATE zdecydowanie mi nie służą), ale postanowiłam  spróbować. Niestety skończyło się strasznym wysypem. Zaczęłam stosować go na noc na szyję i dłonie – tu spisał się naprawdę świetnie. W kategorii "krem do twarzy" okazał się niestety szkodnikiem, bo spowodował wysyp bolesnych krost.

Skład: AQUA, GLYCERIN, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER, TRIISOSTEARIN, CETEARYL ALCOHOL, ISOPROPYL PALMITATE, C12-15 ALKYL BENZOATE, GLYCERYL GLUCOSIDE, HYDRIGENATED COCO-GLYCERIDES, METHYLPROPANEDIOL, SYNTHETIC BEESWAX, GLYCERYL STEARATE CITRATE, PANTHENOL, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS OIL, DIMETHICONE, CAPRYLYL GLYCOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM CARBOMER, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, TRISODIUM EDTA, BENZOIC ACID, LIMONENE, LINALOOL, HYDROXYISOHEXYL 3-CYCLOHEXENE CARBOXALDEHYDE, BENZYL ALCOHOL, CITRONELLOL, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, GERANIOL, BUTYLPHENYL METHYLPROPONIAL, BENZYL SALICYLATE, HEXYL CINNAMAL, PARFUM. 



Uriage, Hyséac, Soin Actif aux AHA (Krem z kwasami AHA)

Był jednym z moich ulubionych kremów w ubiegłym roku, kupiłam więc kolejną tubkę. Niestety tym razem nie byłam z niego już tak zadowolona. Nie widziałam specjalnego wpływu na skórę.

Skład: AQUA, DI-C12-13 ALKYL MALATE, CYCLOPENTASILOXANE, CORN STARCH MODIFIED, C14-22 ALCOHOLS, GLYCOLIC ACID, CETEARYL ETHYLHEXANOATE, GLYCERIN, MALIC ACID, CYCLOHEXASILOXANE, SODIUM HYDROXIDE, C12-20 ALKYL GLUCOSIDE, ARGININE, GLYCERYL STEARATE, PEG-100 STEARATE, DIPHENYL DIMETHICONE, SODIUM ACRYLATE/ SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, DIMETHICONE, PARFUM, PIROCTONE OLAMINE, ISOHEXADECANE, XANTHAN GUM, PHYTOSPHINGOSINE, BUTYLENE GLYCOL, POLYSORBATE 80, LECITHIN, HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, SORBITAN OLEATE, CAPRYLYL GLYCOL, PHENOXYETHANOL, HEXYLENE GLYCOL, EPILOBIUM ANGUSTIFOLIUM FLOWER/ LEAF/ STEM EXTRACT, SODIUM METABISULFITE.



L'Oréal, Kod Młodości, Serum!!!

Podobna historia jak z wyżej wymienionym kremem Uriage. Wcześniej byłam z tego serum bardzo zadowolona, tym razem już nie. Spowodowało nawet drobną kaszkę na czole. Nie wiem o co chodzi, bo skład jest ten sam. Widać moja skóra ma humory.

Skład: AQUA, BIFIDA FERMENT LYSATE, GLYCERIN, ALCOHOL DENAT., DIMETHICONE, HYDROXYETHYLPIPERAZINE ETHANE SULFONIC ACID, PEG-20 METHYL GLUCOSE SESQUISTEARATE, SODIUM HYALURONATE, SALICYLOYL PHYTOSPHINGOSINE, PALMITOYL OLIGOPEPTIDE, PALMITOYL TETRAPEPTIDE-7, ADENOSINE, AMMONIUM POLYACRYLDIMETHYLTAURAMIDE, DISODIUM EDTA, CAPRYLYL GLYCOL, CITRIC ACID, XANTHAN GUM, N-HYDROXYSUCCINIMIDE, CHRYSIN, OCTYLDODECANOL, SODIUM BENZOATE, PHENOXYETHANOL, LIMONENE, PARFUM.






Rossmann, Isana, Sommer Dusche, Maracuja & Kokos (Letni żel pod prysznic marakuja i kokos)!!!

Bardzo lubię żele Isana, ten również przypadł mi do gustu.



Rossmann, Alterra, Körperbutter Traube&Kakao (Masło do ciała winogrona i kakao)!!!

Gdyby nie fakt, że mam niezłe zapasy smarowideł do ciała, od razu pobiegłabym do Rossmanna po kolejne opakowanie. Masło ma dość rzadką konsystencję, dobrze się rozprowadza i zaskakująco dobrze wchłania mam suchą skórę). Nawilża na długo, skóra jest po nim miękka i gładka. Ma dość niezwykły zapach, moim zdaniem to zapach drożdżowego ciasta z owocami, z całą jego słodyczą, ale też kwaskowatością. Bałam się, że ze skórą stworzy jakieś dziwne połączenie, ale pachnie ślicznie.

