-->

niedziela, 8 stycznia 2012

Podsumowanie roku 2011, część siódma :: Makijaż (usta)

Ogólnie wolę błyszczyki niż pomadki, bo zazwyczaj stawiam na makijaż oczu i nie chcę, żeby konkurowały z nim usta. Ale w minionym roku przybyło mi trochę takich, które pokochałam, w tym również pomadki w bardzo zdecydowanych odcieniach. Oto moi ulubieńcy 2011 roku:



Pomadki - neutralne



1/ Sensique, Volume & Shine, 310 – jasna brązowobeżowa pomadka, której lubię używać latem. Więcej w recenzji

2/ Max Factor, Colour Elixir, 833 Rosewood – idealny dla mnie odcień - prawie jak mój naturalny kolor ust, ale trochę lepszy :). Pomadka jest niesamowicie nawilżająca! Więcej w recenzji

3/ Rimmel, Lasting Finish Lipstick, 077 Asia – odcień dość podobny do pomadki Max Factora (pkt. 2), ale trochę cieplejszy. Zobaczycie ją tutaj

4/ Miss Sporty, Perfect Color Lipstick, 050 Rosy Cheeks – odświeżona wersja pomadek Miss Sporty po prostu mnie zachwyciła. Są świetnej jakości, w dużym wyborze ładnych odcieni, mają przyjemny arbuzowy smak. Rosy Cheeks to śliczny róż, faktycznie kojarzący się z zaróżowionymi policzkami.

5/ Inglot, AMC Lip Paint, 55 – kremowa lśniąca pomadka w odcieniu zbliżonym do mojego naturalnego koloru ust, nieco bardziej fioletowa niż pomadka Max Factor (pkt. 2). Więcej w recenzji

6/ Miss Sporty, Perfect Color Lipstick, 021 Spiced Rum  – jasny beż, świetny kolor na lato, bo ładnie komponuje się z kolorowymi makijażami, szczególnie turkusem.

7/ Celia, Pomadka-Błyszczyk, 503 – jasnoróżowa, transparentna, nawilżająca, o delikatnym winogronowym smaku. →Więcej.






Pomadki - mocny kolor!



8/ Inglot, Pomadka do ust, 866 – wspaniała klasyczna czerwień. Trwała, napigmentowana, niestety trochę wysusza usta. Znalazłam chyba idealny odpowiednik, czyli pomadkę nr 10 z kolekcji Kate Moss dla Rimmel.

9/ Celia, Pomadka-błyszczyk, 509 – połyskliwa, transparentna pomadka w odcieniu soczystej czerwieni w eleganckim metalowym opakowaniu. Zobaczycie ją tutaj

10/ Sensique, Volume & Shine, 313 – przepiękna soczysta czerwień. Sama pomadka jest zaskakująco dobrej jakości, nie rozpływa się, jest gładka i kremowa. Zobaczycie ją tutaj

11 i 12/ Miss Sporty, Perfect Color Lipstick, 053 Watch Out! i 054 Read My Lips – Watch Out! to jaskrawa pomarańczowa czerwień (zobaczycie ją tutaj), natomiast 054 Read My Lips to jaskrawy koral (zobaczycie ją tutaj). 

13/ Inglot, AMC Lip Paint, 67  – świetna kremowa pomadka w pięknym różowym odcieniu. Więcej w recenzji

14/ MAC, Lipstick, Crosswires – nie zaskoczyła mnie jakością, ot, po prostu pomadka – ani lepsza, ani gorsza od tańszych. Uwielbiam za to jej kolor – wesoły, koralowy, ale bardziej stonowany niż Read My Lips Miss Sporty. 





Błyszczyki



15/ Essence, Stay With Me Longlasting Lipgloss – mam pięć odcieni (02 My Favorite Milkshake, 03 Candy Bar, 04 Trendsetter, 06 Berry Me!, 07 Kiss Kiss Kiss - cztery z nich zobaczycie tutaj). Są trwałe, w pięknych kolorach, nie wysuszają ust. Zdecydowanie hit!

16/ Catrice, Sparkling Lip Gloss, Enter Wonderland LE, 01 Forbidden Apple – świetny błyszczyk w przepięknym malinowym odcieniu. Straszna szkoda, że był w limitowance. 




17/ Revlon, Super Lustrous Lipgloss, 02 Shine City – mocno błyszczący, bardzo trwały błyszczyk w naturalnym odcieniu. 

18/ Inglot, AMC Lipgloss, 542 – holograficzny błyszczyk, przechodzący z różu w koral, ładnie ożywia twarz. Stały gość w mojej torebce. 

19/ Yves Rocher, Couleurs Nature, Plumping Lip Gloss, 01 Framboise i 06 Fraise – ma właściwie wszystkie cechy, które zniechęcają mnie do niektórych błyszczyków: ma pędzelek zamiast aplikatora, jest gęsty, ale dość leisty, klei się tuż po nałożeniu. Dostałam kiedyś miniaturkę koloru Fraise (delikatny przejrzysty beż) i po prostu się zakochałam. Okazało się, że pędzelek jest wygodny, konsystencja w sam raz, wcale się tak bardzo nie klei i daje piękny efekt na ustach - są lśniące i faktycznie wyglądają na pełniejsze. Kupiłam więc pełnowymiarowe opakowanie i wybrałam jeszcze drugi żywszy odcień. 

20/ Wibo, Różany lip gloss do ust, 05  – za każdym razem, kiedy biorę ten błyszczyk do ręki rzuca mi się w oczy określenie "lip gloss do ust" :D Ma piękny odcień chłodnego przybrudzonego różu. W dodatku ma świetny smak i zapach różanej konfitury. Wybaczam mu dość tandetne opakowanie, z którego schodzą złote napisy. Więcej w recenzji.

21/ Rimmel, Stay Glossy, 720 Endless Night – mam kilka błyszczyków z tej serii, wszystkie bardzo lubię, ale Endless Night jest od lat jednym z moich ulubionych kolorów. To idealny nudziak - beż, który jest raczej chłodny i trochę szarawy, ładnie komponuje się z jasną cerą, nie gasi jej.

22/ H&M, Lipgloss, Shine On U Crazy Diamond – śmiesznie tani zupełnie dobrej jakości błyszczyk. 

23/ Sephora, Ultra Vinyl Lip Pencil, 07 Gorgeous Peach – błyszczyko-pomadka w kredce, świetny wynalazek. Nadaje piękny połysk i jednocześnie kolor.







10 komentarzy:

  1. Kocham szminki :P A ty masz dużo ślicznych odcieni

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam szminki i pomadki ale takiej kolekcji jeszcze się nie dorobiłam;)

    OdpowiedzUsuń
  3. sporo tych ulubieńców roku 2011, ja bym tylu nie uzbierała :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Te błyszczki Essence są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja właśnie wolę szminki, chociaż dawniej przez długi czas byłam wierna błyszczykom... Teraz prawie w ogóle nie ma ich w mojej kolekcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa kolekcja, bardzo podobają mi się Twoje wyraziste kolory szminek :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę masz tych ulubieńców. :) Ja też wolę błyszczyki, ale ostatnio moja kolekcja pomadek wzrasta w niepokojącym tempie.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja miałam jeden Stay with me z Essence i faktycznie fajny był:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja kocham blyszczyki pomadki wszystko :)))

    OdpowiedzUsuń