Skład: AQUA, ALCOHOL*, GLYCINE SOJA OIL*, GLYCERIN, BUTYROSPERMUM PARKII BUTTER*, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL*, GLYCERYL STEARATE CITRATE, MYRISTYL MYRISTATE, CETEARYL ALCOHOL, VITIS VINIFERA SEED OIL, TOCOPHEROL, THEOBROMA CACAO SEED BUTTER, MANGIFERA INDICA SEED BUTTER, XANTHAN GUM, P-ANISIC ACID, PARFUM**, SODIUM HYDROXIDE, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL. *z certyfikowanych upraw organicznych, **z naturalnych olejków eterycznych.



The Body Shop, Strawberry Body Butter (Truskawkowe masło do ciała)

Pierwsze masło z TBS, którego zapach zupełnie mi nie podszedł. Naprawdę się z nim męczyłam. Co ciekawe truskawkowy olejek znoszę dużo lepiej.

Skład: AQUA, BUTYROSPERMUM PARKII, GLYCERIN, CYCLOPENTASILOXANE, THEOBROMA CACAO SEED BUTTER, GLYCERYL STEARATE, PEG-100 STEARATE, CYCLOHEXASILOXANE, CETEARYL ALCOHOL, LANOLIN ALCOHOL, PHENOXYETHANOL, PARFUM, METHYLPARABEN, FRAGARIA ANANASSA SEED OIL, PROPYLPARABEN, XANTHAN GUM, TOCOPHEROL, BENZYL ALCOHOL, DISODIUM EDTA, LIMONENE, SODIUM HYDROXIDE, CINNAMAL, CITRIC ACID, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, CARAMEL, CI 14700.






Malwa, Gloria, Emulsja do włosów

To ta butelka z lewej strony, etykieta rozpłynęła się pod prysznicem. Pisałam o tej emulsji niedawno, odsyłam więc do recenzji.

Skład: AQUA, CETRIMONIUM CHLORIDE, CETYL ALCOHOL, SALVIA OFFICINALIS, URTICA DIOICA EXTRACT, GLYCERYL STEARATE, CITRIC ACID, PARFUM, BROMONITROPROPANIDIOL, HYDROXYCITRONELLAL, BENZYL BENZOATE, HEXYL CINNAMAL, HYDROXYMETHYLPENTYL 3 CYCLOHEXENECARBOXALDEHYDE, EUGENOL, CITRONELLOL, ALPHA-ISOMETHYLIONONE, GERANIOL, C.I. 44045, 19140.




Tresemmé, Heat Defence, Smooth Styling Spray (Spray termoochronny)


Ma rzesze zwolenniczek, czytałam mnóstwo pochlebnych recenzji, u mnie jednak się nie sprawdził. Przesuszał włosy, sprawiał, że prostownica nie chciała się po nich przesuwać, poza tym usztywniał włosy, wcale nie utrwalając efektu prostowania.

Skład: AQUA, PROPYLENE GLYCOL, GLYCERIN, DIPROPYLENE GLYCOL, BISAMINO PEG-PPG41/3 AMINOETHYL PG-PROPYL DIMETHICONE, SODIUM COCOYL AMINO ACIDS, POTASSIUM DIMETHICONE PEG-7 PANTHENYL PHOSPHATE, HYDROXYPROPYLTRIMONIUM HYDROLIZED WHEAT PROTEIN, TOCPHERYL ACETATE, QUATERNIUM-26, AMODIMETHICONE, PANTHENOL, OELTH-20, BENZOPHENONE-4, TRIDECETH-12, CETRIMONIUM CHLORIDE, TRIETHANOLAMINE, DISODIUM EDTA, DMDM HYDANTOIN, PHENOXYETHANOL, GERANIOL, AMYL CINNAMAL, CITRONELLOL, BUTYLPHENYL, METHYLPROPONIAL, LINALOOL, HEXYL CINNAMAL, LIMONENE, PARFUM.




Sther, Lorys Professional, Mousse de Chocolate (Czekoladowy krem do włosów)


Świetna i tania (ok. 16 zł/ 1 l) maska do włosów. Przeznaczona do włosów zniszczonych i farbowanych, nieźle nawilża włosy, nadaje im połysk. Stosowałam ją zarówno jako maskę, jak i nakładaną na chwilę odżywkę. Teraz zaczęłam Duo Chocolate tej samej marki i równie mi się podoba.

Skład: AQUA, CETEARYL ALCOHOL, CETRIMONIUM CHLORIDE, CARAMEL, PARAFFINUM LIQUIDUM, HYDROXYETHYL UREA, CYCLOPENTASILOXANE (AND) DIMETHICONOL (AND) DIMETHICONE CROSSPOLYMER, PARFUM, POLYQUATEMIUM-7, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, ETHYLPARABEN, BUTYLPARABEN (AND) PROPYLPARABEN, HYDROLYZED KERATIN, THEOBROMA CACAO BUTTER, DISODIUM EDTA, METHYLISOTIAZOLINE (AND) METHYLCHLOROISOTIAZOLINONE, CITRIC ACID.








The Body Shop, Love etc... EDP!!!

To jakiś ewenement, bo mam (okropny?) zwyczaj zostawiania paru kropel na dnie niemal pustego flakonika. Jakoś nie mogę pogodzić się z tym, że to koniec. Po prostu chcę mieć jeszcze tę drobinę, nie wiadomo po co. Ale zawzięłam się i wodę TBS zużyłam do końca. Teraz szkoda mi wyrzucić pusty flakonik...



*Produkty, które dostałam do wypróbowania. Więcej o recenzjach na atqabeauty.com.


O CYKLU "KONIEC KOŃCÓW"
Minirecenzje kosmetyków, które zużyłam do samego dna oraz tych, które nie sprawdziły się do tego stopnia, że nie byłam w stanie ich zużyć.
!!! – kosmetyku nie ma już w ofercie marki
Podziel się!
Szukasz informacji o innym produkcie? Skorzystaj z WYSZUKIWARKI u góry strony lub zajrzyj do KATALOGU.
Bez względu na to, jak dany kosmetyk do mnie trafił, opisuję wrażenia z jego stosowania całkowicie szczerze. Pamiętajcie, że siłą rzeczy są to opinie osobiste, więc subiektywne. Nie mogę zagwarantować, że dany kosmetyk sprawdzi się u kogoś innego. Produkty, które przysłano mi do wypróbowania, oznaczam symbolem ★.

47 komentarzy:

  1. raz miałam Lorysa i myślałam, że go wywalę. Na szczęście udało mi się go zużyć, choć już więcej nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś tę czekoladową maskę czy jakąś inną? Miałam już kilka, wszystkie mi odpowiadały. Wiesz, z odżywkami i maskami do włosów jest dokładnie tak samo jak z kremami do twarzy, każdemu odpowiada coś innego :)

      Usuń
  2. Zaciekawiła mnie czekoladowa maska do włosów- lubię takie duże pojemności w niskich cenach. No i zapach czekolady mnie nęci ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tej maseczce do włosów. Chciałam kupić krem Uriage, ale ostatecznie wybrałam Effaclar duo.
    Masło Isana oglądałam w Rossie, ale grzecznie odłożyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze zrobiłaś, Effaclar Duo jest zdecydowanie lepszy :)

      Usuń
  4. A to dziwne, że ten sam krem inaczej sie zachowywał, skoro skład ten sam hmmm... Ja właśnie szukam jakiegoś fajnego kremu dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, ale z drugiej strony skóra też się zmienia.

      Usuń
    2. No tak, ale jeśli był to niedlugi odstęp czasowy to teoretycznie raczej nie powinno tak być. Tyle, że teoria to teoria a w praktyce widzimy jak jest ;)

      Usuń
    3. W przypadku Kodu Młodości to był ponad rok chyba, myślę, że po prostu moja skóra się trochę zmieniła.

      Usuń
  5. Miałam LORYSa wersję wężową - fantastycznie nawilżał włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam kiedyś wężową, chyba znowu kupię :)

      Usuń
  6. Zaciekawiła mnie ta czekoladowa maska do włosów .. ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubie to maslo kakao i winogron zapach jest taki inny ale bardzo go lubie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Masło truskawkowe z TBS również u mnie nie należy do ulubionych. Jestem ciekawa tego kodu młodości .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czujesz w nim coś gorzkiego i "lekowego"?

      Usuń
  9. muszę spróbować toniku Eva wraz z żelem myjącym, jestem strasznie ich ciekawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel Eva jest bardzo fajny, tylko niestety pachnie inaczej niż tonik, jakby bardziej owocowo, tak w kierunku gumy Turbo albo Donald.

      Usuń
  10. Tonik Eva kocham całym sercem! Podobnie jak ich krem pod oczy. Muszę kupić więcej ich produktów, bo jak na razie nic mnie nie rozczarowało. :) Denko swoje też powinnam niedługo zrobić, bo jak będę wracać do Szczecina nie będę zabierać ze sobą pustych pudełek ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi kompletnie nie podszedł zapach jagodowego masła TBS. Czułam sfermentowane owoce, niezbyt korzystny aromat dla kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat jagodowe jakoś specjalnie nie przeszkadzało, ale nie jesteś pierwszą osobą, której ten zapach nie podszedł :)

      Usuń
  12. Idziesz jak burza z tymi zużyciami :P Masło Isany czeka w szafce, aż mnie zachęciłaś do wypróbowania :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tak :) Ale to dlatego, że zawsze mam parę rzeczy otwartych.

      Usuń
  13. lubię takie krótkie recenzje, można szybko się dowiedzieć o dobrych produktach bez czytania esejów na temat opakowania i konsystencji :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eseje też są dobre ;) A takie recenzje to tylko podsumowanie.

      Usuń
  14. Miałam kupic Kod Młodości, ale trochę mnie zniechęca skład w kosmetykach Loreal

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem wielką fanka masła Alterra (Körperbutter Traube&Kakao), ale według mnie jego konsystencja jest gęsta i bardzo "konkretna"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to chyba zależy z czym się porównuje :)

      Usuń
  16. Ten tonik z Evy Natury kusi mnie od dawan, wstyd powiedzieć, z powodu opakowania! Skład oczywiście też prezentuje się nieźle. Do tej pory stosowałam tonik Uroda Melisa, ale jest ciężko dostępny i teraz przy moich rzadkich wizytach w Polsce jest mi jeszcze trudniej go zdobyć niż dawniej. A ten tonik w każdym Rossmanie...Mogłabyś mi powiedzieć, czy nie zostawia tłustej albo lepkiej warstwy? Myślę, że u mnie by się sprawdził, o ile się nie lepi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melisa też jest super, uwielbiam! Fakt, że trudno dostępna, widuję jedynie w Naturach. A Eva w każdym Rossmannie.

      Tonik Eva nie zostawia tłustej warstwy, a czy lepką? Moim zdaniem nie, ale to moje subiektywne odczucie, myślę, że wiele zależy od typu cery. Moja jest mieszana, ale łatwo się odwadnia, więc wszystko, co mokre od razu wchłania.

      Usuń
  17. podobno Andy Warhol nigdy nie wypsikiwał perfum do końca, ale zostawiał na dnie kilka kropel & wrzucał do szafki między ubrania. ot, taka ciekawostka ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak kiedyś robiłam, nieświadoma, że naśladuję Warhola :D Przestałam, kiedy mało sobie zębów nie wybiłam butelką Sotto Voce zaplątaną wśród bielizny...

      Usuń
    2. Ja mam zawsze poczucie, ze ZAPLACILAM za ta butelke, wiec JAK mam ja teraz niby wyrzucic?!
      Tez jestem chomikiem toaletowym.
      No i Sotto Voce - od lat nie slyszalam o tym zapachu. Ani go nie wachalam. Ales mi przypomniala :)

      Usuń
    3. Llorandare, chyba nigdy nie wyrzuciłam butelki po perfumach, bo nigdy dotąd nie miałam takiej całkowicie pustej, zawsze zostawiałam jakieś wspomnienie. Teraz mam tę po TBS pustą i chyba też nie wyrzucę...

      Szkoda, że Sotto Voce nie jest produkowane, bo w sumie chętnie bym do tego zapachu wróciła...

      Usuń
  18. idealna dlugosc recenezji, by zachecic lub odstraszyc; zostalam zachecona do kupna produktow, do ktorych w ogole mam nie po drodze (alterra, isana).... i co teraz? :P

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja właśnie kupiłam sobie ten spray termoochronny z TRESemme. Mam nadzieję, że u mnie się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby Tobie odpowiadał!

      Usuń
  20. z całej tej Twojej listy znam tylko micelka Biodermy, którego swoją drogą bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. przypomniałaś mi o mleczku z Celii ze świetlikiem. zupełnie o nim zapomniałam...

    OdpowiedzUsuń
  22. bardzo mi się podobają te denka, na pewno sięgnę po kilka produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Masło z alterry? oj musze to mieć!

    OdpowiedzUsuń
  24. muszę w końcu wrocić do Lorysa ;) nie używałam tych masek chyba 2 lata i tęsknię :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Masełko z Alterry kupię jak tylko będę w PL. Bardzo fajne, zwięzłe recenzje!

    OdpowiedzUsuń
  26. Od dawna mnie kusi maslo truskawkowe z TBS, ale skoro Tobie nie podeszlo, to ciekawe czy mi sie spodoba...?

    OdpowiedzUsuń
  27. Wiesz, że mam tak samo z perfumami. Zawsze zostaje odrobina na dnie i wkładam butelkę do szafy, żeby tam dogorywała między ubraniami. A pustą butelkę żal wyrzucić.

    A masełko z Alterry zostanie dopisane do listy zakupowej w Rossmannie ( mi kupuje koleżanka, ponieważ u mnie nie ma ROss-a)

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie tez Tresemee sie sprawdzil tak sobie.

    OdpowiedzUsuń